5 listopada 2015

Utopce - Katarzyna Puzyńska


Lubię czytać kryminały, ponieważ nigdy nie wiadomo czego się spodziewać. Można snuć domysły odnośnie tego, co się wydarzyło, sprawcy, a później okazuje się, że autor/autorka tak wyprowadza czytelnika w pole, że wcześniejsze domysły są nic nie warte. To moje pierwsze spotkanie z twórczością Katarzyny Puzyńskiej, ale mam lekki problem z ocenieniem tej książki, bo z jednej strony działo się dużo, ale z drugiej nie odczuwałam jakichś większych emocji.

Daniel Podgórski zrobi wszystko, aby jego komisariat nie stał się ofiarą cięcia kosztów i nie został zamknięty. Zgadza się na nowo poprowadzić sprawę sprzed trzydziestu lat, w której zamordowano dwóch mężczyzn - Tadeusza i Wojtka Czjakowskich. Sprawa nie jest łatwa, gdyż nigdy nie odnaleziono ciał, a pozostałe po nich zakrwawione ubrania nie zostały zbadane, co gorsza miejscowi nawet po trzydziestu latach uważają, że mężczyzn zabił wampir, którego szczątki znaleziono, gdy Tadeusz Czajkowski zlecił swojemu synowi i jego kolegom wybudowanie altany w ogrodzie.

Akcja opisywana przez autorkę miała miejsce zarówno w 1984 roku, jak i 2014. Wydarzenia z roku, w którym zginęli Czajkowscy miały przybliżyć czytelnikowi Utopce (wieś, w której wszystko miało miejsce) oraz jej mieszkańców i to, co się wtedy działo. Natomiast akcja z roku 2014 to już całe śledztwo podczas, którego na jaw wychodziło coraz więcej tajemnic, a było ich naprawdę wiele. Okazało się, że wielu mieszkańców wsi nie darzyło rodziny Czajkowskich sympatią i nagle wszyscy stali się podejrzanymi. Choćbym nie wiem jak się wysilała to za nic nie mogłam wydedukować kto jest sprawcą, bo każdy z mieszkańców opisanych w książce miał motyw, może oprócz księdza. Nawet kiedy wydawało mi się, że już wiem kto jest mordercą, okazywało się, że tak naprawdę nic nie wiem.

Oprócz Klementyny Kopp, jednej z policjantek prowadzących śledztwo, miałam wrażenie, że bohaterowie nie mają charakteru. Owszem każdy się czymś odznaczał, ale raczej niczym konkretnym, co by sprawiało, że postać zapada w pamięć. Za to Klementyna Kopp nadrabiała charakterem za wszystkich. Okazuje się, że policjantka po sześćdziesiątce, zbliżająca się do emerytury, wciąż tęskniąca za zmarłą dziewczyną jest tak irytująca, że ma się ochotę stworzyć oddzielny kryminał, w którym to ona jest ofiarą zabójstwa. Autorka tak ją stworzyła, że same jej dialogi mnie denerwowały, nie wspominając o tym, że z jej psychiką było coś ewidentnie nie tak. Dobrze, że taka postać pojawiła się w książce, ponieważ dzięki niej nie miałam wrażenia, że pozostali funkcjonariusze zagłaskają przesłuchiwane osoby na śmierć.

Jeżeli chodzi o zakończenie to już wiadomo, że nie odgadłam kto był mordercą i szczerze mówiąc nigdy bym się nie domyśliła. Jednak kiedy wszystko już wyszło na jaw zabrakło mi trochę jakichś mroczniejszych motywów, nagle wszystko stało się zagmatwane, ale banalne. Zabrakło mi większej ilości emocji i takiego zaskoczenia powiązanego ze zbieraniem szczęki z podłogi.

Dużym plusem jest to, że nie trzeba znać poprzednich książek z serii żeby przeczytać tę, a przynajmniej tak mi się wydaje. Sama nie przeczytałam żadnej i trochę obawiałam się, że nie ma sensu zaczynać Utopców, bo pewnie nie odnajdę się w tym wszystkim. Okazało się, że nie było żadnych odniesień do wcześniejszych tomów, bo ani razu nie odczuwałam dezorientacji.

Katarzyna Puzyńska z pewnością napisała dobry kryminał z zagmatwaną ilością wątków, z wieloma motywami, które mogły popchnąć do zbrodni, ale jednak czegoś mi zabrakło. Momentami miałam wrażenie jakbym czytała książkę na autopilocie. Niemniej jednak doceniam to, co podobało mi się w Utopcach, a w szczególności to, że aż do samego końca nie można odgadnąć, kto zabił.

Tytuł: Utopce
Autor: Katarzyna Puzyńska
Ilość stron: 600
Cena: 38,00zł
Ocena: 6/10

Za możliwość przeczytania Utopców serdecznie dziękuję Wydawnictwu Prószyńskiemu i S-ka

13 komentarzy:

  1. Ostatnio dużo mówi się o tej autorce i jestem ciekawa jej twórczości, więc postaram się sięgnąć po pierwszy tom. "Utopce" jak na razie średnio mnie interesują, ale może jeszcze zmienię zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo chętnie przeczytam :) Wiele dobrego słyszałam na temat twórczości autorki ;)
    Thievingbooks

    OdpowiedzUsuń
  3. Koleżanka właśnie czyta i bardzo sobie chwali. Jak znajdę trochę czasu to pewnie pożyczę od niej :). Pozdrawiam.

    http://zapomnianypokoj.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mogę się doczekać, aż wpadnie w moje łapki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja właśnie za kryminałami nie przepadam i jakiś musi być naprawdę dobry, żebym sięgnęła. Tej książki raczej nie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tytuł jest mi znany i nazwisko autorki też, mimo że kryminałów nie czytam. Chyba już dość znana ta pani jest ;)

    P.S. Organizuję u siebie wymiankę świąteczną z akcentem książkowym. Będzie mi bardzo miło, jeśli dołączysz do zabawy. W tamtym roku było super! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię ten gatunek, a książek tej pisarki jeszcze nie czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Choć książka należy do mojego ulubionego gatunku, to myślę że nie jest na tyle fajne by mnie zaciekawić.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak książka kiedyś wpadnie w moje ręce, to chętnie ją przeczytam :)
    Jestem bardzo ciekawa, jak wypada postać tej starszej policjantki :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Przyznam szczerze, że nie jestem fanką kryminałów, ten gatunek niestety nie przypadł mi do gustu. Tą książkę na pewno sobie odpuszczę.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie~ Nataliaaa
    happy1forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Już od dawna mam w planach poznanie twórczości tej autorki, bo kryminały to coś, co naprawdę lubię ;) Mam nadzieję, że najbliższym czasie uda mi się w końcu to zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bonda i Puzyńska to dwie polskie autorki, które mocno kuszą. Bondę już poznałam, teraz czas na tę autorkę :)
    Moje-ukochane-czytadelka

    OdpowiedzUsuń
  13. Z kryminałami nie jest mi po drodze, więc tę książkę raczej sobie daruję :)

    OdpowiedzUsuń

Designed By Blokotek