16 lipca 2016

Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno - Kirsty Moseley


Ta książka mnie prześladowała, ciągle widziałam gdzieś jej okładkę, czytałam recenzje, które właściwie były w większości bardzo dobre. Wiedziałam, że prędzej czy później po nią sięgnę, chociaż wolałam trochę poczekać aż emocje z nią związane opadną, bo nie chciałam za bardzo się zawieść. Na szczęście książka nie była zła i przyjemnie się ją czytało, choć było kilka rzeczy, które mnie drażniły.

Amber miała trudne dzieciństwo, znęcający się nad całą rodziną ojciec, molestowanie, to rzeczy, z którymi musiała sobie radzić aż do momentu, gdy granica została przekroczona i brat dziewczyny Jake i jego najlepszy przyjaciel Liam wyrzucają mężczyznę z domu. Od tamtej pory Amber źle znosi dotyk innych, toleruje jedynie swojego brata i Liama, który od kilku lat co noc zakradał się do jej pokoju żeby ją pocieszyć i pomóc poradzić z koszmarami. Z początku Amber i Liam byli tylko przyjaciółmi, którzy w nocy byli dla siebie mili, a w ciągu dnia dogryzali sobie i dokuczali. Z czasem jednak ich relacja się zmienia i zostają parą. Wszystko układa się bardzo dobrze do czasu, aż ojciec Amber i Jake'a znowu próbuje się pojawić w ich życiu, a szczególnie w życiu Amber.

Tak jak wspominałam książkę przyjemnie się czytało i bardzo szybko. Po wstępie byłam przekonana, że będę miała do czynienia z poważną historią, która porusza tematy takie jak pedofilia, molestowanie i przemoc w rodzinie. Oczywiście autorka nawiązywała do tego, ale był to raczej drugorzędny temat, ponieważ autorka skupiła się na idealnej miłości, idealnej pary, która momentami była tak przesłodzona, że aż mdła. Bardzo polubiłam tę parę, ale jak po raz kolejny czytałam ich wyznania miłosne i wzdychanie do siebie, które przypadało średnio na co drugą stronę odkąd zostali parą, zwyczajnie miałam dosyć. Nie jest to jakiś wielki minus powieści, ale mimo wszystko momentami autorka trochę za bardzo to wszystko przesłodziła.

Dużym plusem jest to, że książka wywołuje co trochę uśmiech na twarzy. Były takie momenty, że pewnie gdyby ktoś zobaczył mnie w trakcie czytania tej książki i to jak bardzo się szczerzę, pewnie uznałby mnie za odrobinę niezrównoważoną. Nic nie poradzę na to, że wszelkiego rodzaju przekomarzanie czy dogryzanie w książkach jest przeze mnie mile widziane i zawsze przyjemnie mi się czyta tego typu dialogi.

Trochę raziło mnie to, że główna bohaterka teoretycznie nie mogła znieść niczyjego dotyku, wzdrygała się gdy przypadkowo dotknął ją ktoś obcy czy koleżanka, ale nie miała problemu, gdy dotykał ją brat czy jego najlepszy przyjaciel. Wydaje mi się, że przy takiej traumie raczej nie byłoby wyjątków. Kolejną rzeczą, która całkowicie mi nie pasowała było zachowanie Amber i Liama w pewnym momencie (nie chcę tu pisać o co dokładnie chodzi żeby nie zdradzać tego, co działo się później). Przytrafiło im się coś, co wcale nie było dla mnie zaskoczeniem, ale ich zachowanie było dla mnie nienaturalne, jakoś nie jestem w stanie sobie wyobrazić, że tak młode osoby podeszłyby do tego w tak poważny sposób, bez większej paniki. W realnym świecie tak to nie wygląda i nawet osoby dorosłe czasami reagują w sposób, który już prędzej przypisałabym do zachowania nastolatków.

Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno to przyjemna powieść, po którą warto sięgnąć jeśli ma się ochotę na historię o idealnej miłości, jednak jeśli komuś przeszkadzają przesłodzone opisy czy trochę nienaturalne zachowanie w niektórych sytuacjach to książka może się nie spodobać.

Tytuł: Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno
Autor: Kirsty Moseley
Ilość stron: 351
Cena: 34,99zł
Ocena: 7/10

18 komentarzy:

  1. Zawsze wolałam czytać o tragicznej miłości niż o idealnej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znoszę przesłodzonych historii, ale wyjątkowo na tę książkę mam ochotę. Jednak nie będę miała jakiś wygórowanych oczekiwań, bo nie chcę się zawieść :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie przepadam za przesłodzonymi opisami, więc to chyba nie do końca dla mnie.

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo pozytywnie wspominam tą historię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Książkę mam w planach, okładka bardzo przykuwa mój wzrok tak samo jak opis. Masz rację jej recenzję są prawie wszędzie, a to tylko oznacza że jest naprawdę dobra.
    Pozdrawiam cieplutko i zapraszam na konkurs.
    http://in-my-different-world.blogspot.com/2016/07/urodzinowy-konkurs.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam już dość książek o przesłodzonej, idealnej miłości, więc na razie sobie odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czuję, że i ja miałabym takie momenty z dużym uśmiechem na twarzy. Powieść chętnie przeczytam. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam już jakiś czas temu, ale ta książka nie powalila mnie na kolana, momentami była infantylna

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka wydaje się ciekawa, mnie tez swego czasu atakowała z każdej strony, ale jakoś nie czuje żeby aż tak przypadła mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Już od dłuższego czasu mam ochotę na tę pozycję, więc moje spotkanie z nią jest nie uniknione :)
    Pozostawiam i zapraszam do mnie~ Nataliaaa
    happy1forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Mi się często obijała o uszy, a teraz tak trochę o niej za cicho. Jednak jak ją spotkam w bibliotece skusze się, z czystej ciekawości. :)

    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie ;)
    http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Czuję, że ta książka nie przypadłaby mi do gustu. Nie lubią takich przesłodzonych i idealnych par. Strasznie mnie irytują podczas czytania ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Sama historia jest trochę wyidealizowana, ale książkę czytało mi się bardzo przyjemnie. Od czasu do czasu lubię sięgać po takie książki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię, kiedy para jest taka idealna, chociaż wolę takie z wadami. Myślę, że bardzo przyjemnie będzie mi się taką książkę czytało.

    OdpowiedzUsuń
  15. Książkę czytałam i wspominam ja całkiem pozytywnie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja też wszedzie ją widzę, więc pewnie w końcu trafi w moje ręce :) miłość idealna... ach te książki ^^

    OdpowiedzUsuń

Designed By Blokotek