12 listopada 2015

Premierowo: Dar morza - Diane Chamberlain


Od dłuższego czasu miałam ochotę poznać twórczość Chamberlain, bo słyszałam wiele dobrego o jej książkach, ale zawsze było mi jakoś nie po drodze. W końcu udało się i coś czuję, że pora nadrobić i przeczytać resztę książek autorki.

Daria Cato w wieku jedenastu lat znajduje na plaży noworodka. Jej rodzice postanawiają adoptować dziewczynkę i dać jej na imię Shelly. Gdy dziewczyna dorasta okazuje się, że ma niewielkie uszkodzenia mózgu, które wpływają na jej decyzje i sprawiają, że potrzebuje opieki. Po śmierci rodziców dziewczyną opiekuje się Daria i od czasu do czasu jej druga siostra Chloe, która wstąpiła do zakonu. Shelly postanawia dowiedzieć się kim była jej biologiczna matka. Pisze list do Rory'ego, który w Los Angeles prowadzi program telewizyjny, gdzie zajmuje się rozwiązywaniem podobnych spraw. Rory bardzo dobrze zna sytuację, ponieważ mieszkał kiedyś w Kill Devil Hills i był sąsiadem rodziny Cato.

Przyznam, że spodziewałam się odrobinę bardziej wstrząsającej historii, było kilka mocnych momentów czy tragedii towarzyszących bohaterom, ale ta główna historia nie była aż tak wstrząsająca. Samo jej wyjaśnienie nie było nawet za bardzo satysfakcjonujące. Niemniej jednak książka mi się podobała, a autorka nawet wyprowadziła mnie w pole. Wydawało mi się, że już wiem kim jest biologiczna matka Shelly i trochę się dziwiłam, że Chamberlain podała to wszystko tak na tacy, ale okazało się, że jest zupełnie inaczej. Właściwie ucieszyłam się, bo gdyby było tak, jak myślałam to niestety musiałabym określić książkę jako nudną. Na szczęście tak nie było.

Bohaterowie byli naprawdę dobrze wykreowani. Przeżywali smutki, radości, radzili sobie z problemami, które mogły spotkać każdego człowieka. Chyba po raz setny powtórzę, że uwielbiam w książkach bohaterów, którzy przypominają osoby, które mogłabym spotkać na ulicy, a właśnie tacy byli w książce. Okazało się, że Shelly to bardzo pogodna postać. Oczywiście miała pewne problemy spowodowane uszkodzeniem mózgu, ale nie wydawało mi się, że potrzebowała aż takiej nadopiekuńczości ze strony Darii. Jeszcze bardziej mnie ucieszyło, że Shelly też tak myślała, co zaowocowało ciekawym zwrotem zdarzeń.

Książka nie opowiada jedynie o dziewczynie, która chce się dowiedzieć kim jest jej biologiczna matka i dlaczego ją zostawiła. Powieść właściwie przepełniona jest bólem czy to spowodowanym rozstaniem, żałobą czy bezradnością i traumą. Jest to również powieść dająca nadzieję na to, że może jednak wszystko się ułoży, że można odnowić relacje, które wydają się stracone, a te, które są jedynie przyjaźnią przerodzą się w coś głębszego.

Dar morza czyta się bardzo szybko, może właśnie ze względu na jej prawdziwość. Przecież wiele jest sytuacji, gdzie słyszy się podobne historie o porzuconych noworodkach. Co ważniejsze w pewnym momencie ciekawość bierze górę i już nie ma takiej opcji, że można się oderwać od czytania, bo ma się ochotę od razu dowiedzieć, co się stanie.

Fajnym dodatkiem do książki są zamieszczone na końcu pytania do dyskusji. Zawsze można z kimś, kto również przeczytał tę powieść podyskutować i sprawdzić kto jaką ma opinię na dany temat. Z drugiej strony wcale nie potrzebna jest druga osoba żeby na te pytania odpowiedzieć. Sama się trochę pogłowiłam nad nimi i muszę przyznać, że nie było tak łatwo jednoznacznie odpowiedzieć.

Dar morza to tocząca się swoim rytmem historia. Momentami z wolną akcją, momentami zaskakująca, ale dająca poczucie, że wszystko da się rozwiązać. Z pewnością jest to bardzo dobra powieść na ponure listopadowe dni.

Tytuł: Dar morza
Autor: Diane Chamberlain
Cena: 36,00zł
Ilość stron: 448
Ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania Daru morze serdecznie dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka

14 komentarzy:

  1. Książkę mam już na półce, tylko czasu brak, żeby zabrać się za jej czytanie. Ale jak tylkoznajdę wolniejszą chwilę, to postaram się nadrobić zaległości w tej kwestii.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie czytałam żadnej książki autorki, choć przymierzam się do tego od dawna ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Raczej rzadko czytam tego typu książki, ale ta mnie bardzo zaciekawiła :) Może uda mi się ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fabuła mnie zainteresowała, a książki autorki są dla mnie niespodzianką jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Interesująca książka z ciekawą fabułą. Z chęcią przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też od dawna przymierzam się do poznania twórczości tej pisarki i jakoś wciąż mi nie wychodzi. W każdym razie muszę nadrobić i mam nadzieję, że w końcu się zmobilizuję.

    OdpowiedzUsuń
  7. Z jednej strony jestem bardzo ciekawa. Z drugiej boję się, że się zawiode. Od takich historii oczekuję mocnego wstrząsu. Odłożę na dalszy plan :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Teraz właśnie przydałaby mi się ta pozycja :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam książki autorki. Tą też muszę poznać. Obowiązkowo.

    OdpowiedzUsuń
  10. Fabuła zapowiada się niezwykle interesująco :D
    Nie czytałam jeszcze żadnej książki tej autorki, jednak bardzo chciałabym to móc szybko nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jesienna chandra jeszcze mnie nie dopadła, więc przeczytanie tej książki odłożę na trochę później. Jeśli zdecyduję się na jej przeczytanie.

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*
    http://klaudiaczytarecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakoś nie ciągnie mnie do tej książki, może kiedyś dam jej szanse :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie~ Nataliaaa
    http://happy1forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja jestem już po lekturze i muszę przyznać - czuję się oczarowana :)
    Thievingbooks

    OdpowiedzUsuń
  14. Właśnie jestem świeżo po lekturze "Daru morza" i w sumie mam bardzo podobne odczucia, jak Ty. :-) Książka bardzo mi się podobała, czytało się ją fantastycznie, ale trochę zabrakło mi nazwijmy to "emocjonalnego wstrząsu". Zakończenie też było zbyt gładkie. O dziwo, ja się nie domyślałam, kim jest matka, ale jak opowiedziałam w kilku zdaniach fabułę mojemu mężowi i przyjaciółce, to od razu zgadli. :-) "Dar morza" może nie był rewelacyjny (głównie właśnie przez kiepskie w moim odczuciu zakończenie), ale nabrałam ochoty na poznanie całej twórczości Chamberlain. Tego, że pisze lekko i ciekawie, nie można jej odmówić. :-)

    OdpowiedzUsuń

Designed By Blokotek