2 stycznia 2017

[PRZEDPREMIEROWO] Willow - Virginia C. Andrews


To moje pierwsze spotkanie z autorką, nie wiedziałam czego się spodziewać, ale słyszałam wiele dobrego o jej poprzedniej serii, więc kiedy pojawiła się okazja żeby przeczytać pierwszy tom rozpoczynający nowy cykl, przyjęłam ją z wielką chęcią. Niestety chęci zaczęły maleć w zastraszającym tempie.


Willow de Beers została adoptowana, o czym nie dała jej zapomnieć matka adopcyjna, która zawsze traktowała ją w sposób bezwzględny. Ojciec trzymał się bardziej na uboczu, traktował dziewczynę dobrze, ale nigdy nie okazywał jej miłości w taki sposób, w jaki by chciał tylko i wyłącznie ze względu na swoją żoną. Wiązało się to z pewna tajemnicą, o której jego żona miała się nie dowiedzieć, a która była związana ściśle z jego kliniką psychiatryczną. Okazuje się bowiem, że Willow jest córką kobiety, którą leczył ojciec dziewczyny. Po śmierci rodziców Willow otrzymuje pamiętnik ojca, w którym wszystko jej wyjaśnia. W celu rozwiązania zagadki swojego życia dziewczyna wybiera się do Palm Beach, gdzie poznaje młodego, pochodzącego z bogatej rodziny prawnika Thatchera Eatona, który zawrócił jej w głowie, a także swoją biologiczną matkę.

Nie mogę powiedzieć, że nie męczyłam się z tą książką. Czytałam ją dosyć długo, co w przypadku książek o takiej ilości stron nie zajmuje mi zbyt wiele czasu, ale niestety w przypadku tej nie byłam w stanie wciągnąć się w całą historię. Zapowiadało się naprawdę ciekawe, bo już na samym początku autorka wspomina o tym, że główna bohaterka jest adoptowana, a później wychodzą na jaw inne tajemnice, między innymi właśnie ta, że jest dzieckiem pacjentki, która leczyła się w klinice psychiatrycznej. Spodziewałam się wielu wstrząsających tajemnic, których odkrywanie będzie sprawiało wielką przyjemność w trakcie czytania, a tak naprawdę dostałam mnóstwo długich opisów, opowieści o nudnym życiu bogaczy z Palm Beach, jakiś krótki romansik i rozwiązanie tajemnicy, które było mdłe.

Autorka wymyśliła, że Willow będzie działała jakby pod przykrywką i zjawiła się w Palm Beach w celu zrobienia badań na studia psychologiczne, w których miała opisać życie bogatych rodzin z Palm Beach, co miało tak naprawdę na względzie zbliżenie się do biologicznej matki. To tak bardzo zepsuło tę książkę, że nie mogłam się doczekać jej końca. Większość książki dotyczy właśnie życia bogaczy, które poza imprezami i jakimiś spotkaniami towarzyskimi nie wnosiło nic, a to było po prostu nudne i te dłużące się opisy... Ile można czytać o kolejnych imprezach, przyjęciach, spotkaniach towarzyskich, które i tak niewiele wnosiły do samej powieści? 

Romans stworzony przez autorkę nie był w ogóle porywający. Po prostu młoda dziewczyna poznaje prawnika z bogatej rodziny, który choć odrobinę odstaje od swoich rodziców, co można uznać za plus, ponieważ nie patrzy na mniej zamożnych z góry. Podsumowując był to bardzo szybki romans, który zakończył się tak samo szybko, chociaż wydaje mi się, że w kolejnym tomie pewnie autorka pociągnie ten wątek, bo jego zakończenie na to wskazuje.

Cała tajemnica związana z adopcją Willow przeszła bez większego echa, miałam nawet wrażenie, że inne wątki przyćmiewały ten, który wydawałoby się powinien być najważniejszy. Nie było jakichś wielkich fajerwerków. Właściwie akcja przyśpieszyła jedynie pod koniec powieści, zaczęło się troszkę dziać, a główna bohaterka wzięła sprawy w swoje ręce i zaczęła układać swoje życie tak, jak chciała, a nie tak, jak ktoś jej podpowiadał. To mi pozwala sądzić, że kolejny tom będzie o wiele lepszy od pierwszego, ale pewności nie mam.

