5 kwietnia 2017

Młokos - Fiodor Dostojewski


Wydaje mi się, że Młokos to najmniej znana powieść Dostojewskiego, jednak okazuje się, że każda z jego powieści uznawana jest za tą najlepszą, jeśli wierzyć opisom z okładek. Wiadomo, że każdy odbierze dany tytuł inaczej i co do tego nie mam żadnych wątpliwości, ale śmiem wątpić, że wśród jego powieści można wybrać tę najlepszą. Młokos traktuje o walce toczącej się pomiędzy dobrem i złem, a to oznacza sporo rozważań.
Dziewiętnastoletni Arkadiusz, tytułowy Młokos, nie lubi być tak nazywany, uważa, że w tak poważnym wieku w jakim jest takie określenie jest niedopatrzeniem. U progu dorosłości stara się podejmować jak najlepsze decyzje, a także odnaleźć się wśród życia wyższych sfer, co wcale nie jest takie proste. Najbardziej jednak próbuje ułożyć swoje relacje z ojcem, którego zawsze idealizował i postrzegał poprzez pryzmat swoich wyobrażeń. Arkadiusz spisuje swoją historię nie dla przyjemności innych, ale dlatego, że jest pod wrażeniem wydarzeń, które miały miejsce.

Nie jest to najprostsza w odbiorze książka, może ze względu na biograficzną formę i nerwowy styl charakteryzujący młodego człowieka. Oczywiście w powieści pojawia się wiele intryg, a całość opowiada o samotności, błędach jakie popełnia każdy człowiek i wyborach, jakie przed nim stoją, a także o żądzy pieniądza. Młokos to opowieść o dziejach rosyjskiej rodziny z wieloma intrygującymi bohaterami.

Z klasykami sytuacja zazwyczaj ma się tak, że są to dość pokaźne książki, których czytanie mimowolnie zajmuje sporo czasu. Nie tylko ze względu na ilość stron, ale również na język, który został w nich użyty. Wiadomo, że książki, które są wydawane teraz, są dla nas całkiem przystępne, ponieważ bardzo dobrze znamy język, którego autorzy używają, jest on prosty i łatwy w odbiorze. Bardzo lubię sięgać po klasyki, jednak przeczytanie ich zawsze zajmuje mi dwa razy więcej czasu niż każda inna książka, po którą sięgam. Dokładnie tak samo było z Młokosem, niby książka przełożona na język polski, który znam, a jednak jest on wyszukany, momentami miałam nawet trudności z odczytaniem niektórych słów. Nie zmienia to jednak faktu, że bardzo byłam ciekawa, jak potoczą się losy tytułowego młokosa.

Młokos ze względu na formę biograficzną jest przesycony dość długimi opisami. I tu znowu pojawia się kwestia sporna. Nie przepadam za zbyt długimi, monotonnymi opisami w książkach, ponieważ sprawiają, że cała historia staje się trochę nużąca i czasami ciężko przebrnąć przez te opisy. Kwestią sporną jest to, że zdaję sobie sprawę, iż w klasykach takie opisy były na porządku dziennym i tylko dlatego nie uznaję tego za minus powieści.

Młokos nawet dla mnie był nieznaną powieścią Dostojewskiego, jednak wydaje mi się, że nie powinna być zapomniana. Podejrzewam, że wiele osób z przyjemnością przeczyta tę powieść, choć mi bardziej podobały się inne powieści Dostojewskiego to tę również będę dobrze wspominać.

Tytuł: Młokos
Autor: Fiodor Dostojewski
Ilość stron: 624
Ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania Młokosa dziękuję Wydawnictwu MG

12 komentarzy:

  1. Nigdy wcześniej nie słyszałam o tej książce, ale to pewnie dlatego, że na co dzień wole inny gatunek literacki. Za to moja siostra jest wielką miłośniczką klasyki, więc jej polecę ,,Młokosa''.

    OdpowiedzUsuń
  2. Długo zastanawiałam się nad tą książką kiedyś.. ale ostatecznie się nie skusiłam. Mam wrażenie, że nudziłabym się przy niej :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę przeczytać!
    Chcę mieć wszystkie powieści Dostojewskiego <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę przeczytać,zwłaszcza że "Zbrodnia i kara"bardzo przypadła mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tej powieści Dostojewskiego nie czytałam. Ale chętnie nadrobię zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakoś mnie nie ciągnie do twórczości Dostojewskiego ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam jedynie "zbrodnie i karę" , ale bardzo chętnie sięgnę w przyszłości po inne utwory autora ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak tak teraz o tym myślę, to Dostojewskiego znam tylko ze "Zbrodni i kary", ale na półce już czekają "Bracia Karamazow". Do "Młokosa" prawdę mówiąc mnie teraz jakoś mocno nie ciągnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię powroty do klasyki, często po wielu latach dostrzegam w nich więcej niż kiedy czytałam je po raz pierwszy. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  10. Po powieści Dostojewskiego nie sięgałam od wieków, a przyznam szczerze, że tego tytułu nawet nie znam. Cieszę się więc, że mogłam się zatopić w opisie Twoich wrażeń po lekturze "Młokosa" :)

    Klasykę cenię bardzo wysoko i sięgam po nią z upodobaniem, ale masz całkowitą słuszność, wskazując na jedną z jej głównych cech silniejsze pochłonięcie czytelnika, wymuszanie mocniejszego skupienia, czasami nawet swoisty odsiew niektórych informacji z całego ich nawarstwienia. Nie zastanawiałam się dotychczas nad tym faktem, po prostu go przyjmowałam, przyjmując go jako nieodzowną część seansów z literaturą wyższych lotów. Bardzo lubię wyrafinowany język, długie wyważone zdania i drobiazgowość, lecz niestety, nie zawsze mój umysł jest gotowy na tak bogatą strawę :)

    Niemniej - serdecznie dziękuję za przedstawienie "Młokosa" :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię od czasu do czasu sięgnąć po dobry klasyk, ale jakoś do tej powieści mnie ciągnie. Jednak kto wie, może kiedyś :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie~ Nataliaaa
    http://happy1forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Designed By Blokotek