11 sierpnia 2015

Wichrowe Wzgórza - Emily Brontë



Wichrowe Wzgórza to jedyna książka jaką napisała Emily Brontë. Wiele osób podaje to pod wątpliwość, ponieważ na prawdziwość tego mieli jedynie słowa jej siostry. Bez względu na to, kto tak naprawdę jest autorem książki, trzeba przyznać, że jest to jedyna z najlepszych historii wśród klasyki.

Historia rozpoczyna się, gdy do Thrushcross Grange przeprowadza się niejaki pan Lockwood. Gdy poznaje Heathcliffa jest tak ciekawy jego historii, że nakłania swoją gosposię, aby opowiedziała mu jego historię. Wszystko zaczyna się gdy pan Earnshaw, poprzedni właściciel Wichrowych Wzgórz zamiast prezentów dla swoich dzieci przyprowadza do domu małego chłopca zwanego Heathcliff. Staje się on ulubieńcem pana domu, a nawet jego córki Catherine, jednak syn pana Earnshaw, Hindley, zawsze nim pogardzał. Po śmierci ojca opiekę nad domem objął właśnie Hindley, który sprowadził Heathcliffa do poziomu służącego. Gdy Catherine zaczyna spęczać coraz więcej czasu z Lintonami, a sam Edgar Linton jej się oświadcza, Heathcliff dowiaduje się, co tak naprawdę myśli o nim dziewczyna, która jest dla niego całym światem. Postanawia opuścić Wichrowe Wzgórza, a gdy powraca po trzech latach, role się odwracają i to on staje się tym, który będzie miał wszystko.

Czytając na studiach fragmenty Wichrowych Wzgórz w oryginale byłam urzeczona samymi, krótkimi opisami i wiedziałam, że prędzej czy później przeczytam całość. Byłam ciekawa, jak rozwinie się historia pełna tajemnic, intryg, egoizmu oraz wielkiej miłości, która okazała się ponadczasowa, silniejsza niż śmierć. 

Jeśli chodzi o bohaterów to zdecydowanie bardziej przypadł mi do gustu Heathcliff. Catherine była zbyt egoistyczna, choć Heathcliff też taki był, to jej egoizm był do tego stopnia irytujący, że nie dało się jej polubić. Za każdym razem próbowała postawić na swoim, nawet gdy nie miała racji, a gdy jej się nie udawało uciekała się do szantażu, a to jedna z najgorszych rzeczy jakie można zrobić drugiemu człowiekowi. Heathcliff to zdecydowanie czarnych charakter Wichrowych Wzgórz i choć jego postępowania nie pochwalam to jednak pokazał, że jest naprawdę genialny w swojej zemście. Potrafił tak manipulować drugim człowiekiem, że zawsze dostawał to, czego chciał. Z najbiedniejszego, najbrudniejszego i najbardziej pogardzanego człowieka stał się jedną z najbardziej zamożnych osób, co nie oznacza, że ludzie zaczęli go szanować. Ale to w jaki sposób planował każdą sprawę, jego plany sięgające daleko w przyszłość były naprawdę godne podziwu.

Książka jest bardzo dobrym przykładem tego jak chora miłość może zniszczyć człowieka. Wolałabym żeby relacja Heathcliffa i Catherine zakończyła się happy endem, ale książka może być dobrą przestrogą, choć podejrzewam, że w dzisiejszych czasach tak obsesyjna miłość mogłaby się zakończyć bardziej krwawo. Emily Brontë tak opisała całość, że ciężko było się od książki oderwać, ponieważ chciało się od razu wiedzieć, jak skończą się intrygi tyranizującego wszystkich Heathcliffa i jak on sam skończy,

Z pewnością oprócz głównych bohaterów na uwagę zasługują również inni, choćby Ellen Dean, służąca, która była świadkiem wszystkich szczęśliwych chwil i wszystkich nieszczęść. Wydawała się naprawdę ciepłą osobą, która mimo krzywd, które również jej się przytrafiły ze strony innych, chciała dla każdego jak najlepiej i zawsze służyła dobrą radą. Nie wiem dlaczego, ale wiejska gwara, którą w tym wydaniu posługiwał się Joseph, służący Heathcliffa, bardzo mnie denerwowała, bo czasami ciężko było to rozczytać, a i wytrącało to trochę z równowagi, ponieważ niektóre słowa trzeba było przeczytać powoli żeby zrozumieć ich sens. Poza tym jest to postać, która doszukuje się wszystkiego, co najgorsze w innych domownikach, a sam choć można wziąć go za bardzo religijnego, ponieważ codziennie czyta Pismo Święte i dużo się modli, reprezentuje mnóstwo złych cech m. in. egoizm, obłudę, wścibstwo i głupotę. Na pewno nie da się darzyć sympatią Lintona, syna Heathcliffa i Isabelli, który z początky wydaje się tak kruchy i podobny do matki, że nie możliwym jest żeby choć przez chwilę przemknęło przez myśl, że może być zły i wykorzystać kogoś do osiągnięcia swych celów oraz świętego spokoju. Dopiero po czasie widać, że jednak bliżej mu do Heathcliffa i pewnie gdyby nie to, że jest to bardzo niemrawy człowiek to pewnie byłby z niego taki sam tyran jak jego ojciec. Na duży podziw za to zasługuje Hearton Earnshaw, syn Hindleya, który po śmierci ojca został sprowadzony do roli sługi, a co za tym idzie nie otrzymał odpowiedniego wykształcenia na jakie zasługiwał. To w nim tak naprawdę zachodzi największa zmiana, za sprawą Cathy, córki Catherine, który nie potrafiąc czytać ani pisać odczuwał przed dziewczyną wielki wstyd, co sprawiło, że postanowił sam się nauczyć czytać, pisać i wysławiać lepiej niż gwarą, którą podłapał od Josepha.

