5 lutego 2015

Anioły i demony - Dan Brown


Dan Brown to niewątpliwie znany autor, który nie boi się poruszyć tematów związanych z religią, Kościołem i wszystkim co z nim związane. Dla jednych jego książki mogą się wydawać herezją, czymś co obraża każdego Katolika, a dla innych to ciekawy sposób na spędzenie dobrych chwil z książkami pełnymi akcji. Sama zaczęłam swoją przygodę z Kodem Leonarda da Vinci, niestety z Aniołami i demonami ciągle było mi nie po drodze. Ekranizację książki widziałam, ale mimo wszystko byłam bardzo ciekawa samej treści, która jednak w kilku kwestiach się różni od filmu.

Robert Langdon odbiera niepokojący telefon od fizyka Maximiliana Kohlera, który znalazł martwego współpracownika, jednak jego śmierć nie była niczym normalnym – został w brutalny sposób zamordowany, a na jego ciele wypalono słowo Iluminati. Słynny znawca symboli wyrusza do Genewy by przyjrzeć się sprawie, jednak podchodzi do niej dość sceptycznie, uważa to za głupi żart, gdyż wrogie Kościołowi bractwo iluminatów nie istnieje od czterystu lat. Późniejsze wydarzenia sprawiają, że Langdon zaczyna wątpić w swój pierwotny osąd. Okazuje się, że zamordowany fizyk Leonardo Vetra wraz z córką Vittorią pracowali nad czymś, co miało dowieść istnienia Boga. Wspomnianym projektem była antymateria, która zniknęła z laboratorium fizyka, a telefon z Watykanu potwierdził najgorszy scenariusz. Iluminaci odrodzili się na nowo i za cel obrali sobie Watykan i zniszczenie Kościoła, a Robert Langdon i Vittoria Vetra muszą zrobić wszystko, aby nie doszło do tragedii. Czy faktycznie Iluminaci wrócili? Czy uda im się zniszczyć Kościół?

W książce Dana Browna nie brakuje akcji, cały czas coś się dzieje, co sprawia, że nie tak łatwo się oderwać od czytanej historii. Na początku trochę się obawiałam, że niektóre zagadnienia czy zwroty będą sprawiały mi trudność, w końcu nie jestem wybitnie uzdolnionym fizykiem, na szczęście autor zadbał o swoich czytelników w każdym calu. Wszystkie nieznane szaremu człowiekowi zagadnienia od razu były wyjaśniane. Fajną sprawą były również włoskie wstawki, w końcu prawie cała akcja miała miejsce w Rzymie, ale to również było wyjaśniane, a nawet jeśli nie to bardzo łatwo było się domyślić, o co chodzi z kontekstu zdania.

Wielkim plusem książki jest to, że niektóre sceny, opisy czy prawa są realne, więc można się dowiedzieć ciekawych rzeczy na temat Watykanu, wyboru papieża (Iluminaci w książce wybrali sobie na zniszczenie Kościoła dzień, w którym odbywało się konklawe) czy innych miejsc opisanych w książce. Bardzo żałuję, że wcześniej nie przeczytałam książki, zanim miałam okazję zwiedzić Rzym, bo na pewno, tak  z czystej ciekawości, zwróciłabym uwagę na rzeczy opisywane przez Browna.

Zarówno Kod Leonarda da Vinci, jak i Anioły i demony są w bardzo podobny sposób napisane. W obydwu książkach pojawia się jakaś tajemnica, którą można poznać tylko poprzez podążanie za symbolami, których odczytanie wcale nie jest takie proste i trzeba mieć ogromną wiedzę na ich temat i historii z nimi związanej. Każdy wątek w tych książkach był bardzo intrygujący i sprawiał, że chciało się od razu dowiedzieć jaki będzie finał historii. Choć mgliście pamiętałam jak się wszystko zakończy, książka mnie zaskoczyła, ponieważ ciągle się zastanawiałam czy na pewno za całym atakiem stoi ktoś, kogo nawet przez chwilę bym nie podejrzewała. Gdybym wcześniej nie oglądała filmu na pewno zakończenie by było dla mnie jeszcze większym zaskoczeniem, bo ciągle bym sobie mówiła: „Ale jak to? Przecież to nie mogło tak być”.

