19 maja 2015

Zac&Mia - A.J. Betts





Są takie książki, których tematyka wydaje się być naprawdę ciężka, a właściwie taka powinna być i nagle okazuje się, że to co naprawdę powinno być ważne schodzi trochę za bardzo na dalszy plan, a autor skupia się na innych rzeczach.

Zac, 17-letni chłopak, choruje na raka, a szpital wydaje się być jego domem, ponieważ nie wolno mu wychodzić ze szpitalnego pokoju dopóki nie minie okres "kwarantanny". Coś się zmienia, gdy do pokoju obok trafia Mia, zadziorna dziewczyna, która nie potrafi się pogodzić ze swoim losem. Tych dwoje to zupełne przeciwieństwa i pewnie w prawdziwym świecie nie zwróciliby na siebie nawet uwagi, jednak w szpitalu wszystko działa zupełnie inaczej, a ich znajomość rozpoczyna się od zwykłego stukania w ścianę. Czy ich losy złączą się po wyjściu ze szpitala? Czy wygrają z chorobą?

Muszę szczerze przyznać, że kiedy po raz pierwszy zobaczyłam okładkę książki, wiedziałam, że muszę ją przeczytać, bo strasznie mi się spodobały te mocne kolory, postaci na okładce sprawiały, że gdzieś tam kryła się obietnica jeszcze lepszej treści. Jednak chyba nie do końca tak było.

Po sławie Gwiazd naszych wina autorzy zaczęli coraz częściej i śmielej sięgać po wątek związany ze śmiertelną chorobą, rakiem, a połączenie tego z wątkiem miłosnym ma dawać prawdziwą bombę. W wypadku Zaca&Mii podobało mi się to, że autorka starała się przekazać z czym wiąże się ta choroba, dlatego pojawiały się opisy związane właśnie z rakiem i jego leczeniem. Nie było samych suchych faktów, że on ma raka, leży w szpitalu i na tym koniec, autorka postanowiła pójść trochę dalej, więc w powieści pojawiały się różne nazwy leków, terapii czy decyzji jakie musieli podjąć lekarze.

Niestety były również momenty, kiedy wydawało mi się, że książka idzie bardziej w kierunku sielanki niż czegoś poważnego. Co więcej, irracjonalne wydawało mi się, że ktoś mówi praktycznie wprost, że chce okraść tą drugą osobę, co zostaje przyjęte bez żadnego sprzeciwu. Chyba dopiero później autorka się zreflektowała i stwierdziła, że to trochę nie ma sensu.

Jeżeli chodzi o bohaterów bliżej mi było do Mii niż Zaca, który wydawał się kompletnie nie przejmować tym, że choruje. Może to dlatego, że to nie jego pierwszy pobyt w szpitalu, a może to kwestia usposobienia, jednak nie chce mi się wierzyć, że gdzieś tam nawet z tyłu głowy nie pojawia się niepokój. Natomiast Mia od początku pokazywała, że nie zgadza się ze swoim losem i wiem, że to tylko moje gdybanie, ale właśnie w taki sposób wyobrażam sobie czyjąś reakcję, kiedy dowiaduje się, że jest chory. Jakoś nie mogę sobie wyobrazić, że ktoś przechodzi nad tym do porządku dziennego.

Dużym plusem na pewno jest to, że książkę bardzo szybko się czyta, ponieważ przeczytałam ją w ciągu jednego dnia, ale wciąż mi czegoś brakowało. Niestety zakończenie również pozostawia wiele do życzenia. W końcu jest to powieść, która kończy się na tym tomie (wiem, że to pierwszy tom serii 'Real life', ale chodzi mi o to, że nie będzie już raczej drugiego tomu o Zacu i Mii), a autorka postanowiła zakończyć historię w taki sposób, że nie wiadomo co dalej, a ja naprawdę wolałabym wiedzieć, co dokładnie stało się z bohaterami.

Zac&Mia to przyjemna historia, której jednak czegoś brakowało, a niektóre irracjonalne zachowania sprawiały, że nie do końca wierzyłam w to, co czytam. Na pewno jest to powieść, którą polubią fani Gwiazd naszych wina.

Tytuł: Zac&Mia
Autor: A.J. Betts
Ilość stron: 320
Cena: 29,90zł
Ocena: 5/10

13 komentarzy:

  1. Też się nieco zawiodłam na tej książce...
    Liczyłam na więcej "prawdziwych" emocji, a nie tych wymuszonych...

    OdpowiedzUsuń
  2. Książkę czytałam i ogólnie mi się podobała, aczkolwiek obyło się bez upragnionych fajerwerków.

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam o tej książce, ale jakoś mnie do nie w ogóle nie ciągnie. Widzę, że nic nie tracę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja również jestem świeżo po lekturze tej książki i mimo niewątpliwie ciekawej historii pozycja ta niestety nie przekonała mnie do siebie, a szkoda, bo zapowiadało się ciekawie...

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeczytam, może mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Książkę mam na telefonie, jakoś nawet nie wiem czemu, ale jestem nastawiona do niej negatywnie. Kto wie może akurat jak zacznę czytać to pozytywnie mnie zaskoczy?
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie INNA
    http://happy1forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja czytałam tę książkę, przed czytaniem Gwiazd Naszych wina, więc może dlatego podobała mi się bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, że pojawiły się nieracjonalne zachowania. To spory minus.

    OdpowiedzUsuń
  9. Raczej po nią nie sięgnę. Nie przekonuje mnie do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Trochę się załamałam, bo książkę mam już na półce, a sama fabuła nie zapowiada się ciekawie. Mimo wszystko niedługo zamierzam po nią sięgnąć i sama się przekonać. Mam nadzieję że mnie bardzo nie rozczaruje, ale nie nastawiam się na jakieś arcydzieło :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Generalnie wspominam książkę bardzo miło, całkiem przyjemnie się czytało ;)
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. jakoś nie jestem nią ani trochę zainteresowana i widać, że słusznie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie lubię młodzieżówek i jakoś ne podoba mi się ta seria.

    OdpowiedzUsuń

Designed By Blokotek