31 lipca 2016

Podsumowanie lipca


Po raz kolejny nie poszalałam z czytaniem książek i w lipcu też nie przeczytałam za dużo, ale zawsze coś ;) Niestety nadgodziny goniły nadgodziny w pracy i takim sposobem nie miałam nawet siły na czytanie. Ale, ale :) Od dzisiaj zaczynam wreszcie długo wyczekiwany urlop i przez całe dwa tygodnie nie mam zamiaru nawet myśleć o pracy! Będę korzystała z ładnej pogody, czytała i gdzieś się wyrwę z tej mieściny.


A wracając do książek, w lipcu udało mi się przeczytać 5 książek.

- Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno Kirsty Moseley
- Miedziana rękawica Holly Black, Cassandra Clare
- Jedwabnik Robert Galbraith
- Zanim się pojawiłeś Jojo Moyes
- Układ Elle Kennedy

To dało łącznie 2006 stron, czyli jakieś 65 stron dziennie.

A jak u Was wyglądał lipiec? :)

12 komentarzy:

  1. U mnie lipiec był urlopem i mnóstwem czasu na czytanie książek. Cudowny czas. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Szczerze nigdy nie zastanawiałam się nad tym ile książek w danym miesiącu przeczytałam. Zazwyczaj zerkam sobie tylko na liczbę przeczytanych książek w danym roku i powoli dobijam do setki. Ale tak jak mówisz, u mnie teraz za niedługo rozpoczyna się praca, więc licznik będzie powolutku szedł do przodu. Miłego urlopu!

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie 9 książek, więc nie jest źle ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ładny wynik :) z tych książek które wymienilas szczególnie podobało mi się Zanim się pojawiles :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Całkiem niezły wynik. Oby sierpień był dla Ciebie jeszcze lepszy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo dobry wynik, gratuluję! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie 14 książek, ale to tylko ze względu na dużą ilość czasu. Od września licznik niestety zacznie spadać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak czy siak imponując wynik, ja przeczytałam chyba dużo mniej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozumiem doskonale, u mnie nadgodziny zaczynają się od połowy sierpnia i potrwają do końca września, też będzie tak wyglądało moje podsumowanie... (choć i teraz nie wygląda jakoś lepiej)
    "Chłopak, który zakradł się do mnie przez okno"- przesłodka pozycja :)
    "Układ" mam na półce od dawna, jednak brak mi czasu by po nią sięgnąć :)
    Zaś "Zanim się pojawiłeś"- prawda, że piękna książka? :)

    Życzę miłego urlopu! I zazdroszczę, bo ja już jestem po! :(

    Pozdrawiam,
    Klaudia z www.zksiazkadolozka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Designed By Blokotek