26 kwietnia 2016

#12, #13 i #14, czyli trochę z wydłużonej serii postów


#12: Książka, która tak wycieńczyła Cię emocjonalnie, że musiałaś przerwać jej czytanie lub odłożyć na jakiś czas.

Szczerze mówiąc nie kojarzę takiej książki. Nawet jeśli jakaś sprawia, że czuję się jakby przejechał po mnie walec to i tak uparcie czytam, bo jestem zbyt ciekawa, co będzie dalej. Wiadomo, że w pewnym momencie i tak muszę kończyć czytanie, bo albo trzeba coś zrobić, albo zwyczajnie iść spać, bo rano muszę wstać do pracy. Na pewno książką, która rozłożyła mnie na łopatki było "Hopeless" Colleen Hoover, ale nie odłożyłam książki dopóki jej nie skończyłam. Wygląda na to, że nie trafiłam jeszcze na taką powieść, która rozwaliłaby mnie aż tak emocjonalnie, że musiałabym przerwać czytanie. Gdyby taka się pojawiła to chętnie podejmę wyzwanie :)

#13: Najukochańsza książka z dzieciństwa.

Dużo jest takich książek :) Oczywiście do tego grona należą te cieniutkie książeczki Disneya. Jako, że od małego już lubiłam różnego rodzaju potwory, czytałam jedna po drugiej książki z serii Krąg ciemności J.R. Blacka. Kościotrup w mojej szafie, Lato mulistych potworów czy Dom żywych trupów tak bardzo mnie wciągały, że w ciągu dnia czytałam dwie lub trzy książki z tej serii i na drugi dzień leciałam do biblioteki żeby sprawdzić czy są już kolejne :D Tak, tak jeszcze wtedy korzystałam z biblioteki i za dzieciaka byłam tam bardzo częstym gościem.



#14: Książka, która powinna się znaleźć na obowiązkowej liście lektur w szkole średniej.

Lektury to bardzo śliski temat. Jako lekturę typowałabym Annę Kareninę Lwa Tołstoja czy Jane Eyre. Autobiografia Charlotte Brontë, ale tu od razu pojawia się pytanie, czy gdyby te dwie książki były lekturami podobałyby mi się tak bardzo, jak gdy czytałam je dla umilenia czasu? W końcu w szkole zawsze odczuwało się swego rodzaju przymus. Nauczyciel powiedział tego i tego dnia będziemy przerabiać taką i taką lekturę, macie dwa tygodnie na jej przeczytanie. A wiadomo, że nie tylko język polski był w szkole, więc nie miało się zbyt wiele czasu na czytanie lektur jeśli trzeba było się dodatkowo uczyć na kilka innych przedmiotów. Najprostszym sposobem było wtedy przeczytać streszczenie lub obejrzeć film, o ile taki był dostępny. Właśnie dlatego nie jestem do końca przekonana czy byłby sens zmieniać lektury w szkole. Dobra, może wypadałoby je trochę zweryfikować, bo niektóre są "męczone" już od tylu lat, że aż się proszą o zmianę. Gdybym jednak mogła wybrać z książek, które przeczytałam dla przyjemności, a nie pod przymusem, bo nauczycielka kazała, bo będzie test z treści, bo coś tam, to nie wybrałabym żadnej z tych powieści, które bardzo polubiłam, bo mam wrażenie, że później by były moją zmorą tak, jak w przypadku Krzyżaków...

9 komentarzy:

  1. Żałuję, że do tej pory nie miałam okazji poznać losów Anny Kareniny, koniecznie muszę to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że nie tylko ja jeszcze nie ukończyłam tej zabawy :) Niedawno pisałam o tym, że fikcyjnie powieści również nie działają na mnie tak mocno, że muszę przerwać czytanie. Co do lektur, pełna zgoda, nic tak nie obrzydzi książki jak konieczność jej przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  3. Z Anną Kareniną zdecydowanie się zgadzam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Co do książki, która "tak wycieńczyła Cię emocjonalnie, że musiałaś przerwać jej czytanie lub odłożyć na jakiś czas" to będę to powtarzał w kółko - "O czym szumią wierzby". Jedna z najbardziej porąbanych książek jakie kiedykolwiek czytałem. Minęło mnóstwo czasu bo czytałem ją w podstawówce a dalej mi się odbija na myśl o niej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie rozwaliło na łopatki ''Black Ice'', ale wcale nie pozytywnie. Po kilku rozdziałach musiałam przerwać czytanie, bo książka mogłaby ucierpieć. Do tej pory nie wspominam za miło tej historii. Ostatnio za sprawą czytania właśnie z przymusu odkryłam świetną książkę, po którą w normalnych okolicznościach nigdy bym nie sięgnęła. Jeśli patrzyć pod takim aspektem do lektury jednak na coś się przydają ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja również staram się czytać książki od początku do końca, ale niestety muszę przyznać, że trafiłam na kilka takich pozycji przez, które nie dałam rady przebrnąć.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie~ Nataliaaa
    happy1forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam "Hopeless", ale mnie jakoś nie rozwaliła emocjonalnie. Widać każdy czytelnik inaczej odbiera daną powieść.

    OdpowiedzUsuń
  8. Anny Kareniny jeszcze nie czytałam, ale zamierzam szybko nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo chciałabym przeczytać "Annę Kareninę". Wstyd się przyznać, ale dotąd widziałam jedynie ekranizację, a przecież to klasyka klasyk...

    OdpowiedzUsuń

Designed By Blokotek