2 listopada 2014

#2: Książka, którą lubisz najmniej


Pora na drugi post z serii odpowiedzi na pytania związane z książkami, a dzisiaj nic innego jak książka, którą lubię najmniej. Nie musiałam się długo zastanawiać nad wyborem i nie sprawiło mi to żadnej trudności, bo tą książką jest Wielkie sekretne widowisko Clive'a Barkera [recenzja]. Dlaczego? Jej wielowątkowość w pewnym momencie stała się strasznie przytłaczająca, a sama historia wydawała mi się tak psychodeliczna, że czasami się zastanawiałam czy autor przypadkiem nie pisał jej będąc pod wpływem jakiejś substancji odurzającej.

Clive Barker jest pisarzem specjalizującym się w horrorach i dark fanstasy, ale kompletnie nie zrozumiałam jego książki, wiem, że przeczytałam tylko jedną jego autorstwa, a koleżanka nawet mówiła, że Imajica jest genialna, ale niestety po Wielkim sekretnym widowisku nie mam ochoty sięgać po inne książki Barkera. Z tą męczyłam się ponad miesiąc i boję się, że z innymi będzie tak samo. Wiem, może niepotrzebnie się uprzedziłam, ale na razie jest to autor, którego będę unikała, może kiedyś zdecyduję się na inną książkę, gdy niesmak po tej całkiem zniknie, ale na pewno nie nastąpi to szybko.

Najbardziej odpychało mnie w tej historii to, że Barker przeskakiwał z jednego wątku na drugi i czasami ciężko się było połapać, o co właściwie chodzi, nie będę dokładnie opisywać, o czym jest książka, bo to możecie sobie przeczytać w recenzji, do której link podałam wyżej. Właściwie nawet nie wiem, co mogłabym więcej napisać na temat tej książki, bo na usta i klawiaturę ciśnie mi się tylko jedno wielkie NIC. Dlatego na tym zakończę i pójdę się cieszyć jakąś lepszą pozycją żeby już więcej nie myśleć o Wielkim sekretnym widowisku.

A Wy macie książkę, którą lubicie najmniej?

*Zdjęcie pochodzi z Google Grafika

10 komentarzy:

  1. Ja chyba nie mam książki, którą lubię najmniej, ale jeśli już to byłaby to jakaś lektura szkolna :/

    Pozdrawiam,
    Alpaka

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam tej książki, szczerze mówiąc nawet o niej nie słyszałam. Jeśli chodzi o mnie, to najmniej podobała mi się książka "Noc zombie" B. Keene - zdecydowanie nie moje klimaty ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Takiej ksiażki, którą lubię najmniej to chyba nie mam. Ostatnio czytałam taką ksiażkę pt. "Powrót", która kompletnie mi się nie spodobała.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyznam szczerze, że nigdy nie zastanawiałam się nad tym, czy jakąś książkę lubię najmniej. Musiałabym głęboko pomyśleć....

    OdpowiedzUsuń
  5. Na chwilę obecną, najgorzej wspominam książkę ''Trupia farma'' Bill Bassa. Nudna jak diabli.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja odpowiedziałabym bez wahania: Gwiazd naszych wina i Ksiąga Dżungi ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jaka ohydna okładka... mi się bardzo nie podobała "blond gejsza", okropna książka...

    http://pasion-libros.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. A czy może to być lektura? Bo jeśli tak, to "Krzyżacy". Zaczęłam, po paru stronach się poddałam. Po drodze było kilka książek, które mi się nie podobały, ale to raczej nie przez autora, tylko przez tematykę.. albo nieciągłość akcji... bywa :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak, ja też słyszałam, że "Imajica" jest genialna, kiedyś będę musiała sama to sprawdzić. :) Chętnie bym przeczytała jakieś dark fantasy, ale takie przemieszanie wątków, jeśli nie jest odpowiednio wykonane, potrafi zniechęcić. A sama książka przypomniała mi, jak czytałam "Szklane księgi porywaczy snów", miałam wtedy podobne odczucia. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przyznam, że nie męczyłam się jeszcze z żadną książką tak długo. Może miałam więcej szczęścia... O Imajicy faktycznie słyszałam wiele dobrego. Ale teraz zaczynam mieć wątpliwości...

    OdpowiedzUsuń

Designed By Blokotek