9 grudnia 2016

Urodzeni, by przegrać - Iga Wiśniewska


To moje pierwsze spotkanie z twórczością Igi Wiśniewskiej, wiele dobrego czytałam o jej powieściach, więc tym bardziej cieszę się, że udało mi się sprawdzić co w trawie piszczy. Nie żałuję czasu spędzonego z tą książką, a nawet muszę przyznać, że dzięki niej prędzej sięgnę po inne powieści autorki. Muszę przyznać, że trochę się obawiałam, ponieważ książki z nurtu New Adult, które czytałam należały do twórczego dorobku zagranicznych autorów, więc ojczysta wersja napawała lekkim lękiem, ale na szczęście autorka pozytywnie mnie zaskoczyła.

Diana i Karol, studenci wchodzący powoli w dorosłe życie, ale cały czas podąża za nimi przeszłość. Pięć lat wcześniej Diana została odtrącona przez rodziców, którzy przestali się do niej odzywać, gdy przez jej nieuwagę doszło do tragedii. Karol natomiast pochodzi z patologicznej rodziny, w której na co dzień zmagał się z alkoholizmem i przemocą. Po pięciu latach studenci, którzy kiedyś byli parą, znowu się spotykają. Jest to dla nich sporym zaskoczeniem. Karol ma nadzieję, że uda mu się odbudować relacje z Dianą, jednak dziewczyna nie szuka teraz chłopaka. Czy są w stanie poradzić sobie z tym, co im się przytrafiło? Czy będą mogli stworzyć normalny związek?

Na samym początku miałam lekkie obawy, ponieważ w trakcie czytania okazało się, że pojawiły się pewne znajome elementy, o których już wcześniej czytałam w innej, podobnej powieści. Zaczęłam się zastanawiać czy to nie będzie coś, co już czytałam. Na szczęście okazało się, że podobieństwa, które zauważyłam zniknęły w dalszej części powieści i wszystko było całkiem inne, więc dalsze obawy nie miały już większego sensu.

Powieść jest pełna realnych uczuć i sytuacji, nie ma w niej nic wyolbrzymionego, autorka nie opisuje sytuacji, które mogłyby się wydawać niewyobrażalne. Wszystko zostało opisane przez autorkę tak, że można pomyśleć, iż coś takiego mogło się przytrafić każdemu. Tragedia Diany i jej niemożność poradzenia sobie z nią sprawia, że nie łatwo o tym wszystkim zapomnieć, cały czas zastanawiałam się czy uda się dziewczynie jakoś uporać z demonami przeszłości i choć trochę sobie wybaczy, jednak wcale nie jest to takie proste. Nie jestem w stanie nawet sobie wyobrazić, co musiała czuć, gdy oboje rodziców postanowiło się do niej nie odzywać i udawać, że nie istnieje.

Wielkim plusem dla mnie było to w jaki sposób autorka opisała wątek miłosny. Zazwyczaj w tego typu książkach wszystko dzieje się w ekspresowym tempie, a poziom cukru jaki autorzy wlewają w te wątki może każdego przyprawić o cukrzycę. W Urodzeni, by przegrać wszystko było wyważone i działo się tak, jak powinno. Karol musiał się trochę postarać żeby zdobyć zaufanie Diany, a ich relacja była bardzo swobodna. Nie było tak, że spędzali ze sobą wręcz 24 godziny na dobę, ponieważ dziewczyna studiuje medycynę i jeszcze dodatkowo pracuje, więc nie ma zbyt wiele wolnego czasu tak samo, jak i Karol. Właśnie dlatego wydawało się to takie naturalne.

W powieści pojawiają się też inni bohaterowie, którzy mają spory wpływ na to jak potoczyła się fabuła. Choćby Daniel, który darzył Dianę większym zainteresowaniem czy Sylwia, była Karola. Dzięki nim w powieści pojawiła się odrobina dramatyzmy czy sercowych zawirowań, a to dodało całości dreszczyku.

Muszę przyznać, że autorka sprawiła, że pod koniec powieści wstrzymałam oddech. W ogóle nie spodziewałam się takiego rozwoju wypadków, o którym niestety nie mogę napisać wprost, ponieważ byłoby to zbyt dużym naruszeniem całości i zdradziłabym tak naprawdę zakończenie. W każdym razie tego się nie spodziewałam, a samo zakończenie wcale nie sprawia, że czytelnik ma ochotę uśmiechać się od ucha do ucha.

Urodzeni, by przegrać to powieść, która pokazuje, że nie tak łatwo poradzić sobie ze stratą, ale druga osoba może pomóc w uporaniu się z bólem. To także powieść o wielkiej przyjaźni, zaufani i wsparciu, jakie dają nam bliskie osoby.

Tytuł: Urodzeni, by przegrać
Autor: Iga Wiśniewska
Ilość stron: 300
Ocena: 8/10


Za możliwość przeczytania Urodzeni, by przegrać dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka


16 komentarzy:

  1. Wiele pozytywnych opinii czytałam już na temat tej książki. Jestem naprawdę nią zaintrygowana :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię czasem takie powieści, ale aktualnie nie mam nastroju ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Heh kiedyś współpracowałam z Zysk i S-ka i mnóstwo powieści mnie potrafiło naprawdę oczarować. Dziś jednak widzę, że coraz rzadziej sięgałabym po te książki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dużo dobrego o tej książce słyszałam, sama jeszcze nie miałam okazji przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam tę książkę w planach. Na pewno ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze, że nie jest za słodko.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś nie przypominam sobie, abym o książce czytała. Zainteresowałaś mnie nią. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Takie historie raczej mnie nie ciekawią, więc wstrzymam się z szukaniem tej powieści.

    OdpowiedzUsuń
  9. Brzmi dobrze, ale kto wie czy by mi się spodobała. Muszę sięgnąć i wyrobić sobie własną opinię :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Sama nie wiem, opis postaci brzmi trochę schematycznie, tak jak w większości książek typu NA/YA. Chociaż widzę tutaj plus, którym jest to rozwijające się w normalnym, zdrowym tempie uczucie. Nie lubię, kiedy bohaterowie już po pierwszym spotkaniu kochają się nad życie, a tutaj najwyraźniej tak nie jest. Dlatego może kiedyś przeczytam :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie, gdzie odbywa się KONKURS - do wygrania wybrana przez Ciebie jedna z dwóch książek! Gorąco zachęcam do wzięcia udziału :)
    BOOK MOORNING

    OdpowiedzUsuń
  11. Autorki nie znam, ale cieszę się, że Polka postanowiła osadzić fabułę w polskich realiach. I z tego względu książka ma już u mnie wielkiego plusa.

    Pozdrawiam,
    http://tamczytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Trochę przypomina mi to "Jak powietrze". Tamta książka zrobiła na mnie ogromne wrażenie, więc myślę, że i po tę sięgnę. Uwielbiam takie klimaty.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeszcze nie znam twórczość tej autorki, ale koniecznie muszę znaleźć dla tej pozycji trochę czasu w roku 2017. Zachęciłaś mnie by po nią sięgnąć :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie~ Nataliaaa
    http://happy1forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie czytałam jeszcze nic tej autorki, ale mam zamiar to zmienić. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Książka już jest na mojej liście do przeczytania, w tym roku już mi się nie uda z nią spotkać, ale w przyszłym, jak najbardziej. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Sporo czytałam na temat tej książki i chętnie bym ją przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń

Designed By Blokotek