15 maja 2017

Promyczek - Kim Holden


Włączcie mi łzawy film, a możecie być pewni, że będą potrzebne chusteczki, w każdym razie na pewno się wzruszę. Dajcie mi książką opowiadającą łzawą historię, a przeczytam ją z kamienną twarzą, nie zobaczycie cienia emocji. Tak właśnie ze mną jest. W trakcie czytania Promyczka wszystko było zupełnie inaczej, tama puściła i pod koniec lały się potoki łez. Nikt mi nie wmówi, że ta powieść nie jest pełna emocji.


Kate Segwik wyprowadza się z Kalifornii do Grant, miasteczka w Minnesocie, gdzie ma rozpocząć studia. Miłośniczka czarnej kawy i dobrej muzyki. Kate nie ma nikogo w nowym miejscu, prócz niezbyt przyjaźnie nastawionej przyrodniej siostry zmarłej matki. Jednak nawet to nie zraża dziewczyny, która emanuje szczęściem i potrafi się odnaleźć w każdej sytuacji. Bardzo szybko znajduje nowych przyjaciół, do których bardzo szybko dociera, dlaczego najlepszy przyjaciel z dzieciństwa Kate, Gus, nazywa ją Promyczkiem. Choć Kate należy do optymistycznych osób to jednak nie wierzy w miłość, co z pewnością się zmieni, gdy pozna Kellera Banksa.

Promyczek to powieść, od której nie da się oderwać, ponieważ od samego początku czytelnik zostaje wciągnięty w wir wydarzeń związanych z życiem głównej bohaterki. Z początku trochę mnie denerwował ten wszechobecny optymizm Kate, bo za każdym razem, jak pojawił się ktoś, kto choć trochę był "spaczony", jeśli można tak w ogóle powiedzieć o człowieku, próbowała go naprawić. I co? Oczywiście jej się to udawało. I to jej ciągłe mówienie do każdego "młody/młoda", mam jakiś problem z tym, może dlatego, że na mnie też tak mówiono i strasznie mnie to denerwowało? Jednak biorąc pod uwagę całość i historię jaką przedstawiła autorka, nawet te właściwie błahe negatywy nie mają najmniejszego znaczenia.

Okazuje się, że bohaterowie przedstawieni przez autorkę mają swoje tajemnice, których nie chcą zdradzać, a które czytelnik odkrywa ze strony na stronę. Całość porusza wiele poważnych tematów. Zarówno prześladowania osób o odmiennej orientacji seksualnej, jak i poważne choroby, których leczenie czasami wydaje się zupełnie bezsensowne, bo jeśli nie nastąpi cud to niewiele można zrobić. To także powieść o ogromnej sile jaką musi się odznaczać osoba, która mimo choroby chce żyć normalnie i dopóki jest to możliwe nie zdradza nikomu, co jej dolega. Promyczek traktuje również o wielkiej akceptacji, której pragnie każdy mimo bagażu doświadczeń jaki za sobą ciągniemy.

Wielkim plusem książki, jak dla mnie, są również dialogi, które były naprawdę zabawne, przepełnione sarkazmem, który uwielbiam w powieściach, szczególnie, gdy dotyczy dwójki osób, które zaczynają coś do siebie czuć. Podobało mi się również, że mimo tego, iż to główni bohaterowie są najważniejsi w całej książce, autorka nie zapomniała również o reszcie bohaterów, którzy również wiele wnoszą do całej powieści.

Około stu ostatnich stron zwyczajnie łamie serce, a nawet je wyrywa, depcze i wcale nie chce zwrócić w normalnym stanie. Już dawno nie czytałam książki, która wywołałaby we mnie tyle emocji, bo śmiałam się, denerwowałam i płakałam, co naprawdę rzadko mi się przytrafia w trakcie czytania książek. Wręcz znienawidziłam autorkę za tak dobrą książkę, a zarazem za takie potraktowanie bohaterów. Jak można najpierw obudzić w czytelnikach nadzieję, że wszystko się ułoży tak, jak powinno, a potem robić coś takiego?

Na początku nie rozumiałam skąd tyle zachwytów wokół tej książki, właściwie nawet nie byłam przekonana czy chcę przeczytać tę książkę. Okazuje się, że popełniłabym naprawdę duży błąd, gdybym nie sięgnęła po tę książkę. Sama będę się nią teraz zachwycać przez bardzo długi czas i nie wydaje mi się żeby szybko mi przeszło.

Tytuł: Promyczek
Autor: Kim Holden
Ilość stron: 592
Ocena: 10/10

14 komentarzy:

  1. Czyli ja też nie mogę przejść obok niej obojętnie. Emocje w powieściach to to co lubię najbardziej, to argument przemawiający za przeczytaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie ta książka zdruzgotała emocjonalnie. Przy końcówce wylałam tak dużo łez, że później sama byłam w szoku i nie mogłam uwierzyć co się stało. To pierwsza książka, którą czytałam, która była dla mnie tak prawdziwa, że czułam się jakby to wszystko wydarzyło się naprawdę i jakbym sama znała bohaterów. To zdecydowanie najwyższa pozycja na mojej liście ulubionych książek :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyjątkowa powieść. Jedna z moich ulubionych :)

    OdpowiedzUsuń
  4. We mnie nie wywołała aż tyle zachwytu, ale przyjemnie czytało mi się tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  5. O tej książce słyszałam już tyle dobrego, ze nie zostaje mi nic innego jak tylko ją przeczytać! :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie~ Nataliaaa
    http://happy1forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja ostatnie strony czytałam ledwo widząc na oczy przez te łzy. Bardzo dobrze wspominam książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowna i niesamowicie wzruszająca. Płakałam jak dziecko. Wywołuje niesamowicie dużo emocji.

    OdpowiedzUsuń
  8. Skoro wywołuje tak wiele emocji, to warto ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Podpisuję się pod Twoją recenzją w 100%. Cudowna powieść!

    OdpowiedzUsuń
  10. Koniecznie muszę się z nią w końcu zapoznać! :)

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  11. Ta przygoda czytelnicza jeszcze przede mną, może w wakacje uda mi się z nią spotkać. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam zamiar czytać, bo chcę dowiedzieć się o co chodzi z tą książką. Zapowiada się obiecująco :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Książkę już przeczytałam i muszę przyznać, że naprawdę nie spodziewałam się, że aż tak bardzo mi sie spodoba. Teraz zabieram się za "Gus'a" :)
    Kim Holden jest w sobotę na targach. Wybierasz się ? :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Po takiej recenzji koniecznie muszę ją przeczytać ! :)

    OdpowiedzUsuń

Designed By Blokotek