16 grudnia 2014

Losing Hope - Colleen Hoover


Kiedy autor decyduje się na wydanie dwóch książek z tą samą historią widzianą z dwóch różnych perspektyw, można się zastanawiać czy to ma sens? W końcu czytamy tą samą historię, a wcale nie jest powiedziane, że druga książka powtórzy sukces tej pierwszej. Dokładnie o tym samym myślałam zanim zaczęłam czytać Losing Hope i bałam się, że taki zabieg jest zupełnie niepotrzebny i może wpłynąć na postrzeganie Hopeless [recenzja]. Z drugiej strony właśnie dzięki takim książkom niektóre sytuacje i wydarzenia są wyjaśniane. Tak samo było w tym przypadku i rzeczy, które w Hopeless pozostawiały pewien niedosyt i znaki zapytania, zostały wyjaśnione w Losing Hope.

Powieść ta to nic innego, jak historia Sky przedstawiona oczami Holdera, ale nie tylko, autorka skupiła się również na relacji chłopaka z jego siostrą Les, zaczyna całą historię w czasie, kiedy Les jeszcze żyła, więc nie tylko dowiadujemy się, jak to wszystko się stało, ale również co wspólnego z dziewczyną miał Grayson i dlaczego Holder postanawia po roku wrócić do matki. I uwaga, okazuje się, że Holder ma kolegów! Trochę mi tego brakowało podczas czytania Hopeless, bo wyglądało to tak, jakby był totalnym odludkiem i nie zadawał się z nikim oprócz Sky, może trochę przesadziłam pisząc kolegów, bo jest tylko jeden, a dopiero później zaprzyjaźnia się z przyjacielem Sky.

Sięgnęłam po tę książkę zaraz po skończeniu Hopeless i to był mój błąd, ponieważ mimo tych wątków różniących obydwie książki, było to trochę jak odgrzewanie wczorajszego kotleta. Wiem, głupie porównanie, ale taka jest prawda, bo w momentach, kiedy czytałam o tym, o czym już wiedziałam za sprawą pierwszego tomu trochę mnie to nużyło, dlatego jeśli ktoś wpadł na pomysł, że zrobi sobie maraton z tymi dwiema książkami po wydaniu Losing Hope w Polsce, niech od razu go porzuci! Najpierw Hopeless, chwila przerwy i dopiero wtedy zapoznajcie się z historią Holdera. Zanim zaczęłam czytać tę książkę, nie zapoznawałam się z żadnymi opisami, więc nie wiedziałam, że będzie to ta sama opowieść przedstawiona z perspektywy chłopaka. Na samym początku myślałam, że będzie to przedstawienie dalszych losów bohaterów, których poznajemy w Hopeless, ale na szczęście tak nie było. Dlaczego na szczęście? Otóż, gdyby to była opowieść o dalszych losach Sky i Holdera to mogłoby się zrobić strasznie mdło i bałabym się, że powstałaby z tego kolejna historyjka przepełniona wielką miłością, w której roiłoby się od tęczowych wyznań, pocałunków i innych tego typu. 

Jeśli ktoś myśli, że nie znajdzie żadnego elementu zaskoczenia w Losing Hope to całkowicie się myli. Po pierwsze w Hopeless prawie wcale nie poznajemy stosunku Holdera do jego siostry Les i tego, co robił, jak się zachowywał i jak próbował sobie radzić po jej samobójstwie, a tu wszystko zostaje podane czytelnikowi na tacy, a sposób w jaki Holder sobie z tym radzi sprawia, że staje się on jeszcze bardziej ludzki, taki prawdziwy. Po drugie pod koniec powieści Colleen Hoover postanowiła wyjaśnić jeszcze jedną rzecz, oczywiście nie mogę napisać o co dokładnie chodzi, ponieważ nie chcę zabrać tej przyjemności tym, którzy mają zamiar sięgnąć po Losing Hope, ale to było zwieńczenie całej historii Sky i Holdera.

Może w niektórych momentach książka była jak odgrzewany kotlet, ale myślę, że autorka dobrze wiedziała co robi, kiedy zdecydowała się na napisanie z jednej strony tej samej, a z drugiej tak odmiennej historii, z perspektywy drugiego bohatera. Może nie osiągnie takiego samego sukcesu co Hopeless, ale jest doskonałym zwieńczeniem całej historii i wyjaśnia niedomówienia, których brakowało w pierwszym tomie.

Tytuł: Losing Hope
Autor: Colleen Hoover
Ilość stron: 321
Cena: ?
Ocena: 7/10

*Zdjęcie pochodzi z Google Grafika

8 komentarzy:

  1. Bym musiała najpierw przeczytać Hopeless, lecz mam tę książkę w planach :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety nie czytałam jeszcze Hopleless, więc trudno mi się odnieść do tej pozycji ;) Ale wiem, że moja siostra już się nie może doczekać jej przeczytania ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwszej książki jeszcze nie czytałam, tak więc po kolei:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam pewne obawy wobec tej książki. Dlaczego? Otóż ostatnio spotkałam się z tym, że autor wydał dwie książki z tą samą historią widzianą z dwóch różnych perspektyw (Tak blisko i Tak krucho) i niestety, nie był to dobry pomysł, ponieważ druga powieść z napisana z punktu widzenia chłopaka, niebyt przypadła mi do gustu i boję się,żeby w przypadku powyższej pozycji nie było tak samo.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam w planach "Hopeless". Jeśli trafi w mój gust, zajrzę do tej drugiej również.

    OdpowiedzUsuń
  6. Powiedziałam A, więc trzeba teraz powiedzieć B :) Przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie pierwsza część raczej nie interesuje, więc tej też nie przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam Hopeless, ale wydaje mi się, że książka Losing Hope będzie nieco naciągana.

    Pozdrawiam,
    Alpaka

    OdpowiedzUsuń

Designed By Blokotek