27 stycznia 2016

Restart - Amy Tintera



Właściwie gdyby nie październikowy EpikBox to nie wiedziałabym, że ta książka została u nas wydana, a nawet nie wiedziałabym, że ktoś napisał Restart. Pewnie dlatego, że nie śledzę nowości wydawniczych, bo mój portfel znacznie by na tym ucierpiał, gdybym co miesiąc w kilku wydawnictwach widziała książki, które chcę. Z pewnością zostałabym bankrutem. Tylko teraz pozostaje pytanie czy gdyby nie EpikBox i to, że biorę w ciemno to, co dają, to czy w ogóle skusiłabym się na Restart?

Autorka przenosi czytelników do świata, który podzielony jest na ludzi i restartów. Ludzie sprawują kontrolę nad restartami, którzy są wykorzystywani do różnych celów i właściwie są niezniszczalni, jedynym sposobem na ich pozbycie się jest strzał w głowę. Restartami stają się ludzie, którzy umarli w czasie epidemii lub zginęli z różnych innych powodów, którzy zmartwychwstali. W zależności od długości trwania budzenia się po śmierci, każdy z nich oprócz swojego imienia nadanego przez rodziców dostaje numer odpowiadający minutom, w trakcie których restartowali. I tak wśród zmartwychwstałych znalazła się Wren Sto Siedemdziesiąt Osiem, trenerka młodych, praktycznie pozbawiona ludzkim uczuć, co jest kolejnym skutkiem długości budzenia się po śmierci. Wszystko się zmienia, gdy do Korporacji, w której trzymani są wszyscy restarci trafia Callum Dwadzieścia Dwa. Wciąż pełen ludzkich uczuć trafia pod skrzydła Wren, która nie do końca radzi sobie z nieposłusznym podopiecznym, a i okazuje się, że Korporacja nie jest tak bardzo w porządku wobec restartów, jak myślała.

Zastanawiam się czy ostatnio to mnie tak ciężko zadowolić pod względem czytelniczym, czy może zwyczajnie ciężko trafić na genialną powieść? Nie twierdzę, że Restart to zła książka, bo na pewno jest to coś nowego, bohaterowie powracający do życia i świat, w którym wszystko zależy od tego w jakim miejscu się znajdujesz, to nie są rzeczy, o których czyta się w wielu powieściach. Jednak gdyby się głębiej przyjrzeć to można zauważyć pewne podobieństwa do innych książek już wcześniej wydanych. Nie będę się skupiała na tych podobieństwach, bo nie w tym rzecz, wolę się skupić na Restarcie samym w sobie. Naprawdę bardzo dużo się w książce dzieje, akcja nie zwalnia nawet na chwilę. Teoretycznie można się z tego cieszyć, ale w praktyce wygląda to trochę inaczej. Po prostu stało się to w pewnym momencie przytłaczające, bo tak naprawdę nie wiedziałam, na którym wątku się skupić. Z jednej strony były różnego rodzaju misje, gdzieś się przeplatała relacja Wren i Calluma, potem okazuje się, że jednak Korporacja nie jest taka dobra dla restartów, a i jeszcze w między czasie pojawiają się buntownicy i rezerwat. Zwyczajnie za dużo było tego wszystkiego i czasami ciężko było się skupić na tym, co naprawdę ciekawe i ważne.

Przejdę teraz do postaci, a właściwie skupię się tylko na jednej, czyli Wren. Kiedy zaczęłam czytać książkę dziewczyna była przedstawiana jako bardzo silna kobieta, pozbawiona całkowicie ludzkich uczuć, idealna maszyna do zabijania. Wszyscy się jej właściwie bali, nikt nie śmiał jej dotknąć, właściwie została uznana za martwą i trafiła do pomieszczenia z trupami i dopiero po 178 minutach obudziła się jako restart. Myślałam, że to do czegoś zobowiązuje i Wren będzie właśnie taką postacią, jak na początku przedstawiała ją autorka. A tu co? Zjawia się Callum i nagle Wren miękną nogi, okazuje się, że wcale nie jest tak całkiem pozbawiona ludzkich uczuć. Ile można czytać o bohaterkach, które robią maślane oczy do faceta, szczególnie gdy ów bohaterka przestawiana jest jako maszyna do zabijania? A co jeszcze bardziej mnie irytowało to chyba niektóre wypowiedzi bohaterki, która zapewniała Calluma, że nic nie czuje, a jak tylko kończyła takie zdanie, rozpoczynało się jej rozmyślanie na temat tego co czuje. To jak to w końcu jest? Wychodzi na to, że autorka nie do końca trzymała się zamierzonego celu. Chyba, że jej celem było pokazanie, że to Callum wyzwolił we Wren te wszystki uczucia, ale nawet jeśli to muszę przyznać, że to kompletnie nie wyszło.

Żeby nie było tak strasznie to muszę przyznać, że zakończenie było bardzo dobre. Autorka skupiła się wreszcie na jednym wątku, bohaterowie mieli konkretny cel i wszystko działo się tak, jak miałam nadzieję, że będzie się działo od samego początku, czyli z sensem. Nie było tego całego chaosu z mnóstwem przeplatających się wątków. Oczywiście autorka zakończyła książkę w takim momencie, że właściwie chciałoby się dowiedzieć, co będzie dalej. Właśnie chyba ze względu na to zakończenie nie spiszę serii na straty i przeczytam kolejny tom, jak już zostanie wydany.

Po Restarcie spodziewałam się czegoś lepszego, szczególnie, że sam opis pozwala myśleć, że będzie to coś naprawdę dobrego i innego. Wychodzi na to, że jednak trochę wprowadza w błąd, ale może okaże się, że później będzie lepiej.

Tytuł: Restart
Autor: Amy Tintera
Ilość stron: 295
Cena: 32,00zł
Ocena: 6/10

13 komentarzy:

  1. Hmm szkoda, że jednak książka rozczarowuje. Raczej w najbliższym czasie jej nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety, ale to nie jest dla mnie. Nie czuję tego "czegoś" co niektóre książki mają w sobie.


    Pozdrawiam i zapraszam do siebie,
    http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja odpuszczam sobie tę książkę

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że książka nie spełniła twoich oczekiwań. Ja także jednak podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie biorę jej pod uwagę przy wyborze lektury.

    OdpowiedzUsuń
  7. Spodziewałam się czegoś więcej po tej książce :(
    Szkoda, bo po przeczytaniu opisu zapowiadała się niezwykle intrygująco :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Wydaje mi się, że im więcej książek czytamy, tym bardziej wymagający jesteśmy, dlatego coraz trudniej o zachwyt. "Restart" nie jest powieścią, którą jakoś bardzo chciałabym poznać ze względu na tę niekonsekwencję w charakterze bohaterki, o której wspomniałaś. Dość mam też historii, w których dziewczyna niby taka silna i niezależna, traci głowę dla faceta.

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę się przekonać sama jeżeli chodzi o tę książkę. Póki co byłam pozytywnie nastawiona, teraz mam mieszane uczucia :) wciąż mam jednak nadzieję, że mi się spodoba ^^
    http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Może masz taki czas w życiu, że książki Cię nie kręcą :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Raczej po tę książkę nie sięgnę. No chyba, że w dalekiej przyszłości :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie~ Nataliaaa
    happy1forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Designed By Blokotek