7 kwietnia 2016

Zatrute ciasteczko - Alan Bradley



Już od bardzo dawna chciałam poznać historie napisane przez Alana Bradleya, do których przekonywały mnie nie tylko pochlebne recenzje, ale również okładki, które zapowiadały, że będą to powieści inne od wszystkich. Tytuł tej powieści jest jednak odrobinę mylący, bo spodziewałam się fabuły związanej po prostu z zatrutymi ciasteczkami, a właściwie dostałam trochę więcej.

Flawia de Luce ma jedenaście lat, dwie siostry, które wciąż jej dokuczają i nie biorą niczego, co mówi na poważnie. Ojciec dziewczynek jest surowy i nie spędza ze swoimi córkami zbyt wiele czasu. Flawia za to spędza wiele czasu w swoim laboratorium chemicznym, gdzie tworzy różnego rodzaju mikstury, dzięki którym mogła się mścić na swoich siostrach. Wszystko się zmienia, gdy dziewczynka znajduje w ogrodzie zwłoki, a jej ojciec zostaje oskarżony o morderstwo. Okazuje się, że cała sytuacja ma związek z przeszłością ojca dziewczynek i dwoma unikatowymi znaczkami pocztowymi. Flawia nie wierzy w winę ojca i postanawia na własną rękę rozwiązać zagadkę morderstwa.

Trochę mi przeszkadzało, że główna bohaterka ma jedynie jedenaście lat, bo nie bardzo pasowało mi to do całej sytuacji, gdyż była to nad wyraz inteligentna i ogarnięta jedenastolatka. Na szczęście w trakcie lektury w ogóle nie odczuwało się, że bohaterka jest w takim wieku. To w jaki sposób za pomocą Flawii autor przedstawił chemię sprawiło, że cała historia stała się jeszcze ciekawsza. Nagle można było się dowiedzieć z jakich roślin można uzyskać truciznę, co dla laika takiego jak ja było czymś niesamowitym. Do ciekawych postaci należały również ogrodnik i gospodyni, którzy wydaje mi się, że skrywają jakieś tajemnice i mam nadzieję, że w kolejnych tomach ich wątki będą bardziej rozwinięte. Za to siostry Flawii wydawały mi się kompletnie zbędne, Ofelia jest utalentowaną pianistką, a Dafi czyta jedną książkę za drugą, ale poza tym niewiele wnoszą do całej powieści. 

Wątek kryminalny w książce był bardzo dobrze dopracowany, cały czas się zastanawiałam, kto zabił tajemniczą postać w ogrodzie de Luce'ów i co to ma wspólnego z przeszłością głowy domu. Jak na ironię to jedenastoletniej dziewczynce lepiej szło rozwiązywanie zagadki niż policji. Było to trochę przerysowane właśnie ze względu na wiek bohaterki, bo język i szybkość z jaką łączyła kolejne elementy układanki pewnie zawstydziłyby nie jedną dorosłą postać.

Autor stworzył niesamowity klimat w tej powieści, nie brakowało wielu opisów, wtrąceń czy anegdotek, a nawet nawiązań do literatury, co sprawiało, że czytanie było jeszcze przyjemniejsze, a wyobraźnia działała jeszcze lepiej. Język również jest prosty i nawet wtrącenia chemicznych nazw nie sprawiały trudności.

Rozwiązanie zagadki morderstwa właściwie nie było jakoś bardzo zagmatwane, jednak ilość wątków jakie się na nią składały sprawiały, że czytało się z wielkim zainteresowaniem każdą stronę. Autor dopracował każdy szczegół dzięki czemu wszystko pasowało do siebie idealnie i choć książka wydaje się być bardziej skierowana do młodszych czytelników to i dorośli znajdą w niej coś, co ich zainteresuje.

Mam nadzieję, że kolejne tomy będą tak samo dopracowane jak pierwszy i będę je czytała z równie dużym zainteresowaniem. Nawet jeśli tytuł mnie zmylił i spodziewałam się czegoś innego to cieszę się, że dostałam o wiele więcej.

Tytuł: Zatrute ciasteczko
Autor: Alan Bradley
Ilość stron: 366
Cena: 34,90zł
Ocena: 7/10

9 komentarzy:

  1. Przyznam sie ze bardzo mnie zaciekawiłaś. Nir slyszalam wiele o twórczości tego autora ale na pewno chciałabym sie jej przyjrzeć bo mnie bardzo intryguje.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznam sie ze bardzo mnie zaciekawiłaś. Nir slyszalam wiele o twórczości tego autora ale na pewno chciałabym sie jej przyjrzeć bo mnie bardzo intryguje.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa jestem jak ja odbiorę tę książkę. Już czeka na mojej półce :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zachęciłaś mnie. Uwielbiam klimat pełen tajemnic. Szkoda tylko, że bohaterką jest jedenastoletnia dziewczynka :( http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem bardzo ciekawa tej lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Słyszałam wiele pozytywnego o tych książkach i przyznam, że mnie troszkę zainteresowała ... :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam i książka mi się bardzo podobała :) Polubiłam Flavię i muszę się w końcu zabrać za kolejne części ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam w planach odkąd o niej usłyszałam :). Tym bardziej cieszy mnie, że jest tak dopracowana.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurcze ciekawie to wszystko brzmi, książka zapowiada się naprawdę klimatycznie. A jeśli do tego chemia została przedstawiona w ciekawy sposób to koniecznie muszę po nią kiedyś sięgnąć :D. Wstyd się przyznać ale z chemii byłem kompletny tuman :D. Fakt, że chodziłem do klasy humanistycznej i w zasadzie nikt nic nie jarzył z lekcji na tym przedmiocie ale to, że zdawaliśmy na wyższą ocenę w trzeciej klasie liceum opisując właściwości H2O (wiedza chyba z pierwszej gimnazjum)to już totalna porażka :)

    OdpowiedzUsuń

Designed By Blokotek