22 grudnia 2016

Obsydian - Jennifer L. Armentrout

 

Mam wrażenie, że przeczytałam Zmierzch połączony z serialem Roswell: W kręgu tajemnic. Nie mówię, że to było złe, ale też nie mogę powiedzieć, że jakoś bardzo się zachwyciłam, bo miałam momenty, kiedy wydawało mi się, że powieść ciągnie się w wymuszony sposób i jakby nie wszystko było ze sobą do końca zgrane, choć przecież było.


Katy wraz z matką przeprowadza się z Florydy do Zachodniej Wirginii, co ma być dla nich możliwością rozpoczęcia wszystkiego od nowa. Katy należy do osób raczej stroniących od ludzi, chce zrobić mamie przyjemność i obiecuje jej, że wyjdzie do innych i właśnie dlatego postanawia zapukać do drzwi sąsiadów, gdzie mieszkają jej rówieśnicy. Rodzeństwo mieszkające naprzeciwko różni się od siebie, o ile dziewczyna, Dee, od samego początku polubiła Katy, o tyle jej brat Daemon jest do niej wrogo nastawiony. Katy nie rozumie dlaczego chłopak jej nie lubi skoro nawet jej nie zna, ale postanawia się tym za bardzo nie przejmować i na przekór Daemonowi przyjaźni się jego siostrą. Niestety okoliczności sprawiają, że dziewczyna jest skazana na spędzanie czasu z chłopakiem, co wcale nie pomaga w polubieniu go.

Nie było dla mnie nowością, że będę miała do czynienia z istotami pozaziemskimi, bo nikt tego nie ukrywał, nawet sama autorka. Nie przypominam sobie żebym czytała zbyt wiele powieści związanych z takimi istotami, bo wcześniej było ich może zaledwie ze dwie. Tak jak wspomniałam miałam wrażenie, że czytam inną wersję Zmierzchu, ponieważ momentami Obsydian był aż nadto podobny do sagi Meyer, co prawda można to jakoś przeboleć i kiedy się o tym zapomni czyta się całość całkiem przyjemnie.

W wielu recenzjach czytałam pochwały skierowane do głównego bohatera Daemona, ale jeśli mam być szczera jakoś nie mogę się przekonać do tej postaci. Owszem jest opiekuńczy jeśli chodzi o jego siostrę, ale mimo wszystko pozostaje gburowaty i dość mocno odpychający. Może w kolejnych tomach okaże się, że jest postacią, którą można polubić, ale na razie mnie nie przekonał. Natomiast Katy to postać, która wydaje się być takim trochę mniej denerwującym i śliniącym się odpowiednikiem Belli. Chodzi mi o to, że nie wzdychała i nie była wpatrzona w Daemona jak w obrazek, a przy tym zachowywała się całkiem normalnie, choć jest dość nudna.

Trochę mnie denerwowało to skakanie głównych bohaterów wokół siebie. Od początku było wiadomo, że coś między tą dwójką będzie, ale to ich przechodzenie od bycia niemiłym do bycia miłym wcale nie dodawało uroku, co jest trochę dziwne, bo przecież lubię jak bohaterowie są zgryźliwi w stosunku do siebie i jak z czasem okazuje się, że coś zaczyna ich łączyć. W tym przypadku mnie to denerwowało, może dlatego, że ciągnęło się w nieskończoność.

W książce niby wiele się dzieje, oprócz wątku romantycznego, który nie był do końca aż tak romantyczny było wiele innych wątków, które były całkiem ciekawe. Pojawiły się sytuacje związane z istotami pozaziemskimi, które wcale nie są pozytywnie nastawione do Luksjan (czyli Daemona i innych), ale nie było ich zbyt wiele i bardzo szybko się kończyły, ale mam nadzieję, że w kolejnych częściach wszystko rozwinie się o wiele bardziej.

Obsydian nie jest złą książką, ale po tylu chwalebnych recenzjach spodziewałam się po pierwszej części trochę więcej. Mam nadzieję, że wszystko rozwinie się i będę mogła się cieszyć czytaniem tak, jak powinnam.

10 komentarzy:

  1. A widzisz, ja bardzo lubię tą serię :) Nie mam wobec niej żadnych zastrzeżeń, choć faktycznie już chyba do niej nie wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja na początku chciałam się zapoznać z inną serią autorki, ale tyle właśnie pozytywnych opinii czytałam, że również mnie zainteresowała. Teraz jednak sama do końca nie wiem, nie podoba mi się, że przypomina Zmierzch. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdecydowanie odpuszczę sobie tę książkę. Już imię jednego z bohaterów sugeruje mi coś niefajnego.

    Pozdrawiam,
    http://tamczytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Tematyka mnie nie porywa więc odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zastanowię się jeszcze. Wesołych Świąt :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cały czas się waham czy chce przeczytać tę książkę czy jednak nie. Może w 2017 zdecyduje :)
    Pozdrawiam serdecznie i życzę wesołych świąt~ Nataliaaa
    http://happy1forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam w planach tę książkę i teraz nie wiem :/

    OdpowiedzUsuń
  8. O nie, zaczęłam ją czytać, ale się okropnie przy tym męczyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. To chyba jednak nie moja bajka - nie mam nic przeciwko takim powieściom, czasami nawet skuszę się żeby coś przeczytać, ale tutaj nie poczułam się zaintrygowana ani fabułą, ani bohaterami.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam cała serie już jakiś czas temu i zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Mam nadzieje ze nie zawiedziesz się na kolejnych tomach ;)
    Przepraszam ze nie było mnie u Ciebie tak długo. Postaram się wszystko nadrobić :D

    OdpowiedzUsuń

Designed By Blokotek