16 sierpnia 2015

Duff. Ta brzydka i gruba - Kody Keplinger


Słowo DUFF oprócz tego, że oznacza najbrzydszą i najgrubszą z przyjaciółek skazaną na brak faceta, ma również inne zastosowania. Można tego słowa użyć jeśli chcemy określić coś jako "beznadziejne". Trochę ciężko mi to przyznać, bo spodziewałam się po tej książce lekkiego "odmóżdżacza", który będzie idealny na dni, w których nie mam ochoty na nic poważnego. Okazało się, że tytułowe DUFF i to drugie znaczenie, o którym wspomniałam, idealnie opisuje książkę, która była beznadziejna i mocno mnie irytowała.

Bianca to wydawałoby się zwykła nastolatka, która jednak lubi sobie pomarudzić, nie lubi się zwierzać i uważa, że w wieku nastoletnim nie można się zakochać. Pewnego dnia, po raz kolejny zmuszając się, aby wyjść z koleżankami do klubu tylko po to żeby one mogły się pobawić, a ona siedzieć przy barze, zaczyna z nią rozmawiać Wesley, szkolny przystojniak, z którym pójście do łóżka dla wielu dziewczyn oznacza powód do dumy. Mimo nienawiści jaką Bianca go darzy, Wesley staje się dla niej odskocznią od problemów.

Zaczynam się zastanawiać czy przypadkiem nie robię się za stara na młodzieżówki. A może to książki tego typu robią się coraz bardziej podobne do siebie i przewidywalne? Sama nie wiem, ale przecież zdarzają się jeszcze takie młodzieżówki, które naprawdę sprawiają mi przyjemność i potrafią zaskoczyć. Duff. Ta brzydka i gruba nie zaskoczyła mnie niczym. Od początku było wiadomo jak sytuacja się rozwinie, a zakończenie było tak banalne i przesłodzone, że miałam wrażenie, iż za chwilę nad książką pojawi się tęcza.

Główna bohaterka, Bianca, to najbardziej irytująca postać o jakiej ostatnio czytałam, a do tego totalnie zaprzeczająca sama sobie! Z jednej strony nie chciała nic mówić ojcu, ale z drugiej chciała; nie chciała być z Wesleyem i go nienawidziła, ale chciała i broniła; chciała być z Tobym, ale nie chciała. Tak mnie to irytowało, że miałam ochotę przestać czytać i darować sobie resztę książki!

Jak już wspomniałam temat oklepany: jest dupek, w którym zakochuje się mało atrakcyjna dziewczyna i mamy big love. Jeszcze żeby ta relacja między nimi kiełkowała, była jakoś bardziej rozwinięta to może by to chociaż trochę uratowało całość. Tak naprawdę wszystko ograniczało się do chodzenia do łóżka i bycia względem siebie złośliwym i sarkastycznym. Naprawdę niewiele było sytuacji, w których ich relacja objawiałaby się w jakiś inny sposób, a momentami miałam wrażenie, że czytam jakiś słaby erotyk przeznaczony dla młodszych czytelników.

Miałam również nadzieję, że książka ta będzie zawierała sporo humoru i nie raz się zaśmieję bądź chociaż uśmiechnę. Niestety czytałam dosłownie z grobową miną, a to co potencjalnie mogło być śmieszne w ogóle mnie nie śmieszyło, a nawet wydawało mi się czasami po prostu żałosne. Miałam wrażenie, że książka jest tak chaotyczna i niedopracowana, ponieważ cała akcja toczyła się w taki sposób jakby wciąż czegoś jej brakowało i choć próbowałam z całych sił jakoś się wkręcić w tę historię to nie mogłam. Cały czas coś mi nie pasowało, a to naprawdę przeszkadzało w trakcie lektury.

Właściwie nie byłam nawet w stanie polubić żadnego z bohaterów. Wydawali mi się mdli, nijacy i całkowicie puści. Przykro mi to pisać, ale w tej książce amerykańscy nastolatkowie zostali ukazani bardzo stereotypowo jako strasznie głupie dzieciaki (no dobrze, może z wyjątkiem Toby'ego), którym w głowie jedynie strojenie się, seks i ślinienie się (w przypadku dziewczyn) do największego dupka w szkole czy na widok jego wypasionego domu/samochodu. Nie wiem czy tylko ja tak odebrałam bohaterów (pewnie tak), ale bardzo mi się to nie podobało, bo nie lubię gdy w książkach w jakiś sposób podkreślane są stereotypy.

