17 kwietnia 2017

Co kryją jej oczy - Sarah Pinborough


Czytając recenzje tej książki tak właściwie nie wiedziałam, czego się spodziewać, ale zakończenie, które wiele osób zaskoczyło bardzo mnie przekonywało. Uwielbiam zakończenia, które naprawdę zaskakują, a jeśli reszta fabuły jest również naprawdę dobra to czego chcieć więcej?
David, uznany psychiatra i jego żona Adele, zdają się być małżeństwem idealnym. On pracuje żeby utrzymać rodzinę, ona spędza czas w domu, choć tak naprawdę nawet David teoretycznie nie musiałby pracować, ponieważ po śmierci rodziców Adele odziedziczyła spory majątek. Całość prezentuje się jednak zupełnie inaczej, a ich związkowi daleko do bycia idealnym. David pracując tak naprawdę ucieka od swojej żony, której zachowanie bywa mocno niepokojące. Adele natomiast jest praktycznie zamknięta w domu, nie ma dostępu do pieniędzy, nie posiada telefonu komórkowego, nie ma żadnych znajomych i jest ciągle kontrolowana przez swojego męża. Wszystko się zmienia, gdy David poznaje Louise, swoją sekretarkę, z którą wdaje się w romans. Dziwnym trafem Adele o wszystkim wie, a nawet specjalnie wpada na Louise tylko po to żeby się z nią zaprzyjaźnić. Dziewczyna wplątuje się w niebezpieczną grę między swoim szefem, a jego żoną. Zachowuje przed nim w tajemnicy, że zna jego żoną, natomiast Adele pomaga Louise w pokonaniu sennych koszmarów, uczy ją kontroli nad snami.

Z początku tak naprawdę nie wiadomo co myśleć o samej fabule. Wszystko jest tak zawoalowane tajemnicą, że ciężko odkryć kto mówi prawdę, a kto kłamie. David z jednej strony chciałby zakończyć swoje małżeństwo, ale z drugiej strony nie może i można się tylko zastanawiać dlaczego tego nie zrobi skoro aż tak się męczy. Można pomyśleć, że chodzi mu o pieniądze żony, którymi tak naprawdę to on rozporządza, gdyby się z nią rozstał, zostałby z niczym. Niepokojące jest jednak to, jak bardzo kontroluje swoją żonę. Wydziela jej pieniądze jedynie na utrzymanie domu, gdy wreszcie postanawia dać jej telefon komórkowy, dzwoni zawsze o tej samej porze, faszeruje ją lekami, których ona tak naprawdę nie bierze. W pewnym momencie ma się wrażenie, że psychiatra jest największym tyranem w całej opowieści.

Gdy do akcji wkracza Louise, zakochana w swoim szefie i nie potrafiąca zrozumieć, dlaczego on nie chce zostawić swojej żony postanawia dowiedzieć się, o co chodzi. Autorka w zgrabny sposób nakreśla fabułę w taki sposób żeby wszystkie wątki z przeszłości małżeństwa wyszły na jaw. Dowiaduje się coraz więcej o swojej nowej przyjaciółce Adele i powoli zaczyna przechodzić na jej stronę. W pewnym momencie nie chce mieć już nic wspólnego z Davidem, a bardziej zależy jej na uwolnieniu Adele od męża tyrana. Cała powieść to jedna wielka manipulacja, autorka nie tylko manipuluje swoimi bohaterami, ale również czytelnikami. Do samego końca nie wiadomo, co się wydarzyło naprawdę, kto jest dobry, a kto zły.

Kiedy wreszcie doszłam do zakończenia na usta pchało mi się wiele słów, których tutaj nie powtórzę. W ogóle nie spodziewałam się takie obrotu spraw, nawet mi przez chwilę przez myśl nie przeszło takie rozwiązanie. W ogóle się nie dziwię, że zakończenie tej powieści wywołało tak duży zachwyt wśród czytelników, bo to było naprawdę COŚ, a sama już dawno nie czytałam powieści, której zakończenie byłoby tak dobre.

Na stronie wydawnictwa przeczytałam: "Nie ufaj tej książce... Nie ufaj tej historii... Nie ufaj sobie" i po raz pierwszy mogę się zgodzić ze słowami, które dotyczą jakiejś książki. W tej powieści nie można ufać nikomu i niczemu, nawet sobie, bo jak już czytelnikowi wydaje się, że wie, o co w niej chodzi, to tak naprawdę nic nie wie.

Tytuł: Co kryją jej oczy
Autor: Sarah Pinborough
Ilość stron: 400
Ocena: 9/10

Za możliwość przeczytania Co kryją jej oczy dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka

11 komentarzy:

  1. Ja jestem niezwykle ciekawa tej historii. Zwłaszcza właśnie, że jak czytam o niej, to każdy wspomina O TYM zakończeniu. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się, książka zaskakuje zakończeniem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale super! Właśnie dotarła do mnie tydzień temu, więc teraz jeszcze bardziej podsyciłaś mój apetyt na nią :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Też jestem ciekawa tej powieści z powodu zakończenia. Jedni są nim zachwyceni, inni rozczarowani, bo czytałam, że finał bywa oceniany jako nieprawdopodobny i dziwaczny. Koniecznie muszę przekonać się w której grupie ja będę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wyjątkowo porywający thriller, napisany bardzo pomysłowo, zwodniczo, ze świetnym pazurem, godnym podziwu polotem i zrozumieniem złych podszeptów natury człowieka. Rewelacyjne zakończenie, faktycznie nie do przewidzenia. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  6. Z tym zakończeniem miałam tak samo :D i Jak pożyczyłam książkę mamie, która lubi sobie zajrzeć na koniec i dowiedzieć się jak cała historia się skończyła, to w tym przypadku kategorycznie jej tego zabroniłam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Książkę mam na swojej półce i zamierzam w wolnej chwili ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Waham się ciągle jeżeli chodzi o tę książkę, bo spotykam się z różnymi opiniami w kwestii zakończenia. Kusi to zaskoczenie i zabawa z czytelnikiem, ale mimo to na razie chyba jednak odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wciąż jeszcze należę do grona tych, których trawi ciekawość "Co kryją jej oczy" :)

    Na podstawie Twoich słów nie mam wątpliwości, że sama zastygłabym w zdumieniu, kiedy po absorbującej lekturze dotarłabym do zaskakującego zwieńczenia. Kusząca jest ponadto napięta sieć przemilczeń, kłamstw i tajemnic, w którą uwikłani są rozmijający się bohaterowie, a zgrabna konstrukcja fabuły zapewne nie pozwala emocjom opaść :)

    OdpowiedzUsuń

Designed By Blokotek