26 lutego 2015

#7: Książka, przez którą ciężko przebrnąć



Ciężko znaleźć taką książkę, bo nie do końca wiem czy chodzi o taką książkę, przez którą ciężko było mi przebrnąć, bo była tak straszna, czy może o taką, która była wstrząsająca. W końcu nikt mi nie broni napisać o tych dwóch rzeczach :) Może najpierw o książce, która była tak dobra i wstrząsająca, że ciężko mi było przez nią przebrnąć właśnie przez rzeczy, które się w niej działy. Oczywiście mogłabym tu wspomnieć Hopeless, ale tym razem na myśl od razu przyszła mi Arabska żona. Były momenty, kiedy musiałam odłożyć książkę, bo ciężko mi było przebrnąć przez to, co czytam. Bardzo często denerwowała mnie naiwność głównej bohaterki, wstrząsało to w jaki sposób kobiety, które wyszły za Arabów były traktowane przez swoich mężów, a także to jak wiele trzeba poświęcić żeby wreszcie się uwolnić. Arabska żona to zdecydowanie jedna z tych książek, przez które ciężko przebrnąć, chyba, że jest się człowiekiem znieczulonym, który nie potrafi się wczuć w daną historię.

Z tych mniej przyjemnych książek, przez które wręcz przechodziłam niewyobrażalne męczarnie, oczywiście jest Wielkie sekretne widowisko! Czytałam tę książkę ponad miesiąc, bo tak opornie mi to szło, była tak surrealistyczna, że często prawie pukałam się w głowę i zastanawiałam, co właśnie przeczytałam. Niedawno do tej grupy dołączyła książka J. Lynn Zaczekaj na mnie, było w tej książce zbyt wiele momentów, które sprawiały, że miałam ochotę rzucić ją w kąt i więcej do niej nie wracać. Zachowanie głównej bohaterki, która momentami sprawiała wrażenie jakby była w podstawówce, a nie na studiach i cała ta tragedia, która ją spotkała i ciągnęła się przez tyle lat była aż śmieszna, naprawdę nie wpadłabym na pomysł żeby robić z tego jakąś super historię.

A Wy macie taką książkę, przez którą ciężko było przebrnąć?

21 komentarzy:

  1. Z wymienionych przez Ciebie książek czytałam tylko "Hopeless", ale jakoś przez nią przebrnęłam bez większych zawirowań ;)
    Jeśli chodzi o mnie to nie przypominam sobie teraz żadnej książki przez którą ciężko było mi przebrnąć ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam Hopeless i również nie mogłam przez nią przebrnąć przez zawarte w niej problemy. :)
    co do Zaczekaj dla mnie - nie czytałam ale znam wiele podobnych opowieści o naiwnych nastolatkach. niestety takich powieści jest coraz więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O tak, mam coś takiego. Stoi u mnie na półce i wiem, że nigdy więcej jej nie tknę. "Śmierć Anioła" - John Sack. Książka, której akcji już dokładnie nie pamiętam, jednak by przez nią przebrnąć musiałam słychać muzyki bądź oglądać film w trakcie czytania. Gdybym skupiała się na tym, co czytam, sądzę, że zwariowałabym. Główny bohater, który odkrywa u siebie zdolność do metamorfozy w wilka, najpierw podgląda własną matkę nagą, później ją obmacuje, następnie jego matka zachodzi w ciążę z księdzem. Do tego dochodzi wiele akcji w której główną piecze obejmuje seks, zwłaszcza ze służkami na dworze, później gwałt na własnej siostrze...
    Pomieszanie z poplątaniem. Chyba nigdy w życiu nie czytałam czegoś tak absurdalnego i głupiego.