Jeszcze mi się nie zdarzyło tak nisko ocenić książki, ale w tej naprawdę nic mi się nie podobało i strasznie mnie denerwowała. Właściwie dałam jej ocenę 1 tylko za to, że bardzo szybko się ją czyta, bo zajęło mi to nie cały dzień, więc nie musiałam się z nią za bardzo męczyć, ale poza tym książka jest dla mnie kompletnym duffem (i nie chodzi mi tu o określenie brzydkiej i grubej przyjaciółki)!

Wiem, że są osoby, którym Duff. Ta brzydka i gruba się podobała i na pewno znajdzie się jeszcze wiele takich osób, ale dla mnie była zbyt schematyczna, przewidywalna i nie znalazłam w niej niczego nowego, czego już nie było.

Tytuł: Duff. Ta brzydka i gruba
Autor: Kody Keplinger
Ilość stron: 336
Cena: 34,99zł
Ocena: 1/10

18 komentarzy:

  1. Ja też już nie przepadam za takimi młodzieżówkami.
    Są przewidywalne, a głupota bohaterów po prostu boli.
    Dlatego nie przeczytałam i nawet mnie nie ciągnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy raz spotkałam się z najniższą oceną dla książki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie sądziłam, że ta książka może być taka słaba.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeczytała kilka miesięcy temu, ale moje odczucia nie były aż takie złe. Dla mnie to był tylko typowy odmóżdżacz.

    OdpowiedzUsuń
  5. A no widzę dużo osób poleca tą książkę. Jak dla mnie to jest standardowa powieść. Jest szkoła, piękna laska, przystojniak itp. + brzydka dziewczyna w głównej roli, żadna nowość. Wiele takich powieści i filmów. Dlatego nie sięgnę. I ta pani wyżej mówi że książka słaba, aż się boję.
    Pozdrawiam ♥
    http://kochamczytack.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. A mnie ta książka bardzo się podobała, w szczególności polubiłam zgryźliwe dialogi głównych bohaterów. Ale szkoda, że Ty się rozczarowałaś.

    OdpowiedzUsuń
  7. Niska ocena. Ciekawa jestem jak ja bym książkę odebrała :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja kiedyś z ciekawości skonfrontuję się z tą pozycją, ale chyba wielkich nadziei do niej nie mam...

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie zainteresowałam się tą powieścią, bo miałam wrażenie, że jestem już za stara na taką historię :P Kiedyś nie przeszkadzały mi schematy i oklepane rozwiązania, ale teraz szkoda mi czasu na opowieść jak to dziewczyna zakochuje się w największym przystojniaku, będącym podręcznikowym dupkiem :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdecydowanie odpuszczę sobie tę książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nareszcie ktoś kto nie zachwala tej książki! Ta laska mnie tak wkurzała! Jak można kogoś nienawidzić, ale lądować z nim w pokoju ( i na stole bilardowym - wybuchłam wtedy śmiechem) prawie codziennie? Nigdy więcej takich książek! NIGDY!
    Głupota tej dwójki mnie szczerze bolała- czułam się jakbym czytała Grey'a dla nastolatek - więc co chwila omijałam strony. Całe szczęście, że nie pokusiłam się na zakup bo musiałabym to spalić a nie chcę marnować zapałek :_:
    Pozdrawiam :)
    In Bookland

    OdpowiedzUsuń
  12. Pierwszy raz spotkałam się z tak złą opinią na temat tej książki ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja zdecydowanie zrobiłam się za stara na typowe młodzieżówki. Jednak pierwsze raz w życiu widzę tak niską ocenę książki. Nie dziwię Ci się jednak

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak czułam, że to nastoletni gniot! Dziękuję serdecznie za potwierdzenie moich obaw.

    OdpowiedzUsuń
  15. O widzisz, a mi ta książka bardzo do gustu przypadła i bardzo pozytywnie ją wspominam :)
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Pamiętam, że kiedyś zastanawiałam się, czy sobie nie kupić tej książki, jednak teraz bardzo się cieszę, że jednak tego nie zrobiłam. Zdecydowanie nie dla mnie :(

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja tą książke wspominam bardzo mile. Przyznaje była ona troche przewidywalna, ale to nie zmienia faktu, że mi sie podoba i uważam ją za bardzo fajną, śmieszną lekture :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ~Nataliaaa
    happy1forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo nie lubię takich książek. Sama fabuła wydaje się być oklepana i ogólnie beznadziejna, do tego mam wrażenie, że niczym nie różni się od innych tego typu młodzieżówek. Nie sięgnę po nią, to nie dla mnie.

    http://asgardianbookholic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Designed By Blokotek