11 kwietnia 2016

[PRZEDPREMIEROWO]: Wioska morderców - Elisabeth Herrmann


Ciężko ocenić książkę, której tytuł przyciąga i zapowiada naprawdę dobrą historię, której początek jest całkiem niezły, środek niestety obszernie nudny, a zakończenie sprawia, że wreszcie czuć dreszczyk emocji, którego spodziewało się od samego początku. Właśnie tak było z Wioską morderców. Nie będę kłamała, że spodziewałam się wielu morderstw, chorego psychopaty, dla którego życie ludzkie nie ma większego znaczenia i naprawdę dobrego, zagmatwanego dochodzenia policyjnego. Dostałam jedynie zalążek tego wszystkiego.

W ogrodzie zoologicznym w Berlinie dochodzi do makabrycznej zbrodni, gdzie w zagrodzie pekari znajdują nadjedzone ludzkie szczątki. Na miejscu zjawia się policjantka Sanela Beara, na miejscu zastaje chaos, zamieszanie i pełno gapiów, którzy są ciekawi tego, co się stało. Charlotte Rubin, pracownica ogrodu zoologicznego, przyznaje się do zbrodni, po czym trafia do gabinetu profesora Gabriela Brocka i młodego psychologa Jeremy'ego Saalera, którzy mają przygotować opinię na jej temat. Z czasem dochodzą do wniosku, że zbrodnia ma coś wspólnego z dzieciństwem Charlie, która dorastała w Wendisch Bruch, niewielkiej wiosce, w której nie ma już ani jednego mężczyzny, żadnych dzieci, a jedynymi mieszkańcami wioski jest osiem kobiet.

Początek zapowiadał się naprawdę dobrze, doszło do nieludzko makabrycznej zbrodni, mężczyzna zostaje odurzony środkami zwiotczającymi i wrzucony do zagrody pekari, które go pożerają, gdy jego zmysły działają bardzo dobrze, ale nie jest w stanie się ruszyć. Myślałam, że będzie to początek serii różnego rodzaju zbrodni, ale wcale tak nie było. Na scenę wkroczyła zwykła policjantka, która miała większe wyczucie sytuacji niż pracujący nad sprawą z wydziału kryminalistycznego. Mam nawet wrażenie, że gdyby nie to, że kobieta działała na własną rękę to cała sprawa ciągnęłaby się i ciągnęła albo została zakończona bez rozwiązania.

Bardzo mi się dłużyły rozdziały poświęcone wizytom Charlotte w gabinecie psychologa. Podejrzana wcale nie chciała współpracować, czasami można było się dowiedzieć czegoś o jej przeszłości, ale w większości wydawało mi się, że te rozmowy niewiele wnosiły. Jeremy Saaler jest kolejną postacią, która wzięła sprawy w swoje ręce i dzięki temu na jaw wyszło więcej szczegółów, które były ciekawe, ale nie aż tak żeby rozdziały związane z psychologami były wciągające.

Dopiero pod koniec historia zaczęła nabierać tempa i robiło się naprawdę ciekawie i wreszcie można było odczuwać dreszczyk emocji. Wreszcie wszystko zaczęło się składać w jedną całość począwszy od tego, dlaczego w wiosce, w której wychowywała się Charlotte nie ma ani jednego mężczyzny, a zakończywszy na tym, co ona miała z tym wspólnego i czy naprawdę była winna. Żałuję, że od samego początku nie towarzyszyły mi te wszystkie emocje, które pojawiły się pod koniec.

I właśnie tu pojawia się problem, bo gdyby wyciąć z książki część tych rozdziałów ze środka i gdyby więcej uwagi było poświęcone samemu dochodzeniu to byłaby to naprawdę dobra książka. Niestety raz byłam zaciekawiona, a raz znudzona i nie do końca jestem w stanie stwierdzić, które z tych odczuć przeważało, a co za tym idzie ciężko mi ocenić całość.

Na początku recenzji wspomniałam, że spodziewałam się czego innego, po odłożeniu na bok moich podejrzeń i wgłębieniu się w historię, którą przedstawiła autorka, muszę stwierdzić, że trochę się zawiodłam. Do Wioski morderców podchodziłam z wielkim entuzjazmem, a kończyłam z lekkim rozczarowaniem.

Tytuł: Wioska morderców
Autor: Elisabeth Herrmann
Cena: 38,00zł
Ilość stron: 552
Premiera: 12.04.2016 r.
Ocena: 5/10

Za możliwość przeczytania Wioski morderców dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka

17 komentarzy:

  1. Już lubię wspomnianą policjantkę. Książkę mam w planach. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda, że książka nie powala. Miałam nadzieję na coś klimatycznego.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ją w planach - mam nadzieję, że mi się spodoba!

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  4. Tytuł i opis rzeczywiście przyciągają i zapowiadają świetną lekturę. Szkoda, że tak nie jest. Nie mówię jednak książce zdecydowanego nie, bo może kiedyś wpadnie mi w ręce, a wtedy ją przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak ja chcę poczuć ten dreszczyk emocji!!! Bardzo!

    OdpowiedzUsuń
  6. Opis przyciąga, ale chyba na razie sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że się rozczarowałaś, bo opis fabuły rzeczywiście zapowiada ciekawą i trzymającą w napięciu książkę. Sama planowałam ją przeczytać, ale w takim razie jeszcze zastanowię się, bo szkoda tracić czas na powieść, przy której można się wynudzić.

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam na nią wielką ochotę, lecz po przeczytaniu kilku recenzji jeszcze chwilę się zastanowię :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, że książka Cię zawiodła. Mnie jednak bardzo się podobała i wcale nie odczuwałam nudy :).

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaczęłam dzisiaj czytać - początek zapowiada naprawdę obiecującą historię. Nie wiem jak dalej, ale będę miała na uwadze Twoją opinię :)

    OdpowiedzUsuń
  11. W takim razie nie ma co się nastawiać. Sięgnąć bez wielkich oczekiwań, wtedy się spodoba :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ta książka to totalnie nie moje klamaty, zresztą z tego co piszesz to nie jest ona najlepszą lekturą. Tym razem stanowczo po dziękuję :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie~ Nataliaaa
    happy1forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. A mi wręcz przeciwnie - bardzo przypadł do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Sam opis książki bardzo mnie zaintrygował, jednak trochę obawiam się tych nudnych fragmentów. Być może kiedyś dam szansę tej pozycji, ale na razie mam za dużo własnych zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam ją w planach, ale na razie z niej zrezygnowałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. U mnie było tak z Dziewczyną z pociągu, że pod koniec coś się zaczęło dziać, a tak, to nic specjalnego, a miało być wielkie bum . ;/
    A przed momentem czytałam dwie dość dobrze mówiące o książkach recenzje.. No cóż. Chyba jednak się zastanowię nim po nią sięgnę.

    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie ;)
    http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Szkoda, że większe emocje pojawiły się dopiero pod koniec i że generalnie "Wioska..." Cię rozczarowała. Mimo że nie jest to książka w moim stylu, to mam ją na czytniku i zamierzam przeczytać. ciekawe, czy też odbiorę ją raczej negatywnie. Pozdrawiam. :-)

    OdpowiedzUsuń

Designed By Blokotek