Wichrowe Wzgórza to z pewnością nie tylko historia o wielkiej miłości, ale również ukazująca jak mroczna potrafi być natura człowieka i jak wiele można zniszczyć będąc żądnym zemsty. I choć jest to książka napisana w 1874 roku, więc mająca naprawdę wiele lat, to wciąż jest godna uwagi i z pewnością zachwyci jeszcze nie jedną osobę.

Tytuł: Wichrowe Wzgórza
Autor: Emily Brontë
Ilość stron: 448
Cena: 44,90zł

Ocena: 9/10

Za możliwość przeczytania Wichrowych Wzgórz dziękuję Wydawnictwu MG

24 komentarze:

  1. Zaczęłam tę książkę czytać jakoś rok temu. Wstyd się przyznać, bo męczyłam ją do grudnia i udało mi się ją skończyć tuż przed świętami. Śmieję się, że to taki mały cud, bo już myślałam, że tej książki nigdy nie skończę, ale okazało się, że koniec końców ją pokochałam. Zgadzam się, że zachwyca mimo tylu lat :D
    find-the-soul.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja początkowo nie wiedziałam jak ta książkę ugryźć, bo rzadko czytam klasykę, ale nie poddalam się. Potem wciagnelam się i byłam ciekawa losów bohaterów. Koniec końców jestem bardzo zadowolona z Wichrowych wzgórz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To jest chyba nie moja bajka :D. Jak słyszę: "Wichrowe Wzgórza" to mysle: "O Boże" :D. Mam jakiś taki chyba stereotypowy obraz tej książki a raczej filmu.

    http://zapomnianypokoj.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem zawiedziona samą sobą - "Wichrowych Wzgórz" jeszcze nie czytałam. Ale muszę to zmienić :) Chwilowo poluję na "Portret Doriana Graya".

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja statystycznie czytam tę powieść raz na dwa lata i zawsze znajduje w niej coś nowego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na żywo nieraz już widziałam chora miłość. Warto się skusić.
    Wiele się słyszy o tej książce, żałuję, że jeszcze jej nie przeczytałam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wichrowe wzgórza jak najbardziej chcę i mam w planach przeczytać <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Można rzec, że klasyka klasyki. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja ciągle sobie powtarzam, że sięgnę po książki Bronte, a jakoś nigdy mi nie po drodze :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam dawno temu, ale niestety nie odczułam spodziewanego zachwytu. Może za wcześnie sięgnęłam po tę książkę, nie wiem. Czasami myślę, żeby dać jej drugą szansę, ale trochę szkoda wracać mi do znanych już tekstów.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie przepadam za czytaniem klasyki, więc i tym razem nie zamierzam robić wyjątku.

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam, książkę jakiś czas temu, podobała mi się, ale chyba nie aż tak żeby do niej wracać :)
    http://ksiazkomiloscimoja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo lubię! Z dzieł sióstr Bronte, które przeczytałam, chyba tylko "Jane Eyre" była lepsza.

    OdpowiedzUsuń
  14. Wciąż nie znam, ale mam nadzieję, że w końcu uda mi się nadrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Klasyka, którą warto znać. Mam w planach ale jakoś nam nie po drodze :)
    Moje-ukochane-czytadelka

    OdpowiedzUsuń
  16. Tyle razy planowałam przeczytać i jeszcze mi się nie udało. Czytałam za to "Jane Eyre" Charlotte Bronte - też klasyka, którą trzeba znać:-)

    OdpowiedzUsuń
  17. To jest książka, do której zbieram się już długi, długi czas... Skoro tak zachwalasz to muszę ją przestawić w kolejce! Zabiorę na jakiś wykład to może szybciej mi pójdzie ^^

    OdpowiedzUsuń
  18. Pierwsza powieść Sióstr, jaką przeczytałam, więc mam do niej ogromny sentyment. ;) Po lekturze wielokrotnie rysowałam Yorkshire; chciałabym się tam kiedyś wybrać. Najbardziej podobała mi się tutaj atmosfera, tajemnica.

    OdpowiedzUsuń
  19. Raczej nie przepadam za klasyką, ale "Wichrowe wzgórza" chętnie bym przeczytała :).

    OdpowiedzUsuń
  20. A ja wciąż nie czytałam. Muszę jak najszybciej to nadrobić :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Koniecznie muszę przeczytać w końcu to książkę, bo wstyd się przyznać, że jeszcze jej nie znam :<
    Na pewno to nadrobię niedługo :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Książkę czytałam jakiś czas temu i pamiętam, że bardzo mi się podobała :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ~Nataliaaa
    http://happy1forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. Cześć, nominowałam Cię do LBA- Liebster Blog Award. Szczegóły znajdziesz na: http://kaniafrania.blogspot.com/2015/08/nominacja-lba.html . Zapraszam do zabawy! ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Designed By Blokotek