24 lipca 2016

Jedwabnik - Robert Galbraith


Są takie książki, do których wraca się z wielką przyjemnością i ciekawością, losy bohaterów przyciągają, a zagadki wydawałoby się, że są nie do rozwiązania. Właśnie taką książką jest Jedwabnik, po pierwszym tomie o losach detektywa Strike'a byłam zachwycona, a teraz zaczynam twierdzić, że to co Robert Galbraith (czyli J.K. Rowling) stworzył jest wręcz genialne. Jak inaczej można nazwać, coś, co wciąga tak bardzo, a zarazem nie daje się rozwiązać w sposób jednoznaczny? Tylko genialne.
Minęło sporo czasu odkąd Strike rozwiązał zagadkę śmierci modelki Luli Landry, która sprawiła, że zawstydził policję i jednocześnie dała mu sławę, a to skutkowało mnóstwem innych zleceń, które pozwoliły detektywowi stanąć na nogi. Pewnego dnia do biura detektywa przychodzi kobieta, która prosi Strike'a o znalezienie jej męża, pisarza, którego zniknięcie nie należy do tych normalnych, które już się zdarzały. Okazuje się, że Owen Quine napisał książkę pełną perwersji, brutalności i informacji dotyczących dużego grona osób, których wyjścia na jaw mogłoby im zaszkodzić. Przed Cormoranem i Robin, jego asystentką, pojawia się nie lada zagadka do rozwiązania.

Oczywiście spodziewałam się morderstwa, ale muszę przyznać, że tym razem autor poszedł o krok dalej i brutalność, która towarzyszyła morderstwu była zaskakująca, a jednocześnie wydawało się, że jest to morderstwo doskonałe, które nie ma wręcz prawa doprowadzić do sprawcy. Oczywiście genialny zmysł tropienia i łączenia najmniejszych elementów sprawił, że Cormoran Strike doszedł do sprawcy. Chylę czoła przed zdolnościami autora i umiejętnością sprawienia, że czytelnik nie jest w stanie się domyślić prawdy. Wszystko było tak zagmatwane, a jednocześnie przy rozwiązaniu, tak proste, że dałabym rady domyślić się jaki był motyw, a tym bardziej kto był sprawcą.

Po raz kolejny kreacja głównego bohatera zachwyca. Strike nie jest ani trochę postacią przerysowaną, należy do tych realistycznych postaci. Detektyw ma swoje wady, słabości i każdego dnia musi się jakoś uporać ze swoją niepełnosprawnością, a do tego zachowuje się zwyczajnie, a czasami nawet tak jakby się oczekiwało od trochę gburowatego mężczyzny, a to wszystko nie przeszkadza mu w byciu naprawdę bardzo dobrym w swoim fachu. 

Podobało mi się, że pod koniec główny bohater nie rzuca wszystkiego, jak na tacy, jedynie wspomina o swoich podejrzeniach i wtajemnicza w to Robin, a to sprawia, że ciekawość sięga zenitu, bo jak to tak można podzielić się swoimi podejrzeniami z asystentką, a z czytelnikami już nie? Trzeba było przebrnąć przez kolejne strony żeby wreszcie dowiedzieć się, o co chodziło.

Jedwabnik to bardzo dobra kontynuacja, choć morderstwo może było brutalniejsze niż w Wołaniu kukułki to, jak dla mnie było o wiele ciekawsze, co jest normalne dla kogoś, kto przepada za horrorami. Mnogość podejrzanych, zagadek, które pojawiają się w między czasie i dochodzenie małymi kroczkami do rozwiązania sprawiało, że nie można się od książki tak łatwo oderwać.

Tytuł: Jedwabnik
Autor: Robert Galbraith
Ilość stron: 474
Cena: 49,90zł
Ocena: 9/10

Za możliwość przeczytania Jedwabnika dziękuję Wydawnictwu Dolnośląskiemu

15 komentarzy:

  1. Zdecydowanie moja ulubiona część przygód Cormorana do tej pory. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Również jestem zachwycona całą serią i już nie mogę się doczekać kontynuacji :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam w planach, gdyż czytałam dwie poprzednie części.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ach, ciągle mam zaległości w kryminalnej twórczości Rowling, ale obiecuje sobie solennie, że w końcu się za nią zabiorę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na dniach zaczynam "Wołanie kukułki" :) następny będzie "Jedwabnik" mam nadzieję, że cała seria przypadnie mi do gustu:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie przeczytałam jeszcze poprzednich części.

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam kryminalną wersję Rowling :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nominowałam Cię do POKEMON GO BOOK TAG! :)
    http://modnaksiazka.blogspot.com/2016/07/na-tropie-wirtualnych-stworow-pokemon.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Z pewnością sięgnę po książki o Strike, czuję się do tego zobowiązana ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja dopiero mam w planach odkryć autorkę w takiej wersji :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam w planach, bo "Wołanie kukułki" mi się bardzo podobało ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Po komentarzach widzę, że chyba jestem w mniejszości, ponieważ książka (choć całkiem niezły z niej kryminał) raczej nie przypadła mi do gustu ze względu na głównego bohatera. Nie polubiłam Strike'a, niestety. Też recenzowałam tę książkę, więc możesz wpaść i porównać wrażenia: http://z-literatura-za-pan-brat.piszecomysle.pl/2015/09/21/robert-galbraith-jedwabnik-recenzja/.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Muszę najpierw przeczytać ,,Wołanie kukułki'', a potem być może skuszę się na kontynuację.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jako „zaprawiony w boju”, przez co rozumiem ciągłe czytanie kryminałów, miejsce zbrodni nie zrobiło na mnie tak wielkiego wrażenia. Ale muszę się zgodzić co do reszty. Galbraith doskonale dawkuje napięcie i potrafi trzymać czytelnika w niepewności – za to lubię tę prozę. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Przeczytałam dwa tomy tej serii i ciągle czeka na mnie ebook "Żniwa zła" :)

    OdpowiedzUsuń

Designed By Blokotek