    OdpowiedzUsuń
  4. "Rekopis znaleziony w Saragossie" Potockiego, czytałam pół roku, cięzki język, ciągnące się w nieskończoność opowiadania do tego konstrukcja szkatułkowa... Zmusiłam się jednak do przeczytania całości, bo mam zasadę, że zanim obejrzę ekranizację musze przeczytać książkę. a w filmie gra Cybulski, więc MUSZĘ go zobaczyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie pewnie będzie to o wiele dłuższa lista, nad którą musiałabym się dogłębniej zastanowić. Ostatnio było to "Zdążyć przed Panem Bogiem" - wiem, że to wartościowa książka, ale chaos był nie do zniesienia!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciężko mi było przebrnąć przez ,,Pięćdziesiąt twarzy Grey'a", niestety książka nie była w moim klimacie, i musiałam włożyć dużo wysiłku żeby ją przeczytać :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie przypominam sobie takiej książki przez którą miałam wyjątkowo ciężko przebrnąć. Może jedynie ''Trupia farma'' wynudziła mnie niemiłosiernie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jedyne, co mi przychodzi do głowy z kategorii takich książek to "Chłopi" W. Reymonta.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla mnie to będą głównie lektury, np. "Pan Tadeusz".

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj miałam takie...Jedną z nich jest "Jeździec miedziany", którego wszyscy chwalą. Niestety, nie przebrnęłam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Powiem Ci, że nie przypomina sobie takowej na tę chwilę. Musiałabym dłużej pomyśleć ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. "Coś się stało" J. Hallera :) I "Gra o tron", wszystkie części - ale to przez brak czasu.

    OdpowiedzUsuń
  13. Zdążyło mi się kilka razy czytać książkę przez którą było mi ciężko przebrnąć, były to głównie lektury :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie INNA
    happy1forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj wiele jest takich książek, ale bardzo często staram się przemóc by mnie zaciekawiła.

    OdpowiedzUsuń
  15. O tak, mnóstwo takich książek. Np. wielce zachwalana Jane Eyre, to nie moja bajka. Klasyka jednak nie przypadła mi do gustu. Potem była Gra o Tron, która odłożyłam na półkę i więcej nie wróciłam. Bohaterowie Joe Abercrombie, które były świetne, dlaczego więc je odłożyłam? Bo jednak opisy bitwy nie są dla mnie i lekko mnie znużyły.... Jhereg, to taka książka fantasy, którą czytałam w zasadzie nie wiem po co, chyba tylko po to, żeby skończyć.... i mogłabym tak wymieniać i wymieniać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Właśnie skończyłam czytać wczoraj "Hopeless". Boże, ta książka jest wspaniała! Na początku nie byłam za bardzo przekonana, ale jak już się zaczytałam to nie mogłam przestać ;).
    Zdarzają się takie książki że ciężko przez nie przebrnąć, ale ja zwykle jakoś zaciskam zęby i czytam do końca ;P.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja miałam ogromny problem z "Panną z mokra głową":P Może brzmi to groteskowo, ale czytałam ją 7 lat! Tak męczyłam. Podobnie "Opowieści o Pilocie Pirxie" Lema - prawie mnie bolało to czytanie!

    Wstrząsających miałam znacznie więcej, aż nie sposób ich wszystkich przywołać, na pewno na myśl przychodzi mi Jojo Moyes.

    OdpowiedzUsuń
  18. Zdecydowanie "Krzyżacy"! Najnudniejsza. Lektura. Na. Świecie. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. O, naprawdę? Arabska żona jest chyba dość znana i myślałam, że to łatwa w odbiorze, wciągająca lektura. Zaskoczylaś mnie :) ja też mam mnóstwo takich ,które trudno trawiłam...

    OdpowiedzUsuń
  20. Bywają męczące książki... ja mam największy problem z opasłymi tomiskami :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mi ciężko było przejść przez "Losing Hope". Nie wiem czemu, ale "Hopeless" bardzo mi się podobał. Jest jedną z moich ulubionych książek. Ale historia z punktu widzenia Holdera w ogóle mnie nie wciągnęła. Była streszczeniem wydarzeń z pierwszego tomu. Tak więc, ciężko mi było przez nią przebrnąć, choć nie jest grubą książką.
    Zapraszam do siebie
    addictedtobooks.blog.pl

    OdpowiedzUsuń

Designed By Blokotek