27 września 2015

Niezłomni - C.J. Daugherty


Kiedy wreszcie pojawia się ostatni tom jakiejś serii, która wydaje się naprawdę ciekawa, która nie ma aż tak wielu mankamentów, nie ukrywam, że oczekuję naprawdę spektakularnego zakończenia. W przypadku serii Wybranych i ostatniej części, czyli Niezłomnych niestety się zawiodłam.

Allie wraz z przyjaciółmi i nauczycielami wciąż próbuje pokonać Nathaniela i nie dopuścić do tego, by szkoła została zamknięta. Niestety nie jest to tak proste, jakby się mogło wydawać, szczególnie, że dziewczyna nie może już liczyć na rady swojej babcji Lucindy, Sylvaina nie ma przy niej, a Carter trafia tam, gdzie nie powinien. Czy Nathaniel dopnie swego i przejmie kontrolę na Cimmerią i Orionem?

Już od samego początku czułam, że z tą częścią jest coś nie tak, bo jak w przypadku poprzednich części czułam mniejsze lub większe zaciekawienie, tak tym razem miałam wrażenie, że tę serię można było zakończyć wcześniej. Oczywiście oczekiwałam odpowiedzi na pytania, które pojawiły się podczas poprzednich części, ale tak naprawdę nie czuję się usatysfakcjonowana. Właściwie nie do końca wiem, o co był ten cały konflikt, oprócz chęci posiadania władzy. Nie wiem czym kierował się Nathaniel, bo czy to, że rodzic przekazał władzę drugiemu dziecku może być aż tak wielkim powodem do zemsty? Nie potrafię zrozumieć tego motywu, a co gorsze nawet nie wiem co się stało z tym całym Nathanielem, ponieważ wszystko jakby nagle się urwało. Jak na zakończenie serii trochę za mało autorka wyjaśniła.

Tak jak pisałam miałam nadzieję na coś spektakularnego, jakieś poważniejsze konfrontacje czy choćby walkę. Jedyny wątek jaki mógł mieć potencjał to ten z Carterem, ale nie został on wykorzystany. Nie mogę napisać zbyt wiele, bo nie chcę zdradzić za dużo tym, którzy maja książkę w planach, a mogłabym naprawdę długo marudzić w związku z tym wątkiem. Mogę jedynie napisać, że jak dla mnie było trochę za dużo planowania, a za mało akcji.

Jeśli chodzi o bohaterów to wydawało mi się, że nagle wszyscy stali się zupełnie nijacy. We wcześniejszych częściach właściwie każdy odznaczał się jakimiś szczególnymi cechami, a teraz? Teraz jakby autorka zapomniała o wcześniejszych cechach bohaterów i zrobiła z nich ciągle siedzących i wciąż zastanawiających się, co mają zrobić ludzi.

Żeby nie było tak, że ciągle jestem na nie, muszę wspomnieć o jednej rzeczy, która strasznie raziła w poprzednich częściach. A mianowicie chodzi mi o trójkąt miłosny, którego wreszcie nie było. Już nie trzeba było czytać przez pół książki, o tym jaka to Allie jest niezdecydowana, co ma zrobić i którego chłopaka wybrać. Oczywiście nie oznacza to, że zgadzam się z jej wyborem i go rozumiem.

I to by było na tyle jeśli chodzi o plusy, bo niestety więcej się nie dopatrzyłam, wręcz przeciwnie pojawią się kolejne minusy, a właściwie już tylko jeden, ostatni: zakończenie. To było po prostu straszne! Nagle pojawiła się taka sielanka, że momentami zaczęłam się zastanawiać czy faktycznie czytam zakończenie tej samej historii. Nie było jakiegoś zaskoczenie, obeszło się bez ciekawszych perspektyw i miałam wrażenie, że autorka zupełnie odgrodziła się od poprzednich części i zapomniała o tym, co w tej serii było ciekawe.

Nie mogę powiedzieć, że nie mam sentymentu do tej serii, bo mam i naprawdę bardzo dobrze mi się czytało poprzednie części, ale Niezłomni całkiem mnie zawiedli. Miałam nadzieję na coś lepszego, a tak naprawdę dostałam wiele niewyjaśnionych wątków i nudnych scen. Dlatego cieszę się, że nie będzie już kolejnych tomów, bo mam wrażenie, że byłyby jeszcze gorsze i sprawiłyby, że zmieniłabym zdanie na temat całej serii.

