20 kwietnia 2017

Avery


Wiecie jak to jest mieszkać na najwyższym piętrze wieży i mimo wszystko czuć się jak w więzieniu? Ja się właśnie tak czuję. Mam wszystko, co tylko bym chciała, pieniądze, idealny wygląd, którego wszyscy mi zazdroszczą, a mimo to czuję się samotna. Znalazłam w spiżarni właz prowadzący na dach, uwielbiam tam wychodzić i patrzeć w niebo. Dobrze, że nikt więcej nie wie o tym włazie, bo zaraz pojawiłby się ktoś, kto zamknąłby moją jedyną drogę ucieczki na cztery spusty. Jestem Avery i za chwilę poznacie moją historię.

Mój brat Atlas zaginął rok temu, właściwie nie zaginął, bo stara się dzwonić do mnie zawsze wtedy, kiedy może. Jednak odchodząc i zostawiając mnie, nawet nie zdawał sobie sprawy, jak bardzo mnie skrzywdził. Aż tu nagle pojawił się pewnego dnia, jak gdyby nigdy nic. Po prostu wrócił do domu, a ja nie wiedziałam, co mam ze sobą począć, nie wiedziałam, jak mam się zachowywać i choć starałam się żeby wszystko wyglądało normalnie. Niestety chyba się trochę przeliczyłam.

Wszystko się pogmatwało, moja przyjaciółka Leda zaczęła się dziwnie zachowywać, nie chciała mi powiedzieć, co się wydarzyło w trakcie wakacji, a co gorsze zaczęła się spotykać z Atlasem. Nie rozumiałam, jak to się stało? Kiedy? Dlaczego nic mi nie powiedziała? I czy Atlas do niej coś czuje? Jak ona mogła mi to zrobić! Przecież to jest mój brat, Atlas jest mój! Przez to właściwie straciłam ich oboje. Atlasowi miałam ochotę cały czas dogryzać w związku z Ledą, a do niej przestałam się praktycznie odzywać. Ograniczyłam nasze rozmowy, kontakty do zbędnego minimum, a wcześniej mówiłyśmy sobie o wszystkich, spędzałyśmy razem mnóstwo czasu i miałyśmy swoje tradycje, teraz nie mogę na nią patrzeć.

Jedynym pocieszeniem w tym wszystkim jest to, że poznałam Watta, chłopaka z niższych pieter, cóż znacznie niższych. Naprawdę miałam nadzieję, że tym razem będzie inaczej. Chłopak wydaje się naprawdę miły i nie oszukuje mnie tak, jak ostatnio robią to moi najbliżsi. Miło mi się z nim spędza czas, ale jednak coś jest nie tak. Chciałabym się przemóc naprawdę, ale nie mogę. Już nawet myślałam, że mi się udało, bo nawet sama go pocałowałam, ale w ostatniej chwili się wycofałam. Widzicie to wszystko wina Atlasa, przez niego nie jestem w stanie stworzyć normalnej relacji z żadnym innym chłopce. Pytacie dlaczego? Cóż... Jestem zakochana w Atlasie. Wstrzymajcie się od wydawania okrzyków obrzydzenia. Atlas to tak naprawdę mój przyrodni brat, został adoptowany. Może dla Was to niewiele zmienia, ale dla mnie zmienia wszystko.

Postanowiliśmy wydać przyjęcie z okazji podjęcia decyzji, o której właściwie tylko my wiedzieliśmy i choć miałam wrażenie, że jest to najlepszy dzień, jaki mógł mi się przytrafić to w rzeczywistości okazało się, że jest to najgorszy dzień nie tylko mojego życia, ale i wielu innych.


***
Przez kolejne trzy dni pojawią się trzy podobne wpisy, dopiero przy ostatnim dowiecie się o jakiej książce mowa. Bądźcie cierpliwi :)


3 komentarze:

  1. Również miałam możliwość zapoznania się z lekturą :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja sięgam w ciemno po tę powieść, a wszystko ze względu na imię głównej bohaterki <3

    OdpowiedzUsuń

Designed By Blokotek