22 grudnia 2014

#4: Książka, która przypomina Ci o domu



Książką przypominającą mi o domu są Dzieci z Bullerbyn Astrid Lindgren i to dokładnie to wydanie, którego okładkę widać na obrazku :) Od razu przyznam się bez bicia, że nie pamiętam, o czym książka była, bo czytałam ją kilkanaście lat temu, a mój mózg nie należy do tych pamiętających wiele z dzieciństwa, ale kiedyś ją sobie odświeżę ;) Kojarzy mi się ona jednak z domem dlatego, że akurat wtedy byłam u babci i było wielkie poszukiwanie tej książki, bo musiałam ją przeczytać do szkoły. Niby takie nic i trochę dziwne, że akurat w ten sposób kojarzy mi się z domem, ale jak już wreszcie udało nam się dorwać egzemplarz Dzieci z Bullerbyn zasiadałam w małym pokoju u babci i czytałam, a babcia jak to babcia zawsze donosiła jakieś smakołyki czy jedzenie :D Później bardzo podobny schemat powtarzał się w moim domu, siadałam na łóżku, czytałam, a gdzieś tam obok magicznie pojawiało się jedzenie, chyba bardziej powinna mi się ta książka kojarzyć z jedzeniem :D Tak by the way, szkoda, że teraz się tak magicznie jedzenie obok mnie nie pojawia tylko muszę sama sobie je robić, uwierzcie mi, lenistwo to okropna rzecz :P

Jest jeszcze jedna książka, która przypomina mi o domu, a raczej o męczarni jaką przechodziłam w domu przez nią... Krzyżacy Henryka Sienkiewicza to jakaś zmora! A dlaczego mi się z domem kojarzy? Słuchajcie, nie byłam w stanie sama przebrnąć przez tą powieść, w ogóle nie rozumiałam co czytam, a wręcz nie czytałam i czy to babcia, czy mama musiały mi ją czytać na głos jak małemu dziecku bajkę, bo inaczej bym chyba nawet dwóch stron nie przeczytała. Z tego co pamiętam to nawet nie doszłyśmy do końca książki, więc nie mam pojęcia jak się cała historia kończy, ale tak skutecznie mi to obrzydziło powieść, że nie mam zamiaru po nią sięgnąć żeby się dowiedzieć, ani nawet nie mam chęci obejrzeć filmu! I ja się pytam, dlaczego w szkołach katują dzieciaki, które nie rozumieją co czytają takimi pozycjami jak Krzyżacy? Przecież to bez sensu, przecież i tak nie będą wiedziały, co czytają. Co prawda nie wiem czy nadal jest to lektura szkolna, ale ja byłam wtedy w podstawówce jak kazali nam to czytać. Przepraszam bardzo, ale wtedy w głowie miałam lalki i resoraki (tak, tak, jestem z tych, które bawiły się samochodzikami :P), a nie jakieś ciężkie powieści typu Krzyżacy.

A jaka powieść Wam przypomina o domu? :)


Przygotowania do świąt pełną parą, co roku zastanawiam się po co robimy tyle jedzenia, ale w rezultacie zawsze ono znika :D Choinka jeszcze nie ubrana, ale za to światełka są zawieszone w oknie, więc nie ma tragedii. Przyznam szczerze, że nie jestem największą fanką samych świąt, ale całe to jedzenie mmm... Kurczę, czeka się w końcu na te wszystkie rarytasy cały rok ;)

Pewnie nie uda mi się już wstawić żadnego posta przed samymi świętami, dlatego chciałabym Wam życzyć wszystkiego, co najlepsze! Miłej atmosfery i czasu spędzonego z najbliższymi, wielu ciekawych książek pod choinką ;) I żeby spełniły Wam się wszystkie marzenia, te realne i te trochę mniej ;) Wesołych Świąt!!!



*Zdjęcia pochodzą z Google Grafika


15 komentarzy:

  1. O domu? Sama nie wiem. Ale Dzieci z Bullerbyn to na pewno ważna część mojego dzieciństwa - pierwsza moja własna książka (dostałam na Mikołaja) i czytałam ją kilka razy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka, która przypomni mi o domu... hmmm... Ja bym wybrała chyba "Poczwarkę" lub "Ono" Terakowskiej - tak "inaczej" pokazana jest tam rodzina :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba większość książek kojarzy mi się z domem, bo właśnie w domu je czytam ;)
    A jeśli chodzi o "Krzyżaków" to była jedna z moich ulubionych lektur w szkole! Pamiętam jak się nie mogłam oderwać od tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. "Ania z Zielonego Wzgórza"... chyba jakoś tak najbardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. cudowna książka. :)
    a Krzyżacy .... no cóż, nie wytrwałam nawet do połowy. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie jakoś żadna książka nie kojarzy się z domem.
    Dziękuję za życzenia i wzajemnie życzę wszystkiego co najlepsze na nadchodzące Święta Bożego Narodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobrze wspominam tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba żadna książka nie kojarzy mi się z domem, ale jeśli chodzi o dzieciństwo do zdecydowanie Miś Paddington. Teraz jest taka mała reinkarnacja mojego ulubionego bohatera :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak teraz się tak zastanowię, to faktycznie, ja też prawie nic z tej książki nie pamiętam, tylko jakieś urywki, ale wiem, że mi się podobała :)

    Pozdrawiam,
    Alpaka

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie zdecydowanie "Noelka" Małgorzaty Musierowicz. Gdy tylko pomyślę o zdjęciach, widzę tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Też "Dzieci z Bullerbyn". Pamiętam jak czytywałyśmy ją wspólni z mamą wieczorami. Ehh... to były czasy!

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie o domu przypomina "Akademia pana Kleksa" :) "Dzieci z Bullerbyn" nigdy nie czytałam, nie była to moja lektura szkolna. Co do Krzyżaków to musiałam ich czytać w pierwszej albo drugiej klasie gimnazjum, ale oczywiście po około 3 stronach odpuściłam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Życzenia świąteczne zawsze najlepiej składać osobiście, jednak ponieważ nie mam takiej możliwości, postanowiłam zrezygnować z oklepanych formułek i dla wszystkich moli książkowych przygotować w tym roku coś specjalnego :). Zapraszam na mojego bloga, na którym znajdziesz filmik, który możesz potraktować jako kartkę świąteczną w wersji deluxe ;). Mam nadzieję, że Ci się spodoba i WESOŁYCH ŚWIĄT! :)
    Pozdrawiam,
    Esa

    OdpowiedzUsuń
  14. Mi się kojarzyć chyba będzie "Jeżycjada", bo przejęłam pałeczkę od Mamy, która przekazała mi pierwsze części, no i Harry Potter, bo to akurat Tata mnie wtajemniczył :)

    OdpowiedzUsuń
  15. O domu przypomina mi kilka książek a jedną z nich jest na pewno Pollyanna :)
    Wesołych świąt ♥
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie INNA
    http://happy1forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Designed By Blokotek