27 kwietnia 2015

Niezgodna - Veronica Roth


Ze względu na ekranizację drugiego tomu trylogii Niezgodnej postanowiłam nadrobić zaległości i wreszcie zabrać się za przygody bohaterów wykreowanych przez autorkę. Niestety lekko się zawiodłam i to nie dlatego, że wiedziałam, co będzie się działo, bo najpierw widziałam film, ale dlatego, że książka została napisana w taki sposób, że były momenty, kiedy chciałam sobie darować dalsze czytanie.


Tam gdzie kiedyś było Chicago społeczność została podzielona na pięć frakcji, które znane są dzięki konkretnym cechom: Prawość odznaczająca się szczerością; Altruizm, gdzie najważniejsza jest bezinteresowność; Nieustraszoność cechująca się odwagą; Serdeczność, w której każdy stawia na pokój oraz Erudycja ze swoją inteligencją. Beatrice Prior musi zdecydować, do której frakcji chce należeć, w czym mają jej pomóc testy. W rezultacie dziewczyna wybiera Nieustraszoność, przemianowuje się na Tris i robi wszystko, aby pozostać we frakcji. Jednak nie wszystko jest takie proste, okazuje się, że wśród społeczności są Niezgodni, którzy nie są mile widziani, a Erudyci z władzami Nieustraszoności szykują coś, co wszystko zmieni.

Kiedy zabierałam się za Niezgodną miałam nadzieję, że będzie podobnie jak z filmem, że naprawdę mi się spodoba, a nawet byłam przekonana, że jak zwykle książka będzie lepsza od ekranizacji. Jakie było moje zaskoczenie, kiedy podczas czytania zaczęłam się okropnie nudzić. Już nie wspomnę o tych krótkich zdaniach, które sprawiały wrażenie jakby historię opowiadał jakiś robot. Czasami miałam nawet wrażenie jakby sama autorka znudziła się swoją książką i pisała od niechcenia.

Zazwyczaj w trakcie poznawania jakiejś historii postaci zwracają w jakiś sposób na siebie uwagę, a tutaj? Tutaj było tylko gorzej ze strony na stronę. Najpierw Tris, która na początku strasznie się użala nad sobą, bo jest taka biedna, nie wie dlaczego nie ma naturalnego odruchu żeby pomagać innym, cała rodzina na nią liczy, a ona nie wie jaką ma podjąć decyzję, a później staje się najbardziej egoistyczną postacią z jaką się póki co spotkałam. Żadną nowością nie jest, że dziewczyna jest Niezgodną, więc posiada cechy każdej frakcji, a więc również bezinteresowność, a wszystko co robiła skupiało się tylko na niej, dopiero pod koniec historii próbowała pomóc, ale wydaje mi się, że nie dlatego, że chciała pomóc innym, ale dlatego, że gdyby tego nie zrobiła to musieliby ją zabić. Później pojawia się Cztery, który na początku wydawał się postacią, którą polubię, bo cała ta aura tajemniczości utrzymana wokół niego i wręcz arogancki sposób z jakim się odnosił do innych sprawiał, że chciało się go lubić, ale później pojawiła się Tris. Chłopak z naprawdę potencjalnego bohatera staje się ciepłą kluchą, takim szczeniaczkiem, którego ma się ochotę zagłaskać. Jedyną postacią, która podniosła ciśnienie był nie kto inny, a Eric, któremu miałam ochotę zrobić to samo, co robił innym bohaterom, jest to jeden z tych bohaterów, który trafia na listę postaci, które chciałoby się zlikwidować.

Niezgodna to nic innego jak historia z niewykorzystanym potencjałem, która mogłaby być naprawdę fajna, a właściwie staje się nijaka. Niestety w tym wypadku muszę przyznać, że ekranizacja podobała mi się o wiele bardziej niż książka. Mimo wszystko sięgnę po kolejne tomy, bo może właśnie w nich wszystko się rozkręci, chociaż nie mam na to zbyt wielkich nadziei.

