6 stycznia 2015

Stracie królów - George R.R. Martin


Postanowiłam sobie, że zanim pojawi się kolejny sezon serialu Gra o tron przeczytam tomy, na podstawie których już powstały trzy sezony. Mam na to jeszcze trochę czasu, jednak muszę przyznać, że przeczytanie jednego tomu z serii Pieśń lodu i ognia nie jest wcale takie proste, nie dlatego, że niewiele się dzieje, ale dlatego, że są to dość opasłe tomiszcza. Wracając jednak do drugiego tomu, czyli Starcia królów wypadałoby powiedzieć tylko jedno: Niech żyje król! Pozostaje tylko pytanie, który król?

Po śmierci Roberta Baratheona na tronie zasiada jego syn Jeoffrey, który jest jeszcze dzieckiem. Jednak nie każdy uznaje go za prawowitego króla, wręcz przeciwnie w książce pojawia się wielu, którzy uważają, że Żelazny Tron należy się właśnie im. To oczywiście doprowadza to różnych walk, bitew, wojen, intryg i wszystkiego, co można było już poznać w pierwszym tomie. Trudno jest opisać dokładniej fabułę książki, ponieważ musiałabym zdradzić zbyt wiele kluczowych wątków, a wiem, że nie ma nic gorszego niż wiedzieć, co się stanie zanim się o tym przeczyta. Trzeba też przyznać, że ciężko opisać fabułę książki, w której tak wiele się dzieje.

W drugi tomie znajduje się o wiele więcej krwawych opisów i wydarzeń, a to może być dla niektórych odstraszające, gdyż są to szczegółowe opisy. Niestety każdy kto ma zamiar sięgnąć po tę serię musi sobie zdawać sprawę, że lato się skończyło, nadeszła zima, a chętnych żeby zasiąść na tronie będzie jeszcze więcej, tak samo, jak krwawych scen. Jako, że zaczęłam właśnie od serialu mogę od razu uprzedzić, że kolejne tomy również będą krwawe, ale przecież właśnie to dodaje uroku całej serii, bo czy gdyby Martin zdecydował się pominąć te krwawe sceny w swoich książkach to byłyby tak wciągające? Oczywiście, że nie. Nie można się spodziewać, że tego typu powieść nie będzie zawierała opisów walk czy intryg.

Po raz kolejny wielkim plusem jest to, że czytelnik poznaje historię z perspektywy różnych bohaterów, co prawda czasami można się pogubić, ponieważ niektórzy nazywają się tak samo, bądź mają bardzo podobne nazwiska. Na szczęście Martin postanowił ułatwić życie czytelnikom i dołączył na samym końcu książki dodatek Królowie i ich dwory. To naprawdę ułatwia sprawę. Pozostając dalej przy bohaterach, w drugim tomie o wiele lepiej poznajemy tych, którzy pojawili się w Grze o tron, co pozwala na wyrobienie sobie lepszego zdania o nich, ale poznajemy również zupełnie nowe osoby. Nadal moim ulubionym bohaterem jest Tyrion Lannister, a najbardziej znienawidzonym Jeoffrey, czyli obecny król, jednak do jego grona dołączył również Theon Greyjoy. Wiem, że to strasznie zabrzmi, ale dzięki serialowi już wiem, co się przydarzy tym dwóm bohaterom, więc gdzieś tam pojawia się ironiczny uśmiech i myśl 'dobrze im tak'. Starkowie, którzy powinni być swoistą częścią powieści i ich losy powinny być naprawdę interesujące, mnie niestety nudziły. Męczyłam się, gdy czytałam o Sansie Stark, która wydaje mi się, jak na razie, najbardziej bezpłciową postacią w całej książce, tak samo jak jej brat Bran. Nie mam pojęcia czy ich wątki rozwiną się w ciekawsze, ale mam nadzieję, że chociaż odrobinę coś się zmieni, ponieważ nie chcę żeby rozdziały im przeznaczone się tak dłużyły. Ich honoru broni jedynie Arya, której wątek w jakiś sposób jest ciekawy, ale nie na tyle żebym nie mogła się doczekać tego, co dalej się z nią stanie. Oprócz wątku Tyriona, bardzo jestem ciekawa jak potoczą się losy jego brata, Jamie Lannister to jedna z ciekawszych postaci.

Słyszałam wiele opinii, że Starcie królów to najgorszy tom serii napisanej przez Martina. Jeszcze nie do końca wiem jak się do tego odnieść. Owszem zaczęłam już czytać kolejny tom i w porównaniu z nim Starcie królów wypada dość blado. Muszę również przyznać, że niektóre rozdziały i opisy strasznie się dłużyły, czego nie zauważyłam w przypadku trzeciego tomu. Mimo wszystko zdanie na temat, iż jest to najgorszy tom wyrobię sobie po przeczytaniu kolejnych.

Natłok wydarzeń i wątków w Starciu królów może czasami przyprawić o lekki zawrót głowy i trzeba się zastanowić nad tym, co się przed chwilą przeczytało, ponieważ większość dzieje się naprawdę szybko. Mimo tego i niektórych nudnych postaci naprawdę nie mogę się doczekać kolejnych przygód bohaterów i mam nadzieję, że będzie działo się jeszcze więcej.

Tytuł: Starcie królów
Autor: George R.R. Martin
Ilość stron: 1022
Cena: 49.00zł
Ocena: 7/10

15 komentarzy:

  1. Ja mam za sobą pierwszy tom, ale w "Starciu królów" zatrzymałam się w połowie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tam musze sięgnąc najpierw po 1. część, ale obawiam się cięzkiego stylu..

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiem, że ta seria robi furorę, ale mnie ona nie interesuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam i teraz sięgnę po trzeci tom chyba dopiero w ferie gdy będę miała mnóstwo czasu, albo we wakacje. Rzeczywiście jest tu natłok bohaterów i wydarzeń, ale strasznie mi się spodobał ten świat

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie czytałam żadnej książki Martina.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam pierwszą część i rozczarowałam się. Książka mnie nie zainreresowała, a to dziwne, bo lubię takie powieści... Nie wykluczam, że dam serii drugą szansę i sięgnę po Starcie królów :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam tę serię. Wcale nie uważam, że drugi jest najsłabszy. Słabsze zaczynają się dużo później...

    OdpowiedzUsuń
  8. Też jestem po 3 tomach i nie potrafię powiedzieć nic więcej ponad to, że "Gra o tron" jest najlepsza. Może gdy skończę całą serię wyrobię sobie zdanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dostałam pod choinkę i teraz tylko czekam na odpowiedni moment by zacząć czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  10. jeszcze się zastanawiam, ale ze względu, że chcę rozpocząć oglądać serial, pewnie najpierw sięgnę po książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oglądałam 1 sezon serialu i bardzo mi sie podobała, na książkę nie mam ochoty ale do serialu na pewno wrócę :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie INNA
    http://happy1forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Serialu nie oglądałam, ale za książkę mam zamiar wziąć się w najbliższym czasie. W sensie, że za pierwszą część. :) Już się nie mogę doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam w planach przeczytanie tej serii, jednak kiedy widzę jakie to cegły to trochę mi się odechciewa ;)

    namalowac-swiat-slowami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Designed By Blokotek