9 lipca 2015

Broadchurch - Erin Kelly


Czytając kryminały zawsze mam nadzieję, że trafię na jeden z tych, w których dużo się dzieje, gdzie fabuła jest tak zagmatwana, że ciężko odgadnąć kto jest sprawdzą. Jednym słowem oczekuję zaskoczenia i to zaskoczenia przez duże "Z".

Broadchurch to małe miasteczko, w którym wszyscy dobrze się znają, a wspólne obiady z sąsiadami są na porządku dziennym. Wszystko się zmienia, gdy zostaje odnalezione ciało 11-sto letniego Danny'ego Latimera. Ellie Miller, funkcjonariusz policji, po powrocie z urlopu miała dostać awans, niestety praca w policji wiąże się również z tym, że ktoś inny może dostać wydawałoby się gwarantowany już awans. Podobnie było w przypadku Ellie, gdyż sprawa małego chłopca zmusiła przełożonych kobiety, aby awans ten przypadł Alecowi Hardy'emu, który pracował już przy podobnej sprawie w Sandbrook. Czy uda się znaleźć sprawcę?

Książka od samego początku bardzo mnie zainteresowała. Byłam ciekawa, kto mógłby chcieć zabić małego chłopca i z jakiego powodu? Przecież dziecko w tym wieku nie może być aż tak szkodliwe żeby chcieć je zabić. Cała fabuła była skonstruowana w tak zagmatwany sposób, że nie dało się odgadnąć kto jest sprawcą. Nagle okazywało się, że podejrzanych jest naprawdę wielu, a każdy z nich coś ukrywa i ze strony na stronę te wszystkie tajemnice wychodziły na jaw. Wszystko było naprawdę interesujące, ponieważ przy każdej z tych osób można było snuć domysły jakie by mieli motywy żeby zabić chłopca.

Ze wszystkich postaci bardzo przypadł mi do gustu Alec Hardy, gburowaty formalista, dla którego zwracanie się do kogoś po imieniu jest czymś, co mu zwyczajnie nie odpowiada, gdyż jeśli się do kogoś zwraca wystarczy, że popatrzy na daną osobę, nie musi od razu używać imienia. Okazuje się, że zła sława związana ze sprawą w Sandbrook ciągnie się za Hardym, a mnie od razu zastanowiło dlaczego został przydzielony do podobnej sprawy skoro wcześniej zawalił? Wreszcie dostałam odpowiedź na to pytanie, ale muszę przyznać, że tego się w ogóle nie spodziewałam, ale dzięki temu wyjaśnieniu Hardy zyskał w moich oczach.

Broadchurch pokazuje także, jak zmienia się życie rodziny zamordowanego, a także całego społeczeństwa, które jest tak bardzo ze sobą zżyte. Wpływ mediów również ukazany jest w sposób dosadny. Rodzina Latimerów myśląc, że udzielając wywiadu pomogą w śledztwie, nie zdawała sobie sprawy, że to wywoła lawinę. Media na każdym kroku szukały sensacji, wciąż błyskały flesze. Co więcej, książka ta doskonale pokazuje, że taka medialna nagonka, często mijająca się z prawdą, może doprowadzić do śmierci kolejnych osób.

Jeśli chodzi o sam finał skłamałabym, gdybym powiedziała, że wiedziałam kto zabił małego Danny'ego. W ogóle się tego nie spodziewałam, a nawet nie brałam tej postaci pod uwagę. Jednak samo wyjaśnienie, dlaczego chłopak został zabity, nie bardzo pasowało mi do reszty książki, która aż prosiła się o wstrząsające czy nawet mrożące krew w żyłach zakończenie. Jeszcze jednym minusem, który dla mnie jest dość istotny, było to, że w książce nie znalazła się żadna wzmianka o tym, co później stało się z oprawcą. Nie było żadnego opisu procesu, skazania czy czegokolwiek, co by sugerowało jaka kara spotkała mordercę.

Muszę przyznać, że na początku miałam obiekcje odnoście Broadchurch. Obawiałam się, że nie spodoba mi się aż tak bardzo, a czytanie jej będzie dla mnie męką. Na szczęście okazało się być inaczej, a ja się bardzo cieszę, że po książkę sięgnęłam, ponieważ warta jest uwagi.