Wiem, że to co stworzył Dan Brown jest tylko fikcją, ale tak jak wspomniałam niektóre rzeczy są dość realne, ponieważ autor lubi opierać swoje teorie spiskowe na faktach, które sprawiają, że stają się one bardziej rzeczywiste. Dzięki takiemu zabiegowi mimowolnie nasuwają się różne pytania związane z religią, na których odpowiedzi tak naprawdę nie uzyskamy. Chociaż z drugiej strony osobom mocno związanym z religią raczej nazwijmy to „niewygodne” pytania nie nasuną się na myśl. Pamiętam, że po przeczytaniu Kodu Leonarda da Vinci miałam okazję zadać kilka pytań osobie mocno związanej z Kościołem, kilka takich niewygodnych pytań i reakcja była bardzo zaskakująca. Nie było jakiejś racjonalnej próby przedstawienia odpowiedzi na te pytania, było wielkie oburzenie i kazanie na temat tego, jak można brać pod lupę rzeczy, w które powinno się ślepo wierzyć.

Na pewno sięgnę po inne książki Dana Browna, bo sposób w jaki pisze sprawia, że jego książki są bardzo ciekawe, a tematy, które porusza pokazują, że są sprawy, o których nie wiemy, a sposób w jaki je przedstawia mówi, że różnie mogłyby się sprawy potoczyć gdyby ktoś starał się podważyć autorytet Kościoła.

Tytuł: Anioły i demony
Autor: Dan Brown
Ilość stron: 560
Cena: 36.00zł
Ocena: 9/10

14 komentarzy:

  1. A no właśnie ślepo wierzyć... Uwielbiam twórczość Dana Browna, za jego styl pisania i tą całą otoczkę wokół każdej z jego powieści :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja przeczytałam już wszystkie jego autorstwa i żałuję, że póki co, nie ma więcej ;) chyba każdemu się podobają choć trochę

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki niemu pokochałam thrillery. I choć jego książki nie wywołują u mnie już takiego zachwytu jak robiły to w gimnazjum, nadal lubię wrócić do jego twórczości. Ale tej początkowej, bo najnowsza mnie nieco zawiodła.

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety nie ciągnie mnie do twórczości Dana Browna. Oglądałam film "Anioły i Demony" i tymczasowo mi wystarczy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam i bardzo miło wspominam

    OdpowiedzUsuń
  6. jak dla mnie brzmi wspaniale. :)
    filmu nie oglądałam, więc tym lepiej. powstrzymam się przed przeczytaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam "Anioły i demony" jakiś rok temu i nadal wspinam je jako jedną z najlepszych książek, z jakimi miałam do czynienia. Masz racje, że sprawy religijne poruszone w tutaj są dość kontrowersyjne a do tego zahaczają pod herezję, ale to jest przecież tylko zwykły kryminał. Nie rozumiem dlaczego ktoś miałby się przejmować fikcją literacką. Niemniej jednak zanim ktoś się zabierze, za czytanie musi porzucić swoje własne przekonania i po prostu cieszyć się dobrze skonstruowanym kryminałem. :)
    Polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Książki Browna po prostu uwielbiam, ale "Anioły i demony" to absolutny hit, moja ulubiona opowieść. Dobrze wspominam zarówno książkę, jak i film, choć z obiema wersjami miałam styczność już jakiś czas temu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mi się średnio ta książka podobała. "Inferno" za to o wiele bardziej.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam twórczości Browna :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam dawno temu i bardzo miło wspominam tę książkę. Zresztą jak wszystkie autora :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wypożyczyłam tą książkę dość dawno z biblioteki, ale planuję przeczytać ją we ferie :)

    namalowac-swiat-slowami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie czytałam żadnej książki tego autora ale ta wydaje się być bardzo ciekawa i do tego w moim guście więc chętne się zapoznam z tą lekturą :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie INNA
    happy1forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Designed By Blokotek