7 lutego 2017

Jak gdybyś tańczyła - Diane Chamberlain


Od niedawna dopiero zaczęłam czytać powieści Chamberlain i może jeszcze nie mam jakiegoś wielkiego zarysu odnośnie jej powieści, bo przecież tyle już ich napisała, a ja mam za sobą, o ile się nie mylę, ze cztery. Zauważyłam jednak, że jedne z jej książek są tak dobre, że od samego początku nie można się od nich oderwać, inne nie są tak ciekawe, jak mogłoby się wydawać, a jeszcze inne rozkręcają się dopiero na końcu.
Molly wychowała się w Morrison Ridge, małej miejscowości w Karolinie Północnej, gdzie otoczona była tylko swoją rodziną, pięknymi widokami i lasem. Dziewczyna ma dwie matki, biologiczną i adopcyjną, ojca, który choruje na stwardnienie rozsiane i wydaje jej się, że tak będzie zawsze. Niestety pewnego dnia jej ojciec odchodzi, a Molly oskarża swoją adopcyjną matkę, że do zabiła. Po tym odcina się od całej swojej rodziny, przestaje się odzywać do nich, w końcu zakłada własną rodzinę, lecz życie jej nie rozpieszcza. Po tym, jak poroniła musiała przejść zabieg, po którym nie może mieć dzieci i jedyne co pozostaje Molly i jej mężowi to adopcja. Niestety demony przeszłości dopadają wreszcie Molly i będzie się musiała z nimi zmierzyć.

Niestety ciężko mi było zainteresować się na początku całą tą historią. Trochę mnie denerwowało trochę te ciągłe skoki w czasie, ponieważ powieść toczy się dwutorowo, a autorka opisuje dzieciństwo Molly oraz jej dorosłe życie. Więcej było rozdziałów dotyczących dzieciństwa dziewczyny, pewnie dlatego, że w późniejszym czasie miały one posłużyć jako opowiadana mężowi historia jej życia, ale to właśnie te rozdziały bardziej mnie zaciekawiły. Kiedy wreszcie przyzwyczaiłam się do tych przeskoków bardziej poczułam się zainteresowana tym, co wydarzyło się w dzieciństwie Molly, niż to, jak się układa jej dorosłe życie i próby adoptowania dziecka.

Jak gdybyś tańczyła to książka poruszająca ważne tematy. Zaczynając od stwardnienia rozsianego i tego z czym muszą się zmagać osoby chore, a także ich bliscy oraz eutanazji. Nie wyobrażam sobie podjęcia decyzji związanej z uśmierceniem kogoś żeby zaoszczędzić mu bólu, wydaje się to czymś normalnym, ale podjęcie przez najbliższych takiej decyzji nie wydaje się niczym prostym. Autorka również opisuje etapy jakie należy przejść, aby adoptować dziecko. Cała powieść przesycona jest trudnymi tematami, momentami można się poczuć odrobinę przytłoczonym.

Ta powieść Chamberlain należy do trzeciej grupy, którą wcześniej opisywałam. Owszem, wciągnęłam się po jakimś czasie i byłam naprawdę zainteresowana dzieciństwem głównej bohaterki, ale tak naprawdę najwięcej działo się pod koniec powieści. Już na samym początku książki Chamberlain zdradziła, że Molly uważa, iż to jej matka zabiła jej ojca, ale tak naprawdę trzeba było czekać prawie do ostatnich stron żeby to wszystko zostało wyjaśnione tak, jak należy, co właściwie wzmagało zainteresowanie dalszym czytaniem.

Może Jak gdybyś tańczyła nie powaliła mnie na kolana, ale było w niej coś, co sprawiało, że chciało się poznać losy wszystkich bohaterów. Naprawdę dużo się w książce dzieje i jak już się przebrnie przez początek, który mnie osobiście trochę nudził, to później już jest tylko lepiej.

Tytuł: Jak gdybyś tańczyła
Autor: Diane Chamberlain
Ilość stron: 504
Ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania Jak gdybyś tańczyła dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka

19 komentarzy:

  1. Mam wrażenie, że pomimo wszystkiego książka mogłaby mi się spodobać :)
    Chętnie kiedyś po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Twórczość Chamberlain jest mi całkowicie obca. Nie wiem, jak ja odbiorę te skoki w czasie, ale mam chęć poznać tę książkę. Bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam o tej książce, ale twórczość Diane Chamberlain jest mi nieznana. Może kiedyś, ostatnio nie przemawiają do mnie grube książki (wiem, kiepski argument, ale jednak :)) Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka bardzo dobra, jak zresztą wszystkie Chamberlain ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Obawiam się, że te ciągłe skoki w czasie mogą mnie nieco irytować. Chyba jednak nie zaryzykuję.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię twórczość autorki a tą książkę będę czytać w najbliższym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam w planach tę książkę. Czuję, że mi się spodoba.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam jedynie "Prawo matki", więc mam nikłe pojęcie o twórczości autorki, ale wszystko nadrobię :) Tę powieść również, chociaż nie jest dla mnie priorytetowa.

    OdpowiedzUsuń
  9. Z chęcią zapoznam się z tą książką, jak będę miała okazję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam tylko jedną powieść autorki. Po kolejne pewnie sięgnę ale może niekoniecznie od razu po tę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam mieszane uczucia w stosunku do tej książki. Może za jakiś czas się na nią skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeszcze nie znam tej autorki, ale chętnie to kiedyś zmienię, zainteresowałaś mnie tą pozycją :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie~ Nataliaaa
    http://happy1forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja jeszcze nie poznałam twórczości autorki, ale mam w to w planach :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Niestety, książka kompletnie nie dla mnie. Raczej sobie ją odpuszczę.
    Pozdrawiam,
    http://tamczytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytałam jedną książkę autorki i planuję następne, ale nie wiem czy sięgnę akurat po ten tytuł :) Zastanawiam się czy tyle poważnych i problemowych kwestii w jednej książce to trochę nie za dużo - wspominasz, że to chwilami może przytłaczać. Mnie by chyba martwiło czy nie będą potraktowane zbyt pobieżnie. Tak czy inaczej może wrócę do myśli o ej przeczytaniu, gdy poznam więcej powieści Chamberlain.

    OdpowiedzUsuń
  16. Stwardnienie rozsiane i eutanazja to naprawdę ciężkie tematy. Książek autorki jeszcze nie czytałam, choć przeczytałam sporo ich recenzji i chyba kiedyś się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  17. Mnie książka bardzo się spodobała, zaliczam ją do jednych z lepszych tej autorki, może to kwestia dopasowania tematu w niej poruszanego, który bardzo mnie interesuje. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Raczej nie jest to ksiązka dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Do tej pory nie czytałam żadnej powieści Chamberlain, ale myślę, że dobrze było zacząć od tej, ponieważ upewniłam się, że autorka potrafi pisać bardzo wzruszająco i jednocześnie brutalne. Poza tym świetnie gra na emocjach ;)
    Zapraszam do siebie na odrobinę nietypową recenzję:
    www.favouread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Designed By Blokotek