23 stycznia 2016

Dotrzymana obietnica - Jill Anderson



Zanim się zabrałam za tę książkę spodziewałam się czegoś całkowicie innego. Sądziłam, że będzie to kolejna powieść o miłości, co prawda w pewnym sensie była, ale w większości dotyczyła tragedii jaka spotkała główną bohaterkę. Z pewnością jest to jedna z książek, od których ciężko się oderwać.

Jill Anderson została oskarżona o zabójstwo męża, który od wielu lat zmagał się z zapaleniem mózgowo-rdzeniowym oraz zespołem ustawicznego zmęczenia. Prawie nikt prócz jego żony nie wierzył w chorobę Paula, nawet jego rodzina twierdziła, że powinien wstać z łóżka i wziąć się w garść, co było powodem rozłamu między nim, a rodziną. Z powodu swojej choroby kilkakrotnie próbował popełnić samobójstwo. Pewnego dnia, korzystając z nieobecności Jill połknął śmiertelną dawkę leków, o czym poinformował swoją żonę w krótkim liście. Kobieta myślała, że nie wziął aż tak dużo leków, odeśpi i wszystko wróci do normy, właśnie dlatego nie wezwała pomocy, co sprawiło, że zaczęły się jej problemy.

Muszę przyznać, że na samym początku historia ta mnie zniesmaczyła, z tego względu, że nie wiedziałam dokładnie, o czym będzie, a tu nagle się okazuje, że żona nie wzywa pomocy do męża, który ewidentnie przedawkował leki i zrobił to specjalnie. Od tego właśnie fragmentu zaczęłam czytać książkę z takim uczuciem niesmaku i raczej nie spodziewałam się, że to się zmieni. Potem zaczęłam się wgłębiać w całość i już wiedziałam, że moje początkowe odczucia są niewłaściwe. Bo co tak naprawdę może zrobić osoba, która opiekuje się chorym od kilku lat, a chory chce skrócić swoje męki i kilkakrotnie próbuje popełnić samobójstwo? W takiej sytuacji nie wiadomo jak się zachować, z jednej strony ma się ciągle nadzieję, że ktoś wynajdzie lekarstwo i egoistycznie chce się mieć przy sobie osobę, którą się kocha nawet jeśli cierpi, ale z drugiej strony chciałoby się ukrócić męki choremu.

Cała historia podzielona jest na przesłuchania Jill oraz jej wspomnienia związane z mężem i tym, jak postępowała choroba. Jeśli chodzi o same przesłuchania to momentami bardzo mnie denerwowały, bo detektywi zadawali te same pytania, czasami kilkakrotnie, mając nadzieję, że oskarżona wreszcie się pogubi w swoich zeznaniach i powie coś, co sprawi, że będą mieli dowody na jej udział w samobójstwie męża. Nie znam się na tym i domyślam się, że taki sposób przesłuchań jest czymś normalnym, ale nie zmienia to faktu, że czasami bardzo irytującym. Ze wspomnień Jill można dowiedzieć się jak wiele przeszli z Paulem ze względu na brak wiedzy na temat zespołu ustawicznego zmęczenia, lekarze właściwie nie wierzyli w tę chorobę, a jeśli nawet to nie było żadnych lekarstw, które pomogłyby choremu. Do ich cierpień dokładała się również rodzina, która nie wierzyła w chorobę Paula, a co za tym idzie w ogóle go nie wspierali.

Choć jest to książka o trudnej tematyce to jednak brakuje jej pewnego elementu, który sprawiłby, że naprawdę bardzo łatwo można się wzruszyć. Wspomnienia Jill, poza tymi dotyczącymi choroby, a ich nie było aż tak wiele, w większości dotyczą wycieczek, na które wybierała się z Paulem, czyli nijak się miały do zapisów z przesłuchań. Niemniej jednak uważam tę książkę za ciekawą choćby z tego względu, że otwiera oczy na problem jakim jest zespół ustawicznego zmęczenia.

Tytuł: Dotrzymana obietnica
Autor: Jill Anderson
Ilość stron: 428
Cena: 38,00zł
Ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania Dotrzymać obietnicy dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka

12 komentarzy:

  1. Bardzo się cieszę, że tak pozytywnie oceniasz tę książkę, gdyż mam ją na półce i niebawem zamierzam czytać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też spodziewałabym się czegoś innego, alei i tak książka mnie zaciekawiła. Chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka wydaje się być naprawdę ciekawa. Muszę kiedyś koniecznie po nią sięgnąć. Myślę, że może mi się ona spodobać :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie~ Nataliaaa
    happy1forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że tematyka tej książki jest dla mnie zbyt przytłaczająca. Poza tym czytałam gdzieś opinię, że autorka trochę mało emocjonalnie opisała całą historię, ale to pewnie subiektywne odczucia, bo Ty o tym nie wspominasz. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie ta książka powaliła na kolana i wycisnęła ze mnie kilka łez ;)
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Książkę mam w planach :)
    Tematyka wydaje mi się bardzo ciekawa i mam wrażenie, że nie zawiodę się na tej pozycji :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Brzmi zachęcająco, chociaż do tej pory nie spotykałem się z taką literaturą...może czas to zmienić?

    ___________
    http://wskali10.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Nominowałam Cię do Liebster Blog Award :) Więcej u mnie na blogu: www.magicznerecenzje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie są to co prawda do końca moje klimaty, ale myślę, że mogłabym spróbować sięgnąć po tę książkę. Ciekawi mnie ten zespół ustawicznego zmęczenia.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja ostatnio wolę sięgać bo lżejsze pozycje.

    OdpowiedzUsuń
  11. Tematyka ciężka. Sama jestem ciekawa tej książki .

    OdpowiedzUsuń
  12. Zgadzam się, że te opisy wycieczek nijak miały się do zapisów z przesłuchań Jill. Chyba najbardziej zabrakło mi wyrażenia przez nią miłości do Paula. W ogóle nie czułam, żeby byli zgranym i kochającym małżeństwem. Ogólnie rozczarowałam się tą książką...

    OdpowiedzUsuń

Designed By Blokotek