Niestety moje pierwsze spotkanie z autorką nie było tak emocjonujące, jak sobie wyobrażałam. Nawet to, że pod koniec zaczęło się dziać trochę więcej nie pozwoliło mi się cieszyć powieścią, ponieważ wcześniejsze wątki i długie opisy skutecznie mnie znużyły i bardziej skupiałam się na zakończeniu książki niż na tym, jak to wszystko się zakończyło.

Tytuł: Willow
Autor: Virginia C. Andrews
Ilość stron: 464
Premiera: 10.01.2017 r.
Ocena: 4/10

Za możliwość przeczytania Willow dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka

16 komentarzy:

  1. Jak widzę książka wypadła słabo w Twoich oczach. Ja w 100% odmówię, jest wiele ciekawszych pozycji, na które mam ochotę w 2017 roku :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie~ Nataliaaa
    http://happy1forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Na razie będę trzymać się z daleka od tej książki. Co do pisarki, mam zamiar rozpocząć znajomość z jej twórczością od "Kwiatów na poddaszu", oby to była lepsza historia niż "Willow".

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że tak słabo wypadła w Twojej ocenie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że tak mocno się rozczarowałaś. Miałam w planach tę książkę, ale po Twojej negatywnej recenzji jakoś mój zapał ostygł.

    OdpowiedzUsuń
  5. A widzisz ja się zakochałam w tej historii :) Tylko, że znam wszystkie książki autorki i mam do niej ogromny sentyment :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytanie o życiu bogaczy z jakiś romansikiem w tle to zupełnie nie moje klimaty ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja się zniechęciłam do autorki w jej poprzednim cyklu. O ile "Kwiaty na poddaszu" mnie zachwyciły, tak dalej już tak fajnie nie było niestety:(

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakoś mnie nie przekonuje, więc nie sądzę, abym po nią sięgnęła :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie będę więc za nią się rozglądać.

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda, że Ci się nie spodobała. Nie miałam okazji się z nią zapoznać, ale nie ciągnie mnie do niej specjalnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Skoro ci się nie spodobała, to nie będę sobie zawracać nią głowy, bo czeka na mnie wiele dobrych pozycji do nadrobienia :D

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♥
    SZELEST STRON

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, że dostarczyła Ci tyle rozczarowań. Mi początek skojarzył się trochę z Kopciuszkiem :) Tak czy inaczej autorka mnie trochę ciekawi, ale podobnie jak Dominika sięgnę raczej po "Kwiaty na poddaszu" niż po "Willow".

    OdpowiedzUsuń
  13. To mnie zmartwiłaś swoim odbiorem książki, szykowałam się na interesujące zaczytanie, szkoda, że nie przypadła Ci do gustu, ale może mnie się spodoba. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Odpuszczę sobie tę książkę. Mam na razie dosyć powieści, które dłużą mi się niemiłosiernie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Szkoda, że książka nie spełniła Twoich oczekiwań :(
    Mi bardzo podobała się książka "Kwiaty na poddaszu" tej autorki. Zdecydowanie polecam! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Autorka jest mi znana, z jednej strony pozytywnie, z drugiej nie. Czytałam jej Kwiaty na poddaszu i to naprawdę warta przeczytania pozycja. Rzeczywiście, czasem jest u niej ciężko, drętwo i nudno. Ale tom 1 tej serii jest genialny i warto to znieść. Niestety drugi tom rzuciłam po przeczytaniu 1/4. Zaczynało wiać paskudną i zbyt przesadzoną patologią.
    Po Willow zdecydowanie nie sięgnę. Wolę, by Virginia C. Andrews została dla mnie "tą autorką, co napisała genialne Kwiaty na poddaszu", bo obawiam się, że każda jej inna książka nie przypadnie mi do gustu.

    Pozdrawiam gorąco,
    Koneko z recenzje-koneko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Designed By Blokotek