Tytuł: Niezgodna
Autor: Veronica Roth
Ilość stron: 352
Cena: 37,80zł
Ocena: 4/10

19 komentarzy:

  1. Podobno im dalej tym gorzej, dlatego ja się poddałam po pierwszym tomie i kontynuować na pewno nie będę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu się akurat muszę zgodzić, bo drugi tom oceniłam jeszcze niżej niż pierwszy :)

      Usuń
  2. Pierwsza część jest chyba najlepsza z całej serii. Niestety każda następna jest coraz gorsza, a trzeci tom był dla mnie istnym koszmarem :(
    Szkoda, bo seria zapowiadała się całkiem ciekawie :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie ciągnie mnie do tej serii... Dzięki twojej opinii jeszcze bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie warto po nią sięgać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zauważyłam, że ta trylogia zbiera dość negatywne oceny, zatem coś musi być na rzeczy. Ja w każdym razie spasuje.

    OdpowiedzUsuń
  5. Widziałam film, tak jak Ty. Chciałam przeczytać książkę, ale wiele osób mówiło mi, że nie warto ze względu na użyty język.
    Co do Cztery, to uważam, ze aktor, który go grał... no cóż, był największym plusem tego filmu, gdyż sama ekranizacja mnie lekko znudziła ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Film zdecydowanie na plus, książka, jak i cała seria niestety mnie rozczarowała.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zainteresowałem się tymi książkami własnie ze względu na ekranizacje, które całkiem ładnie kasy trzepią i ogólnie są chwalone. Na całe szczęście nie kupiłem jeszcze żadnej, bo widzę i u Ciebie niezbyt pochlebną opinię. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeśli chodzi o film - sama historia mi się spodobała - nie wiedziałam, że książka jest takim niewypałem. W końcu tak o niej było głośno i wielu ja chwaliło. I teraz mam dylemat - czy szukać jej i kupić aby przekonać się samej o jej zawartości, czy nie marnować czasu...

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie oglądałam filmów i nie czytałam książek. Ta seria przeszła jakoś niezauważona przeze mnie i wydaję mi się, że nawet premiery nowych filmów tego nie zmienią ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. To trylogia o skrajnych recenzjach ;) czytać, nie czytać? Zobaczymy ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja bardzo lubię całą trylogię :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pierwszy tom jak dla mnie był okej,sięgnęłam po kolejny z ciekawości i zawiodłam się dość bardzo.Jednak niedawno kupiłam trzecią część i mam nadzieję,że zmieni on moje zdanie o serii,które jak na razie jest marne .Pozdrawiam,Julka
    http://karmeloweczytadla.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam w planach całą serię, ale na razie moje plany pozostają tylko w sferze marzeń.

    OdpowiedzUsuń
  14. Eh to okropne uczucie, gdy film jest lepszy od książki. Osobiście, mam wtedy ogromny żal do autora, bo "to nie tak powinno być ". Jednak smak książki to zupełnie inna pułka, niż smak filmu.

    OdpowiedzUsuń
  15. Eh to okropne uczucie, gdy film jest lepszy od książki. Osobiście, mam wtedy ogromny żal do autora, bo "to nie tak powinno być ". Jednak smak książki to zupełnie inna pułka, niż smak filmu.

    OdpowiedzUsuń
  16. Mi najbardziej spodobało się zakończenie trylogii i naprawdę miło ją wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mnie książka lekko zaskoczyła oceniałam ją przed przeczytaniem na 2 ze wzglendu na porównywania do igrzysk śmierci. Oczywiści uwielbiam trylogie igrzysk śmierci, ale po usłyszeniu opini że Niezgodna to kopia... Oczywiście teraz oceniam ją wyżej na 7

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja również nie należę do grona miłośników tejże serii. Zachęcona dobrymi opiniami zaczęłam ją czytać, ale po kilkudziesięciu stronach nie mogłam dłużej udawać, że to tylko początek i może się to wszystko jakoś rozkręci. Nie rozkręciło się, na co miałam nadzieję do samego końca.

    http://galeriaksiazek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Designed By Blokotek