26 lipca 2015

Aż po horyzont - Morgan Matson


Książka ta niewątpliwie zwróciła moją uwagę za sprawą okładki, a i tytuł mówił mi, że przeżyję z jej bohaterami nie lada przygodę, ale czy faktycznie tak było? Szczerze mówiąc jest mi bardzo ciężko napisać, co dokładnie sądzę o tej książce.

Amy jest w domu zupełnie sama. Jej brat, Charlie, trafił na odwyk, jej ojciec nie żyje, a matka wyprowadziła się do Connecticut, gdzie Amy ma do niej dołączyć. Jednak jest pewien problem - dziewczyna nie prowadzi samochodu. Jej matka zadbała również o to, na miejsce ma ją dowieźć Roger, chłopak, którego teoretycznie powinna pamiętać z dzieciństwa. Matka Amy wytyczyła im dokładną trasę, tak aby jazda zajęła im jak najmniej czasu i zarezerwowała dla nich pokoje w hotelach. Jednak Amy, za namową Rogera, który miał w tym swój cel, zdecydowała, że pojadą inną trasą.

Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to to, że bardzo łatwo można było się domyślić, dlaczego główna bohaterka miała problem z prowadzeniem samochodu. Właściwie nie można tego uznać za minus, ponieważ autorka w ten sposób chciała pokazać, jak bardzo można przeżyć utratę bliskiej osoby, a także jak małe rzeczy sprawiają, że wraca się do żywych. Już od samego początku autorka manewrowała życiem bohaterów w taki sposób żeby pokazać, jak zmieniało się ich życie. Bardzo podobało mi się to jak Amy z przytłoczonej tragedią osoby odzyskuje wiarę w lepsze jutro. Było to pokazane stopniowo, rozciągało się na całą książkę i choć trwało to zaledwie kilka dni to nie odczuwało się, że stało się to nagle.

Plusem książki są również pojawiające się w niej różnego rodzaju zdjęcia, rachunki, playlisty itp. Często brakuje mi tego typu rzeczy w powieściach, a dzięki temu na pewno stają się w pewien sposób bardziej realne, można dowiedzieć się kilku ciekawych rzeczy.

Nie wiem dlaczego, ale tym razem od samego początku powieści wyczekiwałam aż wreszcie zaiskrzy między Amy i Rogerem. Zazwyczaj wątek miłosny nie jest czymś, czego niecierpliwie wyczekuję w książkach (chyba, że są to typowe romanse), a tym razem było inaczej. Tu aż się prosiło żeby coś zaczęło się między bohaterami dziać, a niestety wątek ten był bardzo okrojony.

Niestety w pewnym momencie cała ta podróż zaczęła mnie nudzić. Może ze względu na powtarzający się schemat? W końcu za każdym razem akcja przez większość czasu toczyła się w samochodzie, hotelu bądź gdzieś, gdzie jedli, zmieniały się jedynie stany i ludzie, z którymi przy okazji się widywali. Zdaję sobie sprawę, że jest to książka, której akcja toczy się w podróży, ale kiedy jest ona wydłużona na kilka dni, schemat niestety staje się widoczny.

Kolejnym minusem, który najbardziej mi nie odpowiada w książce jest to, że przez większość powieści pomiędzy Amy i jej matką wisi czarna chmura. Oczekiwałam, że dojdzie między nimi do konfrontacji i dowiem się choć trochę jakie motywy kierowały matką dziewczyny, dlaczego zachowywała się tak, a nie inaczej. I jeszcze to zakończenie! Było po prostu straszne, bo właściwie nie wiem czy autorka postanowi napisać kontynuację tej powieści, a jeśli tego nie zrobi to niestety zbyt wiele rzeczy zostanie niedopowiedziane!

Bardzo ciężko było mi ocenić tę książkę, bo z jednej strony przyjemnie się czytało, a z drugiej ma swoje mankamenty i te wszystkie niedopowiedzenia trochę tę przyjemność zmniejszyły.

Tytuł: Aż po horyzont
Autor: Morgan Matson
Ilość stron: 453
Cena: 37.90zł
Ocena: 6/10

17 komentarzy:

  1. Osobiście trochę się wynudziłam przy tej książce.
    Jakoś nie trafiła w mój gust... a szkoda! :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam. I chyba nie poznam, bo nie lubię schematyczności.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tej autorki czytałam "Lato drugiej szansy" i książka bardzo mi się podobała. Po tą pozycję również chciałam kiedyś sięgnąć, ale teraz nie jestem do końca przekonana czy to książka dla mnie. Może kiedyś dam jej szansę :))

    OdpowiedzUsuń
  4. W tym momencie z pewnością po książkę nie sięgnę, zwłaszcza, że, cóż, nie najlepiej ją oceniłaś, mam lepsze lektury w zanadrzu, ale może kiedyś na własnej skórze przekonam się o jej treści, ale wątpię...

    http://leonzabookowiec.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie jestem przekonana do tego tytułu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pomimo tych mankamentów, sięgnęłabym po tę książkę. Czuję, że by mnie nie zawiodła :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Powieści drogi są dość specyficzne i nie każda mi się podoba, bo właśnie łatwo o monotonię wydarzeń, ale może temu tytułowi dam szansę. Brak wątku miłosnego wydaje mi się na razie zaletą :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, że książka nie wzbudziła w Tobie zachwytu. Mimo to i tak chce ją poznać, gdyż od dawna mnie intryguje.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wiem czy sięgnę po tę powieść, jeszcze zobaczę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Najgorzej, gdy mamy wielkie nadzieje co do danej pozycji, a potem wieje nudą.

    OdpowiedzUsuń
  11. Początkami sierpnia planuję zamówić tą książkę, bo ostatnio jestem jej coraz bardziej ciekawa. Mam nadzieję, że mi się spodoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Planowałam przeczytać,ale nieco ostudziłaś mój apetyt odnośnie tej książki .

    OdpowiedzUsuń
  13. średnia książka, jakoś mnie nie przyciąga.

    OdpowiedzUsuń
  14. Niedobrze, niedobrze, niedobrze... Już liczyłam, że będzie to coś naprawdę świetnego. Jednak, okrojony wątek miłosny.. To już pierwszy minus. Schematyczność? kolejny.. Nuda? Nie... Niestety nie sięgnę :(

    +zapraszam na wyzwanie książkowe, warto spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dobrze, że były tam chociaż playlisty - przyjemnie się słucha tego, co słuchają bohaterowie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Książka wydaje sie byc ciekawa, jezeli znajde ją w bibliotece to chętnie ją wypożycze :)
    Na moim blogu możesz znaleźć post gdzie odpowiadam na nominacje, którą dostałam od Ciebie :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ~Inna
    happy1forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Designed By Blokotek