22 lutego 2017

Alcatraz kontra Bibliotekarze. Piasek Raszida - Brandon Sanderson


Brandon Sanderson stał się ostatnio całkiem rozpoznawalnym autorem. Sama już dawno miałam ochotę poznać jego twórczość i dlatego na urodziny zażyczyłam sobie dość pokaźny pierwszy tom cyklu "Archiwum Burzowego Światła", czyli Drogę Królów. Za sprawą wydawnictwa IUVI miałam okazję poznać jego twórczość trochę wcześniej.


Alcatraz Smedry jest przenoszony z rodziny zastępczej do rodziny zastępczej. Za sprawą swojego daru, którego za takowy nie uważa, nigdzie nie zagrzewa za długo miejsca. Otóż Alcatraz psuje wszystko czego dotknie i nie ma znaczenia z jakiego materiału jest to wykonane. W dniu trzynastych urodzin dostaje w spadku woreczek z piaskiem i kartkę zapisaną bazgrołami. Od tego momentu zaczynają dziać się różne niezrozumiałe rzeczy, okazuje się, że Alcatraz ma dziadka, że światem rządzą Bibliotekarze, a sam Alcatraz jest okulatorem.

Muszę przyznać, że Brandon Sanderson miał ciekawy pomysł na książkę, choć nie tak łatwy w odbiorze jakby mogło się wydawać, ale do tego dojdę później. Z powieści wynika, że Bibliotekarze nie należą do tych dobrych, chcą zawładnąć całym światem i go kontrolować, a my czytelnicy jesteśmy zwykłymi Ciszlandczykami. Okulatorzy mają super moce i nagle okazuje się, że noszenie okularów może być naprawdę genialne (oczywiście nie twierdzę, że tak rzeczywiście nie jest). Pomysł na porównanie czegoś, co my byśmy nazwali pechem, do imponujących mocy jest ciekawym zabiegiem. Nagle okazuje się, że niszczenie wszystkiego, potykanie się w najmniej odpowiednim momencie, gadanie od rzeczy czy spóźnianie jest czymś podziwianym i normalnym wśród okulatorów.

Właściwie cały czas coś się dzieje w książce i nie można narzekać na brak akcji. Czytelnicy z każdą stroną odkrywają coś nowego aż wreszcie wszystko wiąże się w jedną całość. Główny bohater, Alcatraz Smedry, od samego początku uprzedza, że nie należy do  tych dobrych, a autor wręcz stara się przekonać czytelników, że jest zły, ale przez całą powieść możemy zauważyć jakie zmiany zachodzą w głównym bohaterze.

Wspomniałam, że nie jest to najłatwiejsza w odbiorze książka, pewnie sporo osób się ze mną nie zgodzi, ale ja naprawdę miałam na początku problem z ta powieścią i myślałam nawet, że nie będę w stanie jej dobrze ocenić. Nagle okazuje się, że trafiamy do świata, w którym pojawia się wiele nowych zagadnień, które wcale nie są wyjaśniane. Autor momentami zwraca się bezpośrednio do czytelników, co niekoniecznie mi odpowiadało, bo nie przepadam za tego typu zabiegami w książkach, ale można się przyzwyczaić. Czasami miałam też wrażenie, że autor wtrąca do powieści, które wcale nie są potrzebne i nie rozumiałam, co one mają wspólnego z całą treścią.

Brandon Sanderson igra sobie z czytelnikami, czego idealnym przykładem jest pierwszy rozdział. Nie wyjaśnię dokładnie, o czym mówię, ale osoby, które po książkę sięgną z pewnością się dowiedzą. Czy to mnie zdenerwowało? Właściwie nie, ponieważ autor całkiem nieźle z tego wybrnął.

Alcatraz kontra Bibliotekarze. Piasek Raszida to ciekawa powieść wnosząca coś nowego do fantastycznego świata. Choć na początku wydaje się, że wcale nie ma się ochoty dać książce pozytywnej oceny to uwierzcie mi, gdy dotrzecie do końca wszystko ułoży się w jedną całość i nagle nie będziecie mogli się doczekać kolejnej części.

Tytuł: Alcatraz kontra Bibliotekarza. Piasek Raszida
Autor: Brandon Sanderson
Ilość stron: 299
Ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania Alcatraza kontra Bibliotekarze. Piasek Raszida dziękuję Wydawnictwu IUVI

13 komentarzy:

  1. Ogromnie spodobała mi się ta ksiązka, jest genialna <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem świeżo po lekturze tej książki i muszę przyznać, że bardzo mi się spodobała. Cieszę się, że Ciebie również nie zawiodła :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z autorem chcę się bliżej poznać, ale nie wiem czy sięgnę na początek po książkę o której piszesz :) Ciekawi mnie, pomysł jest intrygujący, ale chyba nie wybiorę jej na pierwsze spotkanie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też wciąż nie przeczytałam nic tego autora, nad czym okropnie ubolewam. Obawiam się, że z tą książką nie dałabym sobie rady - nie lubię, kiedy książka przez znaczą część nie zachwyca.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dawno nie czytałam niczego w podobnym klimacie :) może warto to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dawno nie czytałam niczego w podobnym klimacie :) może warto to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na początku miałam mieszane uczucia, nie wiedziałam za bardzo o co chodzi, ale później wsiąkłam całkowicie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakoś nie jestem zainteresowana, więc nie będę na siłę się zmuszać.

    OdpowiedzUsuń
  9. fajna recenzja! :) podoba mi sie i srpawia ze chce przeczytac. tego autora nie czytalam wiec by wypadalo :D pozdrawiam i zapraszam!: )

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam ją w planach, więc cieszę się, że Ci się spodobała :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nigdy wcześniej nie słyszałam o autorze. Mam mieszane uczucia, co do tej książki. Boję się, że jeśli nie wciągnie mnie od pierwszych stron, to będę się z nią męczyła przez długie tygodnie do samego końca, odkładając ją co 20 stron.

    OdpowiedzUsuń
  12. Pewnie się skuszę, bo czasami lubię wejść w tego typu opowieści, zatem tytuł dopisuję do swojej listy czytelniczej. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń

Designed By Blokotek