Tytuł: Niezłomni
Autor: C.J. Daugherty
Ilość stron: 400
Cena: 39,90zł
Ocena: 4/10

20 komentarzy:

  1. Ja uwielbiam osobiście tą serię, bo z nią rozpoczęła się moja przygoda w czytaniu. Może dlatego oceniam ją z przymrużeniem oka...Nie chyba. Dla mnie tom 5 był razem z 3 tym najsłabszym..

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta okładka jest chyba najładniejsza ze wszystkich. Przyznam że przeczytałam pierwsze 3 tomy ale ta seria nie zachwyciła mnie specjalnie dlatego raczej nie będę sięgać po kolejne :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że się rozczarowałaś. Już wiem, że nie będę kontynuować serii ;)
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Wielka szkoda, że się rozczarowałaś. Czasami tak bywa niestety.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam tej serii i jakoś nie specjalnie mnie ciągnie ;). Nie mój gust literacki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dosłownie przewachlowałam tę książkę :D pierwsza część była super. Drugą, trzecią czytałam jeszcze z jako takim zainteresowaniem, ale od 4 już nie mogłam.
    Zapraszam Cię do mnie na blogu na nowy, całkiem piękny stosik ;) Pragnę też poinformować, że niedługo wybije u mnie 10tysięcy wyświetleń, w związku z czym organizuję megakonkurs. Będzie można wybierać spośród wielu - naprawdę wielu, bo kilkudziesięciu - książek :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O serii wiele słyszałam, lecz jeszcze jej nie czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam tej serii i chyba nie będę zmieniać tego stanu, bo jakoś średnio mnie ona ciekawi. A skoro ostatnia część jest raczej rozczarowująca, to szkoda w ogóle zaczynać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, ze tak mocno zawiodłaś się na tej ostatniej części serii. Ja na razie nie mam jej w planach, ale może kiedyś? Czas pokaże.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kręciłam się kilka razy przy tej serii, ale jakoś mi z nią nie po drodze...

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja poprzestałam na pierwszym tomie i chyba dobrze zrobiłam...

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie czytałam żadnej z części serii i przyznam, że jakoś mnie nie ciągnie. Szczególnie jeśli zakończenie ma się okazać za mało spektakularne :)

    OdpowiedzUsuń
  13. A mnie jakoś nie ciągnie do tej serii ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Hmmm może i przeczytałabym 1 część, ale skoro ta jest słaba, to trochę mnie zniechęca.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja skończyłam tą serię na trzecim tomie i miałam wrażenie, że każdy następny jest coraz gorszy. Jednie pierwsza część mi się podobała. Niedługo wychodzi nowa seria tej autorki i jestem bardzo ciekawa, jak ona wypadnie na tle Wybranych :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja swoją przygodę z tą serią zakończyłam na pierwszym tomie :/

    OdpowiedzUsuń
  17. Hmmm, aż tak źle? Ja na razie przeczytałam tylko trzy tomy, i pomimo okropnego, kompletnie niepotrzebnego trójkąta miłosnego (team Sylvain!!!) oraz irytującej głównej bohaterki, książki te wydawały mi się całkiem dobre. Widać poziom zmniejsza się z każdym kolejnym tomem...

    OdpowiedzUsuń
  18. Już pierwsza część niespecjalnie mi się podobała, więc wątpię, że moje odczucia się zmienią przy kolejnych tomach.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie czytałam jeszczeserii pani Daugherty, ale kiedyś pewnie do niej zajrzę. Martwię się tylko tym, że ostatnia część tak marnie wypadła :/ zakończenie powinno ponosić, różnościi w ogóle, a tu proszę... taka niemiła niespodzianka :(

    http://zaczarowana-me.blogspot.com/?m=0

    OdpowiedzUsuń
  20. Oj, to na pewno nie sięgnę, skoro nie polecasz.

    http://recenzandia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Designed By Blokotek