Tytuł: Broadchurch
Autor: Erin Kelly
Ilość stron: 429
Cena: 39,90zł
Ocena: 9/10

Za możliwość przeczytania Broadchurch serdecznie dziękuję Wydawnictwu Literackiemu

22 komentarze:

  1. Ja sam kryminały czytam rzadko... Ale nie zmienia to faktu, że zawsze podziwialem pisarzy tworzacych ksiazki z tego gatunku. To napradwe sztuka aby stworzyc książkę, ktora nie dosc ze trzyma w napięciu do ostatniej strony to jeszcze na koniec potrafi zaskoczyc poniewaz nie bylismy w stanie przewidzieć zakonczenia... Książkę moze kiedyś przeczytam ale z pewnością polecę znajomej, ktora uwielba ten gatunek.

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialnie!
    Mam u siebie i zdecydowanie niebawem biorę się za czytanie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, że Twoje przeczucia się nie sprawdziły. Z chęcią przeczytam tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przy okazji może siegnę. Na razie mam ogromne zaległości. :o

    OdpowiedzUsuń
  5. Może kiedyś sięgnę, zainteresowałaś mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja już dawno nie czytałam dobrego kryminału i chyba najwyższy czas spróbować sięgnąć po jakiś. Książka bardzo mnie zaciekawiła i bardzo się cieszę, że było zaskakujące zakończenie. Jak kiedyś będę miała okazje,to na pewno przeczytam :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja zawsze przed kryminałami muszę się zastanowić dwa razy. Nie przepadam za nimi, jednak jeśli, któryś mnie bardzo wciągnie, to zaczynam je kochać :D (tak wiem, to dziwne) Myślę, że będę miała na uwadze tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdzie nie spojrzeć tam pozytywne opinie. Trochę żałuję, że ja ją jakoś przegapiłam. Muszę nadrobić :)
    Moje-ukochane-czytadelka

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam zamiar obejrzeć serial, więc nie wiem czy sięgnę po książkę, ale sama historia zapowiada się całkiem ciekawie, więc tak czy tak chciałabym tę historię poznać :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Same dobre recenzje czytam o tym kryminale. Może też przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Widziałam już kilka razy w księgarni tę książkę, ale jakoś odstraszała mnie jej okładka i ci zmęczeni życiem bohaterowie na pierwszym planie. Ja wiem, że to są aktorzy z serialu, ale mimo wszystko... Po Twojej recenzji poczytałam sobie opinie o "Broadchurch" na lubimyczytac i jestem mocno zaintrygowana publikacją:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię,kiedy złe przeczucia się nie sprawdzają :D Może przeczytam,bo kryminały bardzo lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Po kryminały sięgam bardzo rzadko, ale gdy już po nie sięgam, to szukam czegoś mocnego i chyba muszę się zastanowić nad tą pozycją ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kryminały uwielbiam, choć jak na razie mam na swoim koncie ich nie wiele, w tym większość Christie(którą uwielbiam). Ten tytuł mnie zainteresował, sądzę, że dogłębniej podszedł do sprawy morderstwa, nie tlyko chodzi w nim o rozwiązanie sprawy.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja ostatnio coś nie mam szczęścia do kryminałów - trafiam na same nudne i monotonne. Niemniej jednak będę miała na uwadze powyższą pozycję skoro na Tobie wywarła aż tak pozytywne wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Kiedyś miałam w planach serial, ale z powodu braku czasu zrezygnowałam. Ale może najpierw przeczytam książkę i wtedy obejrzę serial ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Przymierzałam się do niej a teraz żałuję, że nie sięgnęłam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Cieszę się, że Ci się podobała, bo sama się do niej przymierzam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Hmmm brzmi ciekawie. Może się skuszę?

    OdpowiedzUsuń
  20. Aaaah, a ja też wahałam się, wahałam, aż w końcu zrezygnowałam. Przy następnym zastrzyku gotówki będę ją miała na uwadze, bo znów moją ochotę wzmogłaś:D

    OdpowiedzUsuń
  21. Jestem w trakcie czytania, książka dobra, ale oglądałam serial, wiec to już nie jest to.....

    OdpowiedzUsuń

Designed By Blokotek