30 stycznia 2015

Podsumowanie & książka, przy której płaczesz



Styczeń się kończy, a ja już wiem, że nie uda mi się przeczytać więcej książek, dlatego już dzisiaj pora na podsumowanie :) W styczniu nie przeczytałam wiele, bo miałam jakiś lekki przestój i coś, co powinnam przeczytać w góra dwa dni, czytałam baaardzo długo. Właśnie dlatego w tym miesiącu udało mi się przeczytać 8 książek.

- Zagrożeni C.J. Daugherty
- Zbuntowani C.J. Daugherty
- Zaginiona dziewczyna Gillian Flynn
- Rogi Joe Hill
- Nawałnica mieczy: Stal i śnieg George R.R. Martin
- Anioły i demony Dan Brown
- Śmiertelne napięcie Alex Kava
- Millennium: Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet Stieg Larsson

To dało łącznie 4044 strony, czyli jakieś 130 stron dziennie. Szału nie ma, mogło być lepiej, ale i tak nie narzekam :) 

A teraz przejdę do drugiej części, w której zaprezentuję kolejną książkę z oryginalnie trzydziestodniowej zabawy, którą ja rozciągnęłam w czasie żeby na bloga nie wkradła się nuda :) Ciężko mi wybrać książkę, przy której płaczę, bo takiej jeszcze nie było, jednak niewątpliwe taką pozycją, która mnie wzruszyła było Morze spokoju
Pisałam o tej książce niedawno i tak jak wspominałam była tam scena, która złamała mi serce. Po tym, jak Nastya spotkała swojego oprawcę wszystko zaczęło się psuć. Scena, która mnie wzruszyła to ta, kiedy Nastya postanowiła zostać w swoim rodzinnym domu, co w jakiś sposób próbowała wytłumaczyć Joshowi. Czytając ten fragment czułam się jakby przejechał po mnie nie czołg, a walec. Nastya sprawiła, że czułam się zdewastowana i złamała mi serce. Jak wspomniałam nie płakałam. Jeszcze nie było takiej książki, która wycisnęłaby choć jedną łzę, natomiast takich, które ściskały za serce czy pozostawiały po sobie pustkę było wiele. Podejrzewam, że gdyby powstał film na podstawie Morza spokoju to na pewno bym ryczała jak bóbr. Czytając wyobrażam sobie każdą scenę, jednak w trakcie oglądania, gdy widzę grę aktorów jest to o wiele bardziej realne i wtedy nie jestem w stanie się powstrzymać i prawie każda wzruszająca scena sprawia, że moje oczy zachodzą łzami. Ba, ja nawet płaczę oglądając Piękną i Bestię czy Króla Lwa. Tak, tak, mimo mojego wieku nadal od czasu do czasu robię sobie maraton z bajkami Disneya :D

A Was wzruszyła jakaś książka tak bardzo, że popłynęły łzy?

12 komentarzy:

  1. Nie sądziłam, że ta książka może wzruszyć... A tak się przed nią bronię;) Widze,że całkiem fajne książki przeczytałaś w styczniu - Dan Brown, miodzio! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny wynik!
    Czytałam już "Morze spokoju" i też mnie wzruszyła - choć myślałam, że będę po niej ryczała, tak nie było. Warta przeczytania!

    OdpowiedzUsuń
  3. Te książki chyba były dosyć grube, jak tyle stron wyszło w 8 książkach ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam ''Morze spokoju' i też łza zakręciła mi się w oku, ale płakać nie płakałam. Dopiero podczas lektury 3 tomu ''Ostatniej spowiedzi'' wyłam jak głupia. Ta książka wzruszyła mnie ogromnie i na zawsze zapisała się w mojej pamięci.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie wzruszają romanse Sparksa. Pisze je w tak emocjonujący sposób, że nie da się nie uronić żadnej łzy. Polecam gorąco.
    Gratuje tak dobrego wyniku na koniec miesiąca :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostania wzruszyła mnie "Złodziejka książek", a poprzedniego wyciskacza łez nie pamiętam."Zaginioną dziewczynę" i "Rogi" chce w końcu dostać w swoje łapki, a coś mi to nie wychodzi.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie wzruszyła książka "Gwiazd naszych wina".

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio płakałam czytając ponownie "zostań, jeśli kochasz" :D

    OdpowiedzUsuń
  9. 8 książek, ale przecież Martin i Larsson to naprawdę cegły ;)
    Dawno już mnie żadna książka nie wzruszyła. Ale pamiętam, że płakałam kiedyś przy "Trędowatej" :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam całe Millenium. Pierwsza część jest super, druga jeszcze lepsza, ale trzecia jakoś do mnie nie trafiła.
    Podziwiam za Martina. Ja się jakoś nie mogę zabrać za Starcie królów...
    Zapraszam do siebie,
    http://worldofbookss.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  11. 130 stron dziennie to przecież bardzo dobry wynik!

    OdpowiedzUsuń
  12. uwielbiam Morze Spokoju i mogę to powtarzać tysiącami. :)
    nie zamartwiaj się mi udało się przeczytać tylko 4 książki, zresztą jak zwykle.
    coś marny ze mnie czytelnik. :)

    OdpowiedzUsuń

Designed By Blokotek